Sobór Watykański II przypomniał Kościołowi, że ma obowiązek
badać znaki czasów i wyjaśniać je w świetle Ewangelii 1.
Wprowadzenie w życie tego zalecenia było przedmiotem szczególnej
troski wyrażonej w dokumentach ogłoszonych przez II Konferencję
Ogólną Episkopatów Ameryki Łacińskiej w Medellin (Kolumbia)
w 1968 roku. Kościół słyszy krzyk biednych i staje się
rzecznikiem ich rozpaczy. Troska, jaką budzi w Kościele na całym
świecie wyzwanie rzucone przez ucisk i głód, znajduje wyraz
nie tylko w dokumentach papieskich, takich jak Mater et Magistra,
Pacem in terris, Populorum progressio i Octogesima adveniens,
lecz również w deklaracjach rzymskich Synodów Biskupów z roku
1971 i 1974. Również papież Paweł VI raz jeszcze wskazał na
obowiązki spoczywające w tym zakresie na Kościele w swej
adhortacji apostolskiej O ewangelizacji w świecie współczesnym
z 8 XII 1975 2.
Należy zdawać sobie sprawę z tych okoliczności, aby zrozumieć
dlaczego na przestrzeni ostatnich lat ukazało się na ten temat
tak wiele prac teologicznych. Jakkolwiek naukowe w formie, nie są
one jedynie owocami badań teoretycznych; nie należą przede
wszystkim do teologii "pisanej" lecz pragną pozostać
w ścisłym kontakcie z codziennym życiem ludności cierpiącej
nędzę i z zadaniem, które w obliczu tej sytuacji wypełnić
musi Kościół. Ich celem jest uczynienie jak najszerzej słyszalnym
krzyk głodnego i cierpiącego brata, skarg powodowanych przez głód,
choroby, niesprawiedliwy wyzysk podyktowany chęcią zysku,
przymusowe wygnanie i ucisk. Należy do tego wyliczenia dorzucić
nieludzkie warunki życia stwarzane ludziom, posiadającym
jedynie łachmany, w które są odziani, śpiącym na ulicy, żyjącym
tam i umierającym bez możności skorzystania z najbardziej
podstawowej pomocy lekarskiej. Dla chrześcijanina oświeconego
przez Ewangelię, te "znaki czasu" są najbardziej
prowokującym spośród wyzwań. Skłaniają do jednoczesnego
podjęcia, w imię wiary, wszystkich możliwych wysiłków, aby
wyzwolić swych braci z tej nieludzkiej sytuacji. To
zainteresowanie nędzarzami i przymierze z uciskanymi znajduje
szczególnie sugestywny wyraz w biblijnych słowach o
sprawiedliwości, wyzwoleniu, nadziei, pokoju.
Świadectwo troski o biednych ożywiane przez Ewangelię
Chrystusową 3, jest czymś na kształt bodźca duchowego,
nieustannie ożywiającego wszystkie prace teologiczne w tej
dziedzinie. Ono też stanowi inspirację dla różnorodnych poglądów
teologicznych i opcji politycznych. Doświadczenie duchowe
stymuluje wysiłek intelektualny, który dąży do przekształcenia
uczuć chrześcijańskiego miłosierdzia w narzędzie skutecznego
działania za pomocą ludzkich rozważań i tego, co nazywamy
analizą naukową. Oba te elementy, doświadczenie duchowe typu
podstawowego oraz myśl teologiczna i naukowa, wzajemnie się
uzupełniają i tworzą żywą całość. Należy jednak strzec
się przed mieszaniem ich. Nie można więc przeciwstawiać i
krytykować omawianych tu różnych systemów teologicznych, jeżeli
nie jest się uczulonym na głos biednych i nie poszukuje się
doskonalszych sposobów odpowiedzi na nie. Jednak, z drugiej
strony, można wyrazić wątpliwość, czy najpopularniejsze dziś
teorie teologiczne w swej rzeczywistej treści otwierają jedyną
drogę pozwalającą najskuteczniej wyjść na przeciw
pragnieniom bardziej ludzkiego i braterskiego świata. Każda
bowiem teologia, która stawia sobie za cel skuteczność, musi
być gotowa do dokonywania poprawek i zmian, za którymi
przemawia troska o lepsze wykonywanie podstawowej misji.
II
NOWY TYP TEOLOGII I JEGO TRUDNOŚCI
A. Prace teologiczne, o których już mówiliśmy, przyjmują za
punkt wyjścia ucisk, znoszony przez ludzi poddanych władzy
innych w dziedzinie gospodarczej, społecznej i politycznej,
ludzi spragnionych zarazem wolności. Tej historycznej sytuacji
ludzkiej nie traktuje się jako niemożliwej do zmienienia; jest
ona pojmowana jako proces "twórczy", który musi
doprowadzić do rozszerzenia zakresu wolności we wszystkich
dziedzinach, a na koniec doprowadzić do powstania "nowego
człowieka". W zanikaniu nieludzkich sytuacji widzi się wymóg
i wolę Bożą, gdyż Jezus Chrystus, który przez odkupienie
wyzwolił człowieka od wszelkich form grzechu, udziela ludzkiemu
braterstwu nowych podstaw.
Taki punkt widzenia, leżący u podstaw tego typu prób
teologicznych, nadaje im również szczególny i z pewnego punktu
widzenia nowy kształt. Bóg objawia swą tajemnicę poprzez
wydarzenia. Im bardziej chrześcijanin będzie się starał wniknąć
w konkretne sytuacje i rozwój historyczny, tym lepiej odpowie on
na słowo Boże. W ten sposób można wyraźniej uchwycić głęboką
jedność łączącą Boską historię zbawienia, dokonanego
przez Jezusa Chrystusa, z wysiłkami podejmowanymi na rzecz dobra
ludzi i ich praw. Nie utożsamiając w uproszczony sposób
historii doczesnej i historii zbawienia, pojmuje się jednak ich
wzajemny stosunek na płaszczyźnie jedności. Nie można już
posuwać występujących między nimi różnic w kierunku swego
rodzaju dualizmu, w którym historia ludzka i historia zbawienia
istniałyby na odrębnych, wzajemnie sobie obojętnych płaszczyznach.
Wręcz przeciwnie, działanie ludzkie nabiera nowej, czysto
teologicznej wartości w historii w takim stopniu, w jakim
przyczynia się do budowy bardziej ludzkiego społeczeństwa.
