Do Jego Ekscelencji Achillesa Liénart, Biskupa z Lille,
o pewnym zatargu, zaszłym między robotnikami i pracodawcami w tym okręgu (1).
WSTĘP
1 Kongregacja Świętego Soboru, do której się odwołał pan
Eugeniusz Mathon w imieniu Consortium pracodawców okręgu Roubaix - Tourcoing i prosił o
wydanie sądu w zatargu, wynikłym między wspomnianym Consortium i chrześcijańskimi
stowarzyszeniami robotniczymi tegoż okręgu, rozważywszy uważnie i gruntownie tę
poważną i delikatną sprawę, powzięła następujące uchwały, które komunikuje
Waszej Ekscelencji i wyraża nadzieję, że postanowienia te, gdy będą podane do
wiadomości zainteresowanych stron, mogą zakończyć ów zatarg i dokonać skupienia
wszystkich sił katolików przeciw nieprzyjaciołom religii i porządku społecznego.
2 Przede wszystkim święta Kongregacja uznaje za pożyteczne przypomnieć, że nie można
podawać w wątpliwość władzy Kościoła w tej dziedzinie pod pozorem, iż chodzi tu o
sprawy wyłącznie ekonomiczne. Leon XIII stwierdził tę władzę, gdy rozważając w
encyklice Rerum novarum stosunki między pracodawcami i robotnikami, oświadczył:
"Podejmujemy ten temat ze spokojem i z pełnym naszym prawem". Podobnie Pius X w
encyklice Singulari quadam z 24 września 1912 roku mówił: "Zagadnienie społeczne
i związane z nim spory co do natury i długości pracy, wysokości płacy, strajku nie
są wyłącznie ekonomiczne i wskutek tego nie mogą być rozwiązane bez udziału
autorytetu Kościoła".
Będzie zatem rzeczą pożyteczną, nawet konieczną przypomnienie stronom w ogólnym
zarysie zasad katolickiej nauki społecznej i praktycznych wskazań porządku moralnego,
pochodzących od najwyższej władzy kościelnej, a mających na celu unormowanie
organizacji i działalności stowarzyszeń zawodowych chrześcijańskich.
ZASADY KATOLICKIEJ NAUKI SPOŁECZNEJ
3 Kościół uznaje i głosi prawo pracodawców i pracobiorców do
tworzenia stowarzyszeń zawodowych, bądź osobnych, bądź wspólnych, i widzi w nich
skuteczny środek do rozwiązania sprawy społecznej.
"Panowie i robotnicy sami mogą w szczególny sposób dopomóc do
rozwiązania z pomocą instytucji, które niosą ubogim skuteczną pomoc i dokonują
zbliżenia obu klas (...). Pierwsze jednak miejsce zajmują stowarzyszenia robotnicze,
które swoim zakresem obejmują prawie wszystkie inne (...). Współcześnie, gdy jest
większa wiedza, nowe obyczaje, wzrost potrzeb codziennego życia, zaiste oczywista
zachodzi potrzeba dostosowania owych korporacji do nowych warunków. Radosna to dla Nas
rzecz widzieć, iż wszędzie powstają tego rodzaju stowarzyszenia, złożone z samych
robotników lub wspólne, łączące i robotników i pracodawców; życzyć sobie tylko
należy, by się rozrastały i liczebnie i w sile" (2).
"Gdy chodzi o łączenie się w stowarzyszenia, trzeba się pilnować, aby nie
popełnić błędu. Pragniemy tu mówić mianowicie o robotnikach, którzy zaiste
posiadają prawo łączenia się w stowarzyszenia celem zaradzenia swoim potrzebom.
Kościół to uznaje a prawo przyrodzone nie sprzeciwia się temu" (3).
4 We współczesnym stanie rzeczy Kościół uznaje tworzenie takich
stowarzyszeń zawodowych za moralnie konieczne.
"Zapewne nigdy nie było tyle najróżnorodniejszych stowarzyszeń
zwłaszcza robotniczych, co dzisiaj. Nie tu miejsce badać, jaki wielu z nich jest
początek, czego chcą, jakimi chodzą drogami. Utrzymuje się jednak mniemanie, poparte
wielu wydarzeniami, że są one zwykle rządzone przez przywódców ukrytych i że są one
posłuszne hasłom, wrogim zarówno dla imienia chrześcijańskiego, jak dla
bezpieczeństwa państw, że opanowawszy wszystkie zakłady pracy zmuszają za karę do
znoszenia niedostatku tych robotników, którzy odmawiają wejścia do nich.
W tym stanie rzeczy, robotnicy chrześcijańscy musieli wybierać jedno z dwojga: albo
zapisać się do tych stowarzyszeń, niebezpiecznych dla wiary, albo tworzyć dla siebie
inne i w ten sposób jednoczyć swe siły, aby sobie umożliwić wydobycie się spod tak
niesprawiedliwego i nieznośnego jarzma. Czy jest kto, komu naprawdę leży na sercu
wyrwanie najwyższego dobra ludzkości z grożącego niebezpieczeństwa, kto by wątpił,
że należy wybrać ten ostatni sposób?" (4).