Nadejście sprawiedliwego społeczeństwa jest bowiem pojmowane
jako antycypacja nadejścia Królestwa Bożego 4. Wówczas pojmuje
się wiarę chrześcijańską przede wszystkim jako praktykę
historyczną, która zmienia i odnawia porządek społeczny i
polityczny.
Ten sposób myślenia zawiera bardzo wiele cennych elementów.
Jest przecież rzeczą konieczną, aby chrześcijanin lepiej zdał
sobie sprawę z pełnej jedności jego powołania do zbawienia 5.
Bez wątpienia, wiara, pojmowana w sposób biblijny, osiąga swą
pełnię i skuteczność jedynie w czynach. Jak przypomina ze
swej strony Sobór Watykański II 6, Duch Święty działa w
historii świata. Nawet poza Kościołem widzialnym znajdują się
w pewnym stopniu zaczątki wiary, a więc prawdy i normy dotyczące
Boga i wspólnego dobra; dostępne dla zdrowego rozumowania,
stanowiące coś na kształt podstawy religii chrześcijańskiej
7.
Te elementarne fakty są jednak poddawane, w różnych prądach
teologicznych, jednostronnym, budzącym sprzeciw interpretacjom.
Nie można więc wywodzić z jedności między historią świata
i zbawienia koncepcji, która prowadziłaby do równoległego
pojmowania historii świeckiej i Ewangelii Chrystusowej. Ta
ostatnia jest tajemnicą nadprzyrodzoną, a więc rzeczywistością
nie dającą się sprowadzić do żadnej innej, całkowicie
przekraczającą zdolność pojmowania ludzkiego umysłu. Nie można
również całkowicie zacierać granicy między Kościołem a światem.
Świat istniejący historycznie jest oczywiście areną, na której
rozgrywa się Boski plan zbawienia, ale nie w tym sensie, by siła
i dynamika Słowa Bożego ograniczała się do wspierania postępu
społecznego i politycznego. Tak więc praktykowanie wiary (praxis
fidei) nie może się sprowadzać do wysiłków na rzecz
ulepszenia społeczności ludzkiej. To praktykowanie wiary
obejmuje bowiem, obok piętnowania niesprawiedliwości, kształtowanie
sumień, nawracanie się, adorację prawdziwego Boga i Jezusa
Chrystusa, Naszego Zbawiciela, co stanowi przeciwstawianie się
wszelkim formom bałwochwalstwa. Tak więc "wiara jako
praktyka" nie może być pojmowana tak, aby zaangażowanie w
dziedzinie politycznej ogarniało i kierowało w sposób totalny
i "radykalny" całokształtem działalności ludzkiej.
B. Należy tu zresztą sprecyzować dwie rzeczy:
1. Nie wolno dopuścić, aby debaty polityczne, którym zazwyczaj
towarzyszą gwałtowne starcia sił, doprowadziły do utraty z
pola widzenia lub do zapomnienia o celach i owocach właściwych
działalności chrześcijańskiej, a więc o pokoju i pojednaniu.
Nie może być mowy o zaostrzaniu przeciwieństw i daniu pierwszeństwa
działaniom gwałtownym.
2. Należy zawsze zdawać sobie sprawę z tego, że dla chrześcijanina
"polityka" nie jest nigdy wartością absolutną, mogącą
nadać sens całemu życiu. Nie jest ona absolutem w chrześcijańskim
eon. Pozostaje narzędziem stworzonym, aby służyć. Zapomnienie
o tej zasadzie może, doprowadzić do tego, że nad wolnością
ludzką zawiśnie niebezpieczeństwo nierozerwalnie związane z
ruchami, które obdarzają przywilejami władzę dyktatorską. Z
drugiej strony, jakkolwiek teologia jest w pewnym stopniu podporządkowana
praktyce, jej zasadniczym powołaniem jest dążenie do
zrozumienia słowa Bożego. Niezależnie od dziedziny, jaką się
zajmuje, musi być zdolna do oderwania się od konkretnych
uwarunkowań, które prawie zawsze są nosicielami nacisków i
wszelkiego typu przymusów. Zasady nauki katolickiej w dziedzinie
wiary i moralności ofiarowują ludziom światło, które pozwala
im na wyrobienie sobie poglądu na temat tego, co można uczynić
dla zbawienia nie ryzykując utraty wolności dzieci Bożych.
Jedynie w tych warunkach teologia rzeczywiście podporządkowuje
się prawdzie, zachowuje swą suwerenność i szczególny
charakter słowa Bożego. Należy się więc przede wszystkim
strzec przed jednostronną wizją chrześcijaństwa, która wywarłaby
negatywny wpływ na chrystologię, eklezjologię, na samo pojęcie
zbawienia chrześcijańskiego, na koniec zaś na zadania właściwe
teologii.
C. Profetyczne oskarżenia rzucane przeciwko niesprawiedliwości,
wezwania do wspólnej walki razem z biednymi, odnoszą się do
sytuacji bardzo złożonych, powstałych w określonym kontekście
historycznym, zdeterminowanym przez określone warunki społeczne
i polityczne. Osąd profetyczny na temat aktualnych sytuacji musi
być formułowany w oparciu o metodyczne stosowanie pewnych
kryteriów. Dlatego różne prace teologiczne na temat
wyzwolenia, przytaczając teorie zaczerpnięte z nauk społecznych,
badają w sposób obiektywny treść "głosu biednych".
Teologia zaś jako taka nie jest zdolna do wywodzenia ze swych
norm konkretnych założeń dla działalności politycznych.
Teolog więc nie jest powołany do rozstrzygania w oparciu o swą
wiedzę podstawowych sporów w dziedzinie społecznej. Prace
teologiczne, nakierowane na budowę bardziej ludzkiego społeczeństwa
muszą brać pod uwagę, gdy posługują się teoriami
socjologicznymi, ryzyko, jakie zawierają te zapożyczenia. W każdym
przypadku należy ocenić stopień pewności tych teorii. Często
bowiem są one po prostu koniunkturalne. Nierzadko zawierają
elementy ideologiczne, jawne lub ukryte, same z kolei oparte o założenia
filozoficzne wielce dyskusyjne lub o błędną koncepcję
antropologiczną. [...] Jeżeli posłużymy się tego rodzaju
teoriami i analizami, należy sobie w pełni zdać sprawę, że
ich wiarygodność bynajmniej nie wzrasta w wyniku tego, że
teologowie przytaczają je w swych wywodach. Teologia powinna
raczej uznawać pluralizm interpretacji naukowych rzeczywistości
społecznej i pamiętać, że nie jest w sposób obowiązujący
związana z żadnym typem konkretnej analizy socjologicznej.
III
ASPEKTY TEOLOGII BIBLIJNEJ
Ponieważ prace, o których mówimy, powołują się często na
Pismo Święte, należy w sposób bardziej sprecyzowany określić,
co Stary i Nowy Testament mówią na temat stosunku łączącego
zbawienie z dobrem i prawami człowieka. Rzecz oczywista, na tym
miejscu musimy ograniczyć się jedynie do analizy częściowej.
Jednocześnie należy unikać anachronizmów, które wprowadziłyby
do Biblii koncepcje współczesne.
Stary Testament
W obecnych czasach, aby określić stosunek zachodzący między
Bożym zbawieniem a postępem ludzkim, prawie zawsze sięga się
do Księgi Wyjścia. Rzeczywiście, wyjście z Egiptu 8 jest
pierwszym wydarzeniem z zakresu zbawienia w Starym Testamencie;
jest wyzwoleniem, które uwalnia od obcej dominacji i przymusowej
pracy. W Starym Testamencie jednak "wyzwolenie" nie
ogranicza się jedynie do uwolnienia ludu z Egiptu i jego powrotu
z wygnania. To wyzwolenie jest podporządkowane kultowi
Przymierza, który wypełnia się na górze Synaj 9; pozbawione
tego celu traci swe szczególne znaczenie. Również Psalmy, mówiąc
o nędzy i narzekaniach, o wsparciu i działaniu łaski, wyrażają
się za pomocą formuł modlitewnych, które wymieniają
zbawienie religijne i "wyzwolenie" 10. Rozpacz nie jest w
nich rozpaczą utożsamianą z sytuacją nędzy społecznej, ale
z wrogością, niesprawiedliwością, błędem oraz tym, do czego
one prowadzą: zagrażającą śmiercią i jej pustką. Przedmiot
potrzeb odczuwalnych w każdym indywidualnym przypadku jest
elementem mało istotnym. Tym, co przeważa - jest doświadczenie,
w imię którego oczekuje się jedynie od Boga zbawienia i
lekarstwa. Nie można więc mówić o tego rodzaju zbawieniu,
jako o dotyczącym spraw lub dobra człowieka, nie biorąc
jednocześnie pod uwagę całości refleksji teologicznej, według,
której to Bóg, a nie człowiek, zmienia istniejące sytuacje.
Zresztą, podczas trwania całej podróży po pustyni, Bóg
troszczył się przede wszystkim o wyzwolenie, o duchowe
oczyszczenie swego Ludu.
Imponującym przykładem dzieła inspirowanego przez Boże
Objawienie, mającego na celu ulepszenie warunków życia
ludzkiego, są wystąpienia proroków na temat warunków społecznych,
takie, jakie znajdujemy przede wszystkim u proroka Amosa 11. Następni
prorocy podejmują i rozwijają początkowy temat Amosa, na przykład
przeklinając obszarników 12. Ozeasz z mocą wyrzuca swym współczesnym
brak solidarności; Izajasz wymienia wśród istot ludzkich, jako
wymagających szczególnej opieki, wdowy i sieroty 13. Wypowiada tę
groźbę: Bóg wygna z Jerozolimy silnego i możnego, czyli przywódców
życia społecznego 14. Ubolewa nad skupieniem dóbr w rękach
nielicznych 15, a ogólniej nad uciskiem biednych ze strony
bogatych 16. Jednocześnie zaś obca mu jest wszelka pokusa rewolty
przeciwko uciskającym, jakkolwiek temat ten odnajdujemy w niektórych
pismach starotestamentowych 17. Perspektywa nieuchronnej klęski
nie pozwala na stworzenie projektu bardziej sprawiedliwego społeczeństwa
18.
W myśli proroków zaradzić bólom społecznym można na bardzo
różnych drogach. Dostrzegamy u nich jednak w o wiele mniejszym
stopniu optymizm, który niektórzy uważają za oparty o teologię
historii, niż sceptycyzm, który zadaje pytanie czy człowiek
jest naprawdę zdolny do uczynienia świata innym niż jest. Nie
ma jednak żadnych wątpliwości co do tego, co uważają oni za
wstępny warunek dla wewnętrznego nawrócenia się. Przestańcie
czynić źle! Nauczcie się czynić dobro, przestrzegając prawa,
wspomagajcie uciśnionych, bądźcie sprawiedliwi dla sierot,
występujcie w obronie wdowy (Iz l, 16 n). Rzeczą niezbędną
jest jednak, aby Bóg udzielił ludziom możności zrealizowania
bardziej sprawiedliwych stosunków społecznych - w końcu tylko
Bóg może skutecznie troszczyć się o przestrzeganie prawa i o
prawdziwe dobro ludzi, przede wszystkim uciśnionych 19. Bóg wypełnia
zbawienie ponad dobrymi lub złymi inicjatywami ludzi.
W tym sensie prorocy uznają istnienie czegoś na kształt "perwersyjnego
systemu", lecz w ich pojęciu nie wolno wszystkiego
sprowadzać do poglądu, że zło jest jedynie wynikiem
niesprawiedliwych struktur społecznych i że eliminacja nadużyć
mogłaby być wynikiem jedynie obalenia istniejących form własności.
Należy również pamiętać o elemencie osobistym, który wedle
Starego Testamentu determinuje proces "wyzwolenia".
Jest on uwypuklony i potwierdzony przede wszystkim przez zasadę
odpowiedzialności osobistej 20.
W wielu ważnych fragmentach Starego Testamentu spotykamy się z
instytucjami nowego społeczeństwa, które nie jest
zorganizowane zgodnie z zasadami obowiązującymi wszędzie w
owych czasach 21. Wiele Psalmów mówi otwarcie o Bogu, jako o
Wyzwolicielu uciskanych i Obrońcy biednych 22. Gdy Bóg wyzwala
lud Izraela z niewoli, wymaga od niego wyrzeczenia się
wszystkich form uciskania ludzi 23. Królestwo Boże, które musi,
nadejść, wyeliminuje wszelkie panowanie człowieka nad człowiekiem.
W Starym Testamencie bardzo długo nadzieja ta nie jest zbyt
wyodrębniona spośród konkretnej historii i nie odnosi się do
rzeczywistości, która ją przekracza. Aż po nasze dni wiele
ideologii "zeświecczonego" zbawienia oczekuje wypełnienia
tej obietnicy Bożej jedynie w ramach ludzkiej historii i działania.