5 Kościół pobudza do tworzenia takich stowarzyszeń zawodowych.
"Zachęcamy na pierwszym miejscu do tworzenia pomiędzy katolikami
tych stowarzyszeń, które powstają po trochu wszędzie celem ochrony własnych
interesów w dziedzinie społecznej. Ten bowiem rodzaj stowarzyszeń bardzo jest przydatny
dla naszych czasów: pozwalają one swoim członkom czuwać zarówno nad obroną własnych
interesów, jak nad zachowaniem wiary i moralności" (5).
Tenże Papież zachęcał hr. Medolago Albani listem z 19 marca 1904 roku tymi słowy:
"Nie ustawaj, kochany synu, jak dotychczas, rozwijać i kierować nie tylko
instytucjami ściśle ekonomicznymi, ale także innymi, zbliżonymi do nich:
stowarzyszeniami zawodowymi robotników i pracodawców, stwarzając miedzy nimi przyjazne
porozumienie; sekretariatami społecznymi, służącymi radą w dziedzinie prawnej i
administracyjnej (...); nigdy ci nie zabraknie radosnej zachęty".
Również do kierowników ekonomicznego zjednoczenia włoskiego zwrócił on te słowa:
"Jakie instytucje powinniście przede wszystkim popierać w waszym Zjednoczeniu?
Postanowi to wasza zapobiegliwa miłość. Co do Nas, zdają się Nam bardzo na czasie
stowarzyszenia zawodowe".
Benedykt XV pisał 7 maja 1919 roku do ks. kanonika Murry z Autun przez Kardynała
Sekretarza Stanu, że "pragnie widzieć ułatwiony dostęp do stowarzyszeń naprawdę
zawodowych i rozszerzenie się po całym terytorium francuskim potężnych stowarzyszeń
zawodowych, ożywionych duchem chrześcijańskim, jednoczących w wielkich organizacjach
ogólnych, złączonych bratersko, robotników i robotnice różnych zawodów. Wie on
dobrze, że głosząc tę zachętę, wiąże razem najświętsze interesy klasy
robotniczej z wymaganiami pokoju społecznego, którego jest on najwyższym
przedstawicielem, oraz z dobrem szlachetnego narodu francuskiego, tak drogiego jego
sercu".
Chwalebnie panujący papież Pius XI pisał 31 grudnia 1922 przez Kardynała Sekretarza
Stanu do pana Zirnhelda, Prezesa Francuskiej Federacji Robotników Chrześcijańskich:
"Ojciec święty z wielką radością dowiedział się o rozwoju tego ugrupowania,
które zmierza do osiągnięcia poprawy bytu klas pracujących przez wprowadzenie w życie
zasad Ewangelii, jak je Kościół zawsze stosował celem rozwiązania spraw społecznych.
Ojciec święty wyraża najlepsze życzenia, ażeby katoliccy członkowie waszych
stowarzyszeń troszczyli się zawsze o utrzymanie swej żywej wiary i gorącej
pobożności przez stałe spełnianie różnych praktyk religijnych katolickich, w nich
bowiem znajdą i środki uświęcenia osobistego, i zapał gorliwości oraz poświęcenia,
jakiego dają dowód w stowarzyszeniach zawodowych".
6 Kościół chce, aby stowarzyszenia zawodowe były budowane na
zasadach wiary i moralności chrześcijańskiej i nimi kierowane.
"Powszechnym i stałym prawem powinno być to, że tak należy
zbudować stowarzyszenia robotnicze i tak nimi kierować, aby się stały
najdogodniejszymi i najodpowiedniejszymi narzędziami dla każdego do osiągnięcia
zamierzonego celu, który polega na możliwie największym wzroście dóbr ciała, duszy i
dobrobytu. Oczywiście, przede wszystkim należy mieć na widoku przedmiot główny,
mianowicie udoskonalenie moralne i religijne. Ten cel właśnie powinien kierować całą
działalnością tych stowarzyszeń; w przeciwnym razie zwyrodnieją one szybko i spadną,
o tym nie można wątpić, do szeregu stowarzyszeń, w których nie ma wcale miejsca dla
religii" (6).
"Ten jest właśnie główny motyw, dla którego nigdy nie zachęcaliśmy katolików
do wejścia do stowarzyszeń, mających na celu poprawę bytu ludu, ani do tworzenia
podobnych instytucji, bez równoczesnego zwracania im uwagi, że te instytucje powinny
mieć w religii natchnienie, towarzystwo i oparcie" (7).
"Chrześcijanin, cokolwiek czyni, nawet w porządku rzeczy doczesnych, nie ma prawa
zapominania o dobrach nadprzyrodzonych; co więcej nakazy nauki chrześcijańskiej
obowiązują go do kierowania wszystkiego ku Najwyższemu Dobru, jako ostatecznemu
celowi" (8).