Tymczasem, jak wiemy, idee te są odrzucane przez Stary Testament.
Należy na koniec podkreślić, że we fragmentach
apokaliptycznych końcowej części Starego Testamentu, nadzieja
na życie przyszłe, poza obecną egzystencją, i teologia
historii głosi z naciskiem doświadczenie słabości ludzkiej i
wszechmoc Boga.
Nowy Testament
Nowy Testament albo bezpośrednio przejmuje bardzo ważne
elementy Starego 24 albo pośrednio je domniemywa 25. Jak to wykazuje
przede wszystkim osiem błogosławieństw 26, wymogi Starego
Testamentu odnoszące się do nawrócenia i odnowy serca
ludzkiego są pogłębione i mogą być realizowane w Nowym
Przymierzu dzięki mocy Ducha Świętego. Niemniej jednak,
utrwaliło się - jak to wielokrotnie stwierdzono - przekonanie,
że Nowy Testament mniej się interesuje rzeczywistością społeczną
i zbiorowym życiem ludzi. Niewiarygodna nowość nowiny chrześcijańskiej
być może początkowo umniejszyła zainteresowanie problemami
związanymi z życiem świata. Transcendentna waga osobistej miłości
Boga wcielonego wydawała się jego nowemu ludowi tak wielka, że
problemy wynikające z życia doczesnego nie stały już na
pierwszym miejscu. Z jakąż niecierpliwością oczekiwali nadejścia
Królestwa Bożego! W świetle rzucanym przez tajemnicę Pana
cierpiącego i zmartwychwstałego, potrzeby ludzkie mogły stać
się odczuwalne jako mniej palące. Zresztą sytuacja polityczna
cesarstwa rzymskiego odstręczała chrześcijan od zbytniego
interesowania się światem. Nie musimy rozwodzić się nad
faktem, że Dobra Nowina Chrystusa i etyka Nowego Testamentu
wniosły wiele konkretnych norm i modeli postępowania, które
zawsze miały charakter inspirujący "krytykę społeczną".
Wystarczy wspomnieć o zasadzie miłości wobec bliźniego i
nieprzyjaciela 27 o ostrzeżeniach i groźbach kierowanych do
bogatych i możnych 28, o obowiązku troszczenia się o biednych i
kalekich 29, o odnoszącym się do wszystkich bez wyjątku nakazie
wspomagania bliźniego 30 i o ostrzeżeniu przeciwko wszelkim próbom
panowania człowieka nad człowiekiem 31 motywowanym powszechnym
braterstwem ludzi 32. Nowy Testament ukazuje również dyspozycję
wiernych do akceptowania "instytucjonalnych" form miłosierdzia
chrześcijańskiego, czego przykładem jest zbiórka na rzecz
ubogich wiernych Jerozolimy 33 i wprowadzenia urzędu diakonii do
niesienia pomocy 34. Oczywiście przynajmniej na początku, te
"instytucjonalne" formy pomocy nie przekraczały
szczebla gmin i nie były jeszcze bardzo rozwinięte.
W dziedzinie wyzwolenia Nowy Testament zawiera inny element, który
należy koniecznie wziąć pod uwagę. Trzeba bowiem z uwagą
badać w jakim sensie rozumiane jest to wyzwolenie. To, co na
przykład święty Paweł mówi o nowej wolności, jest ściśle
związane z nauką dotyczącą przebaczenia. Wyzwolenie więc
jako takie nie jest tematem odrębnym od innych. Zbawcze dzieło
Jezusa Chrystusa otworzyło najtajniejsze głębie ludzkiego
serca, dlatego łatwo się pomylić oceniając, co naprawdę
stanowi negację wolności i prawdziwe poddaństwo człowieka. Z
niezwykłą przenikliwością zapowiedź usprawiedliwienia
wskazuje, że człowiek poddany jest złym siłom. Nie może być
prawdziwej i pełnej wolności bez uprzedniego wyzwolenia 35, które
wyzwala od śmierci i upadku (sarx), władzy grzechu i prawa,
przy czym należy pamiętać i o "składnikach świata".
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus 36. Tymczasem, wyzwolenie,
które uwalnia nas od tej władzy, przynosi wolność nową, która
umożliwia nam działanie w duchu Jezusa Chrystusa, zgodnie z miłosierdziem
i w służbie naszych braci 37. Zawarta jest tu z pewnością
antycypacja tego, czego Bóg, wydawszy sąd nad ludzką historią,
dokona jako dar udzielony sprawiedliwym. Sprawiedliwość Boża,
poprzez Ducha i jego moc, udziela nam wyzwolicielskiego działania,
w którym jesteśmy zdolni czynić dobro osiągające swą
doskonałość w miłości. Tak więc, gdy Nowy Testament mówi o
wyzwoleniu przyniesionym przez wolność 38, która jest łaską,
bodźcem duchowym i obietnicą eschatologiczną, te wypowiedzi
stanowią część zapowiedzi przebaczenia, a w konsekwencji
tylko w nim znajdują uzasadnienie, całą swą siłę i
autorytet. Jedynie rozpatrując problem na tym najgłębszym
poziomie, można zrozumieć i uczynić skuteczną dynamikę, którą
chrześcijanie czerpią z Nowego Testamentu pragnąc podjąć
działanie wyzwolicielskie. Światłość promieniująca z tego
samego Nowego Testamentu ukazuje, że nie ma prawdziwej przemiany
społeczeństwa bez pojednania człowieka z Bogiem i z innymi ludźmi.
Życie ludzkie nabierze doskonałego kształtu w stopniu
wystarczającym i trwałym jedynie wtedy, gdy ludzie staną się
"nowymi stworzeniami" dzięki nawróceniu się na
sprawiedliwość. Prawa, dobro, wyzwolenie człowieka nie mogą
być rozpatrywane w porządku "posiadania", ale przede
wszystkim w granicach określanych przez "bycie", wraz
oczywiście ze wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z reformy
wszystkich warunków ludzkiego istnienia.
IV
UWAGI SYSTEMATYCZNE I TEOLOGICZNE
Bóg jako wyzwoliciel a wyzwolicielskie działanie człowieka
Jak już zauważyliśmy, wypowiedzi Starego Testamentu na temat
wyzwolenia nie mogą pozostawać w pełni obowiązujące w porządku
rzeczy ustanowionym w Nowym Testamencie. Objawienie, którym
zostaliśmy obdarowani w Chrystusie, dzieli nieprzerwany bieg
dziejów, zbawienia na okres obietnicy i czas wypełnienia. Oba
jednak Testamenty łączy pewność, że tylko Bóg, najwyższy i
bezwzględnie wolny Mistrz, udziela ludziom dobra. Jedynie On
jest Wyzwolicielem w pełnym znaczeniu tego słowa. Oczywiście,
aby zrozumieć to twierdzenie wiary, należy przyjąć, że
potrzeby ludzkie nie ograniczają się jedynie do trudności
ekonomicznych i materialnych; należy objąć całość tego
kompromisu w sytuacji grozy i upadku. To stanowcze przekonanie,
że tylko Bóg wyzwala naprawdę, nie powinno być zresztą
pojmowane jako twierdzenie analogiczne z mitem (tak jakby chodziło
o deus ex machina). Posługiwanie się tego rodzaju mitem sprzyjałoby
raczej inercji, immobilizmowi i bezruchowi przerażonych ludzi.
Nieludzkie warunki życia nie mogą oczekiwać od autentycznej
wiary ani usprawiedliwienia ani współudziału. Bóg nie
interweniuje pośród rewolucyjnego zamieszania, lecz jego łaska
umacnia umysły i serca ludzi, wysubtelniając ich sumienia tak,
iż prowadzeni przez żywą wiarę pracują nad budową
sprawiedliwszego świata. W tym celu cały człowiek musi być
wyzwolony z władzy wszystkich złych sił i dlatego nawrócenie
nastawione na rzeczywistą skuteczność (metanoia) i odnowę miłości
do Boga i bliźniego prowadzi do rzeczywistego nastania
sprawiedliwości. Pełne jednak wyzwolenie, zgodnie z wiarą
chrześcijańską, nie dokonuje się podczas ziemskich wydarzeń,
inaczej mówiąc: w historii. Historia rzeczywiście prowadzi ku
"nowej ziemi" i "państwu Bożemu". Dlatego,
aż do tego wypełnienia, każde działanie wyzwolicielskie jest
napiętnowane przejściowością i będzie przedmiotem oceny na sądzie
ostatecznym 39.
Zasięg naszych rozważań nie ogranicza się do wymogu reformy
duchowej lub pomocy, którą należy nieść jednostkom. Istnieje
rodzaj "niesprawiedliwości przybierającej formy
instytucjonalne". Tak długo, jak one panują, sama sytuacja
wymaga postępu w dziedzinie sprawiedliwości i reform. Człowiek
współczesny nie wierzy już, że struktury społeczne są czymś
naturalnym i jako takie są "chciane przez Boga", lub
ze wynikają z pewnych anonimowych praw ewolucji. Chrześcijanin
powinien zawsze przypominać, że instytucje społeczne są
wytworem samej świadomości społecznej i stanowią przedmiot
odpowiedzialności moralnej. Można się oczywiście zastanawiać,
czy należy mówić o "grzechu, instytucjonalnym" lub o
"strukturach grzechu", bowiem biblijne pojęcie grzechu
oznacza przede wszystkim jasną i osobistą decyzję woli
ludzkiej. Niewątpliwie jednak, w wyniku grzechu, pogarda i
niesprawiedliwość mogą zagnieździć się w strukturach społecznych
i politycznych. Dlatego, jak już stwierdziliśmy, wysiłek na
rzecz reform powinien obejmować również niesprawiedliwe
sytuacje i struktury. Uświadomiono sobie to niedawno, wcześniej
bowiem można było nie dostrzegać z taką jasnością
odpowiedzialności, o której tu mowa. Z tego punktu widzenia,
sprawiedliwość oznacza zasadnicze i prawne uznanie godności
wszystkich ludzi, pomyślny rozwój i ochronę podstawowych praw
człowieka i zapewnienie sprawiedliwego rozdziału podstawowych
środków utrzymania 40.
Jak określić konkretny stosunek między postępem ludzkim a
zbawieniem dokonanym przez Boga
Rozważania na temat stosunku między zbawieniem Bożym i
wyzwolicielskim działaniem człowieka wykazują potrzebę ściślejszego
określenia stosunków zachodzących między postępem ludzkim a
zbawieniem, między budową świata i spełnieniem
eschatologicznym 41. Tak, jak to wynika z poprzednich wywodów,
należy przede wszystkim wyrobić sobie słuszny sąd o stosunku
istniejącym między ludzką działalnością a nadzieją chrześcijańską.
Należy unikać zupełnego ich rozdzielania tak, by z jednej
strony był jedynie świat ziemski, a z drugiej życie przyszłe,
które będzie mu zupełnie obce. Lecz podobnie należy unikać
"optymizmu ewolucyjnego", który w pełni identyfikuje
panowanie Boga z ludzkim dziełem budowy świata i jego biegiem 42.
Sama Konstytucja duszpasterska O Kościele w świecie współczesnym.
dokonuje rozróżnienia między wzrostem Królestwa Bożego i
postępem ludzkim, jako między dziełem ubóstwienia i dziełem
uczłowieczenia, podobnie też między porządkiem łaski a porządkiem
działania ludzkiego 43 i to nawet wówczas jeżeli w pierwszym rzędzie
mówi się o tym, co zbliża do siebie oba te porządki. Ludzkie
posługiwanie na ziemi przygotowuje Królestwo Niebieskie 44. W Królestwie
Bożym odnajdziemy najlepsze owoce naszego działania, lecz
oczyszczone z wszelkich skaz, rozświetlone, przeistoczone w taki
sposób, by pozostała nie tylko miłość 45, ale również jej
dzieło 46. Nadzieja eschatologiczna musi się wyrażać również
poprzez struktury życia doczesnego 47. Dlatego właśnie Sobór mówi
nie tylko o przemijającym charakterze tego świata, ale również
o jego przekształcaniu 48. Królestwo ziemskie i Królestwo
niebieskie muszą się wzajemnie przenikać pod przewodnictwem
wiary, w poszanowaniu swych różnic i w harmonijnej unii 49. Ta
nauka została przedstawiona w dekrecie o apostolstwie świeckich:
Chrystusowe dzieło odkupienia, mające zasadniczo na celu
zbawienie ludzi, obejmuje również odnowę całego porządku
doczesnego. Stąd posłannictwo Kościoła nie polega tylko na
przekazywaniu ludziom ewangelicznego orędzia Chrystusa i Jego łaski
ale także na przepajaniu i doskonaleniu duchem ewangelicznym
porządku spraw doczesnych [...] a chociaż się te porządki różnią
(duchowy i doczesny), to jednak w jednym planie Bożym tak są ze
sobą zespolone, że sam Bóg pragnie cały świat przekształcić
w Chrystusie w nowe stworzenie, zaczątkowo już tu na ziemi, a w
pełni w dniu ostatecznym 50.
Teksty te zachęcają nas do rozumienia walk o sprawiedliwość
oraz udziału w przekształcaniu świata, jako części składowej
głoszenia wiary. Samo to wyrażenie ratio constitutiva jest wciąż
przedmiotem sporów. Wydaje się ono domagać dokładniejszej
interpretacji, zgodnie z którą - trzymając się ściśle
znaczenia zwrotu - oznacza on część istotną, ale nie najważniejszą
51. Na ogół objaśnia się teksty Soboru Watykańskiego II, jako
sugerujące harmonię między ludzkim wysiłkiem na rzecz budowy
świata a zbawieniem eschatologicznym, jako odpowiedź na
szkodliwą dychotomię. Dzisiaj, z całą mocą potwierdzając
jedność między oboma pojęciami, należy wyjaśnić dokładniej
i ściślej istniejące różnice. Sam opór, jaki sytuacje
ziemskie stawiają wobec pozytywnych zmian ku dobru, siła
grzechu, pewne dwuznaczne skutki postępu 52, pozwalają nam
dostrzec jaśniej, w samej jedności historii zbawienia, stałą
różnicę między Królestwem Bożym, a postępem ludzkim oraz
tajemnicę Krzyża, bez której nie dokonałoby się żadne
naprawdę zbawcze działanie 53. Gdy uwypukli się tę różnicę -
nie zapominając o jedności łączącej oba pojęcia - nie
wprowadza się żadnego rodzaju "dualizmu", jak twierdzą
niektórzy. Przeciwnie, to pełniejsze spojrzenie pozwala na
cierpliwsze, wytrwalsze i pełne ufności wypełnienie obowiązku
popierania dobra i sprawiedliwości; uzbraja ono przeciwko
rozczarowaniom, które mogłyby zrodzić nie przynoszące wyników
wysiłki.
Ta jedność powiązań oraz różnice znaczące wzajemny
stosunek między postępem ludzkim a zbawieniem chrześcijańskim,
powinny w swym konkretnym kształcie stanowić z pewnością
przedmiot nowych badań i analiz. Stanowią one bez wątpienia
jeden z podstawowych obowiązków dzisiejszych teologów.
Podstawowego charakteru omawianej jednostki nie można jednak
pominąć ze względu na jej głębokie zakorzenienie w samej
rzeczywistości. Z jednej strony, konkretna historia pod pewnymi
względami jest właśnie płaszczyzną, na której świat
przekształca się tak bardzo, że dociera do samej tajemnicy
Boga. To właśnie dlatego "pozostaje" miłosierdzie i
jego owoce. Taka jest ostateczna racja możliwości istnienia
elementu, który łączy dobro i prawo ze zbawieniem, nawet jeżeli
nie jest to pełna jedność, bowiem wypełnienie eschatologiczne
"obala" i "każe przeminąć" konkretnej
historii. Z drugiej strony, Królestwo Boże "kieruje"
historią i w sposób absolutny przekracza wszelkie możliwe
dokonania ziemskie; widzimy je wówczas jako działanie Boga.
Implikuje to zerwanie z tym światem, niezależnie od stopnia
doskonałości, jaki w nim uznajemy. W historii każdej jednostki
ten brak ciągłości jest odczuwalny jako śmierć, ale
rozumiany jako "przekształcenie", dotyczy całej
historii jako "utrata" świata. Taka "dialektyka",
wyrażona przez owe dwa nie dające się zredukować pojęcia,
nie znajduje rozwiązania; nie może i nie powinna być usunięta
z obecnego życia w stanie "przemijalności". Wypełnienie
eschatologiczne, na które jeszcze oczekujemy ("rezerwa
eschatologiczna") jest przyczyną, dla której stosunek między
Królestwem Bożym i historią nie może być wyrażony ani w
formie monizmu ani dualizmu; w konsekwencji definicja tego
stosunku z samej swej natury musi pozostać jakby w zawieszeniu.
Zresztą, stosunek między głoszeniem zbawienia
eschatologicznego a konstrukcją przyszłości w czasie
historycznym nie może być zdefiniowany w sposób jednoznaczny,
czyli biorąc pod uwagę wyłącznie harmonię lub tylko różnice.
Być może tak właśnie można objaśniać te słowa Jezusa
przytoczone przez świętego Łukasza: Królestwo Boże nie
przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: Oto tu jest albo tam.
Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest (Łk 17, 20).
Konstytucja duszpasterska O Kościele w świecie współczesnym
ukazuje inną konsekwencję tego podstawowego stosunku między
historią a zbawieniem: Nie znamy czasu, kiedy ma zakończyć się
ziemia i ludzkość, ani nie wiemy, w jaki sposób wszechświat
ma zostać zmieniony 54.
Takie jest z pewnością formalne rozstrzygnięcie naszego
problemu, które zresztą potwierdzają zasadnicze fakty
Objawienia. Jednak w konkretnym przebiegu tego stosunku możemy
dostrzec odmienne warianty przekształcania się tego stosunku w
rzeczywiste fakty, z których powstają odmienne od siebie
wzajemne formy wyrazu. Aby poprawnie wybrać sposoby stosowania
tego rozwiązania na przestrzeni dziejów i na przykład w
regionach należących do dawnego, nowego lub trzeciego świata,
należy postępować w sposób odmienny. To co jest słuszne dla
krajów europejskich i Ameryki Północnej, najbardziej
zaawansowanych w rozwoju przemysłowym stymulowanym przez chęć
zysku, nie będzie równie stosowne w odniesieniu do kontynentów
i obszarów świata, na których większość ludzi cierpi
niedostatek. Niezależnie jednak od stopnia tych odmienności,
nie wolno odrzucać podstawowego, wyżej omówionego stosunku
zachodzącego między postępem ludzkim a zbawieniem chrześcijańskim.
W tym celu mamy do dyspozycji w pełni jednoznaczne kryteria.
Narusza się na przykład wyżej omawiany podstawowy stosunek, jeżeli
uprzywilejowuje się działanie na rzecz wyzwolenia społecznego
i politycznego w tym stopniu, że odsuwa się na plan dalszy kult
Boga, modlitwę, eucharystię i inne sakramenty, etykę
indywidualną, zagadnienia celu ostatecznego (śmierć i życie
wieczne), nieugiętą walkę, którą należy prowadzić w czasie
historycznym z mocami ciemności 55. Z drugiej strony, w sytuacji
dominacji grzechu i niesprawiedliwości, należy głosić i
realizować prawdy wiary, o których mówiliśmy. W ten sposób
oddaje się sprawiedliwość Królestwu Bożemu i zaprzecza się
zarzutowi, który często wysuwa się przeciwko Kościołowi, że
zamyka oczy na nędzę ludzką i usypia biednych w ich rozpaczy.
Niesienie prawdziwej pociechy i podtrzymywanie fałszywych
nadziei, ograniczanie się do pozornego współczucia, to dwie
zupełnie różne rzeczy.
Stosunek zachodzący między postępem ludzkim a zbawieniem w
misji Kościoła
Kładąc nacisk na to, czym Kościół jest dla świata, podkreśla
się jednocześnie, że wspólnota kościelna znajduje się
zawsze w konkretnych warunkach, w których pewne wybory
polityczne zostały już dokonane. Mimo, że Kościół stanowi
wspólnotę szczególnego rodzaju, nie może nigdy zapominać, że
żyje na swego rodzaju arenie, na której współzawodniczą ze
sobą kandydaci do władzy, gdzie władza jest naprawdę
realizowana w taki czy inny konkretny sposób i gdzie panują związane
z tym ideologie. Ze względu na swe pochodzenie, nadprzyrodzony
charakter i powołanie religijne oraz nadzieję eschatologiczną,
Kościół nie wiąże się w sposób wyłączny i nierozdzielny
z żadną rasą czy narodem, z żadnym praktycznym partykularnym
układem obyczajów, żadnym dawnym czy nowym zwyczajem 56. Nie można
go identyfikować z żadnym systemem społecznym ani łączyć go
z nim w sposób konieczny i nierozerwalny. Jeżeli Kościół
musi strzec się przed mieszaniem go w intrygi kół dążących
do władzy, nie może jednocześnie stale zajmować stanowiska
"neutralnego", "obojętnego", ani zamykać się
stale w "apolityczności". Oczywiście, w obecnej
dobie, w wielu regionach świata te możliwości działania są
tak ściśle ograniczone, że często musi on dawać świadectwo
wiary w innych formach; lecz nie są one mniej profetyczne niż
na przykład cierpienie na wzór Jezusa Chrystusa lub narzucone
siłą milczenie. Nie wolno mu, wzorem sił politycznych, uciekać
się do pewnego rodzaju wybiegów i manewrów, musi jednak z uwagą
oceniać polityczny wydźwięk pewnych swych kroków lub
zaniechana Może się zdarzyć, że ryzykuje błąd współwiny,
jeżeli nie demaskuje sytuacji biednych, uciskanych i ofiar
niesprawiedliwości; groźba ta jest tym większa, jeżeli ukrywa
taki stan rzeczy i odmawia zajęcia się nim. Musi więc, na wzór
proroków Starego Testamentu, wysubtelnić swe sumienie, aby w świetle
wiary podjąć krytykę sytuacji społecznych. Jest on solidarny
z biednymi. Należy pojmować to słowo we wszystkich jego
zakresach znaczeniowych, które obejmują na przykład ludzi
dotkniętych. ułomnością duchową, psychologiczną i
niedostatkiem. Niesienie skutecznej pomocy tym "biednym"
jest oczywiście już od starożytności jednym z zasadniczych
zadań Kościoła i jego członków. Dziś jednak stało się to
najwspanialszym świadectwem żywej wiary, a dla wielu ludzi
spoza Kościoła naczelnym kryterium jego wiarygodności.
Budowa i reforma porządku społecznego jest przede wszystkim
zadaniem świeckich 57. Ale cały Kościół reprezentowany przede
wszystkim przez urząd Ojca Świętego, biskupów, kapłanów i
diakonów, nie ma prawa milczeć, gdy deptana jest godność
ludzka i podstawowe prawa człowieka. Tak więc cały Kościół
może być zmuszony do bezzwłocznego i pełnego mocy wyrażania
swego zdania. Zresztą w wielu sytuacjach chrześcijanie dysponują
pełną swobodą wywierania sposobów dążenia do wspólnego
celu 58. W konsekwencji nie można w pełni uniknąć kontrowersji
między poszczególnymi grupami chrześcijan w dziedzinie społecznej
i politycznej. Od chrześcijan, którzy na pierwszy rzut oka zdają
się sobie przeciwstawiać, gdyż obrali odmienne drogi działania,
Kościół żąda wysiłku, by w duchu życzliwości i szacunku,
starali się wzajemnie zrozumieć swe stanowiska i motywacje 59.
Nie kryjąc swych poglądów osobistych, każdy powinien troszczyć
się o realizację wspólnego celu dzięki swym radom i zachętom.
Mimo całej różnorodności sposobów myślenia, chrześcijanie
nie mogą nigdy zapomnieć o tym aksjomacie Soboru Watykańskiego
II: Silniejsze jest bowiem to co wiernych łączy, niż to, co
dzieli 60.
Jedność Kościoła jednak zostaje zagrożona [...]. Tam, gdzie
istnieją między "klasami" nierówności, nie można
uniknąć pewnych walk. Chrześcijanin wyróżnia się przede
wszystkim przez sposób, w jaki usiłuje rozwiązać te konflikty.
Nie uprzywilejowuje użycia siły przeciwko sile, ale stara się
zmienić sytuację innymi sposobami, jak na przykład poprzez
kształtowanie sumień, wymianę argumentów, poparcie udzielane
nie gwałtownym formom walki. Nie wolno chrześcijanom lekceważyć
zasadniczego celu, jakim jest pojednanie. Należy również uniknąć
doprowadzania do sytuacji, w których spory na tematy społeczne
i polityczne będą dominować w tym stopniu, że na przykład
chrześcijanie reprezentujący odmienne poglądy nie będą już
wspólnie celebrowali Eucharystii lub będą się z niej
wzajemnie wykluczali. Wybór polityczny nie ma prawa stać się
tak ostrym, by naruszyć powszechność chrześcijańskiej nowiny
o zbawieniu. Nowina ta musi być niesiona wszystkim ludziom, również
bogatym i wyzyskiwaczom. Kościół nie może wykluczyć żadnego
człowieka ze swego miłosierdzia. Dlatego musi nieustannie
przypominać i ożywiać troskę o niedopuszczenie do tego, by z
polityki uczyniono wartość wprost absolutną. Tymczasem wyłączny,
nietolerancyjny wobec innych prądów wybór polityczny, staje się
despotyczny i narusza samą strukturę polityki. Kościół ma
obowiązek, od którego nie wolno mu się uchylać, sprzeciwiania
się dyktatorskim rewindykacjom państwa, które pretendowałoby
do zupełnie samodzielnego i wyłącznego regulowania wszystkich
wymiarów egzystencji. Niewątpliwie w takich warunkach Kościół
ma trudności lub wręcz nie może publicznie ujawniać swego
zdania. Jednak wypełnia swój obowiązek, gdy wzorem swego Pana
z samozaparciem protestuje przeciwko omawianym nadużyciom, gdy
cierpi w milczeniu lub nawet wkracza na drogę męczeństwa.
Prawdziwe wyzwolenie chrześcijańskie, prowadzące do wolności,
nie może zostać zahamowane nawet w sytuacjach skrajnych. Oto
nasza pociecha, oto główny motyw naszego zaufania.
ZAKOŃCZENIE
Analiza tych zagadnień ze szczególną jasnością ukazuje różnorodność
sytuacji, w jakich żyją kościoły lokalne w łonie całego Kościoła
katolickiego. Różnorodność ta, jako taka, wciąż budzi
niepokoje. Może się wydarzyć, że czasami ciężar nierówności
społecznych, kulturalnych i politycznych staje się tak wielki,
że to co stanowi ośrodek wspólnej wiary, wydaje się, iż nie
może doprowadzić do przezwyciężenia napięć i podziałów.
Sama wymiana poglądów i badania w łonie Międzynarodowej
Komisji Teologicznej z całą jasnością ukazały, jak bardzo różne
są warunki różnych ludów. W Kościele jednak nikt nie może mówić
jedynie we własnym imieniu. Wszyscy muszą usłyszeć krzyk
swych braci, niezależnie od tego, w jakim zakątku świata się
znajdują, wszystkich tych, którzy doznają niesprawiedliwości,
uginają się pod brzemieniem cierpienia, cierpią nędzę i męki
głodu. W tej dziedzinie musimy uczyć się jedni od drugich, aby
nie stosować w nowej formie błędnych rozwiązań, które na
przestrzeni dziejów Kościoła i społeczności ludzkiej były
wcielane w życie, powodując wiele cierpień. Czyż można
zapomnieć, jaki przykład w tej dziedzinie stanowi radykalne
przyznawanie priorytetu wymiarowi politycznemu!
W tych wysiłkach łączy nas działanie Ducha Chrystusa. W tej
dziedzinie jedność i katolickość, którą Kościół łączy
z różnorodnością ludów wchodzących w jego skład i odmiennością
typów cywilizacji, są dla nas darem i wymogiem. To co zostało
z trudem osiągnięte nie może być lekkomyślnie narażone na
szwank. Ten wymóg jest szczególnie ważny w odniesieniu do
wszystkich zagadnień dotyczących stosunku między postępem
ludzkim a zbawieniem chrześcijańskim.
Przypisy:
1. KDK 4.
2. Por. EN 30-38.
3. Por. Łk 4, 18 n.
4. Por. KDK 39.
5. Por. KDK 10, 11, 57, 59, 61; DM 8; PP 15-16.
6. Por. KDK 22, 26, 38, 41, 57, DWR 12.
7. Por. Konstytucja Dei Filius Vaticanum I, DS 3005.
8. Wj l-24.
9. Wj 24.
10. Por. np. Ps. 18.
11. Am 2, 6 n; 3, 10, 5, 11; 6, 4 n., 8, 4 n..
12. Iz 5, 8 n; Mi 2.
13. Iz l, 17, 23; 10, l n.
14. Iz 3,1 n; l, 21 n.; 10, l n.
15. Iz 5, 8.
16. Iz l, 21 n.; 3, 14 n.
17. Jdt 9, 22 n.; l Krl 12.
18. Jl 3, l n.
19. Iz l, 24 n; Wj 3, 7-9; Ps 103, 6; 72, 12n; Pwt 10, 77.
20. Por. Ez 18; Jr 31, 29 n.
21. Por. np. Iz 55, 3-5; Wj 34; 40-18; Jr 31, 31 n.
22. Por. Ps 9; 10; 40; 72; 146; Jdt 9, 11.
23. Por. Wj 22, 10; Kpł 19, 13, 18, 33; Pwt 10, 18, 24, 14; Ps 82, 2-4.
24. Por. Iz 61; Łk 4, 16 n.
25. Por. Mk 12, 29 n; Kpł 19, 18.
26. Por. Mt 5, l-7, 29 zwłaszcza 5, 3-12.
27. Łk 6, 35; Mt 25, 31-46.
28. Por. np. Łk 6, 24 n; Mt 6, 24; l Kor 11, 20 n; Łk 12, 16; Jk 2,
l n; 5, l n.
29. Por. Łk 6, 20; l Kor 12, 22 n.
30. Mk 10, 21; Łk 12, 33.
31. Por. Mk 10, 42-45; Mk 20, 25-28; Łk 22, 25-27.
32. Por. Mt 23, 8; 25 41 n.
33. Por. 2 Kor 8, l n.
34. Por. l Kor 12, 28; 15, 15; Rz 12, 7; 16, l; Flp l, l; l Tm 3, 8-12.
35. Rz 5-7.
36. Ga 5, l.
37. Por. Ga 5, 6, 13.
38. Por. Ga 5, l.
39. Por. Mt 25.
40. Populorurm progressio, 21.
41. Schema pontiftciale commissionis a Iustitia et Pace, The Church
and Human Rights, Vatican City 1975.
42. Dokument Synodu Biskupów z 1971 roku O sprawiedliwości w świecie,
5.
43. KDK 36, 38-W; 42, 43, 50; DA 7.
44. KDK 38.
45. Por. l Kor 13, 8.
46. KDK 39.
47. KK 35.
48. KK 38, 39.
49. KK 36.
50. DA 5, 52.
51. Jest to interpretacja osiągnięć Synodu Biskupów z 1974 roku.
52. DA 7.
53. KDK 22, 78.
54. KDK 39.
55. KDK 13.
56. KDK 42, 58, KK 9.
57. DA 7; KK 31, 37; KOK 43.
58. KDK 43.
59. Octogesima adveniens, 50.
60. KDK 92.
Tłumaczyła z języka włoskiego Barbara Różycka.
Adiustacja tekstu: Grzegorz Kulik.