7 Kościół chce, by stowarzyszenia zawodowe były narzędziem
zgody i pokoju. W tym celu podsuwa myśl tworzenia komisji mieszanych jako środka
połączenia.
"Ci, którzy się szczycą mianem chrześcijanina, czy ich się
bierze oddzielnie, czy połączonych w stowarzyszenia, nie powinni, o ile mają
świadomość swych obowiązków, utrzymywać nieprzyjaźni i walk między klasami, lecz
pokój i wzajemną miłość" (9).
"Niech pisarze katoliccy, biorąc w obronę sprawy proletariuszy i biednych, strzegą
się wyrażeń, które by mogły natchnąć lud niechęcią do wyższych klas
społeczeństwa (...). Niech pamiętają, że Jezus Chrystus chciał połączyć
wszystkich ludzi węzłem wzajemnej miłości, która jest udoskonaleniem sprawiedliwości
i nakłada obowiązek wzajemnej pracy dla dobra jednych dla drugich" (10).
"Ci, którzy stoją na czele tego rodzaju instytucji (mających na celu poparcie
dobra robotników) powinni pamiętać, że nie ma nic lepszego dla zapewnienia
powszechnego dobra nad zgodę i dobrą harmonię między klasami i że miłość
chrześcijańska jest najlepszym źródłem jedności. Pracowaliby więc bardzo źle dla
dobra robotnika ci, którzy zamierzając poprawić warunki jego bytu, wspomagaliby go
tylko w zdobywaniu przejściowych i kruchych dóbr tego świata, a zaniedbywali urabiania
umysłów w umiarkowaniu przez przypominanie obowiązków chrześcijańskich, co więcej,
którzy by się posuwali do rozniecania jeszcze większej niechęci przeciw bogatym,
posługując się tymi gwałtownymi i ostrymi wyrażeniami, z pomocą których ludzie,
obcy naszym wierzeniom, pchają masy do przewrotów społecznych" (11).
"Niech prawa i obowiązki pracodawców będą doskonale uzgodnione z prawami i
obowiązkami robotników. Ażeby zaradzić możliwym reklamacjom, pochodzącym od jednej
lub drugiej warstwy z powodu naruszenia praw, byłoby bardzo pożądane, aby same statuty
powierzały ludziom roztropnym i uczciwym, wziętym spośród stowarzyszeń, rozstrzyganie
zatargów w charakterze rozjemców" (12).
"Stowarzyszenia katolickie powinny nie tylko unikać, ale także zwalczać walkę
klasową, jako z istoty swej sprzeczną z zasadami chrześcijaństwa (...). Jest na
czasie, jest pożyteczne i bardzo zgodne z zasadami chrześcijańskimi kontynuowanie, w
zasadzie, i o ile to jest możliwe w praktyce, zakładania jednocześnie i oddzielnie
związków pracodawców i związków robotników i tworzenia między nimi, jako
połączenia, komisji mieszanych, zobowiązanych do roztrząsania i rozstrzygania
pokojowo, zgodnie ze sprawiedliwością i miłością, zatargów, jakie mogą powstać
między członkami tych dwóch rodzajów związków robotniczych" (13).
8 Kościół chce, aby stowarzyszenia zawodowe, zakładane przez
katolików dla katolików, tworzyły się między katolikami, ale uznaje, że szczególne
konieczności mogą skłonić do innego postępowania.
"Katolicy powinni się stowarzyszać przede wszystkim z
katolikami, chyba że konieczność zmusza ich do działania inaczej. Jest to bardzo
ważne dla zachowania wiary" (14).
"Co się tyczy stowarzyszeń robotniczych, chociaż ich celem jest dostarczanie
członkom korzyści doczesnych, to spośród nich zasługują na uznanie bez zastrzeżeń
i powinny być uznawane, jako najodpowiedniejsze ze wszystkich do zaspokojenia prawdziwych
i stałych potrzeb członków, które zbudowano, biorąc dla nich religię katolicką za
główną podstawę, i które otwarcie idą za wskazaniami Kościoła. Często
oświadczaliśmy to, gdy się nadarzyła sposobność w jednym albo drugim kraju. Stąd
wypływa, że jest rzeczą konieczną tworzenie i popieranie wszelkimi sposobami tego
rodzaju stowarzyszeń wyznaniowych katolickich, według przyjętej terminologii, przede
wszystkim w środowiskach katolickich, a także we wszystkich innych okręgach wszędzie
gdzie okaże się możliwe z ich pomocą zadość uczynić różnym potrzebom
stowarzyszonych" (15).
9 Kościół poleca zjednoczenie się wszystkich katolików dla
wspólnej pracy na terenie miłości chrześcijańskiej.
"Tak, stan rzeczy domaga się tego i domaga gwałtownie: potrzeba
nam serc odważnych i woli mocnych. Tak jest zbyt wielkim widok nędzy, jaki mamy przed
oczami; zbyt są strasznymi groźby zgubnych przewrotów, jakie trzyma nad naszymi
głowami zawsze rosnąca siła socjalistów" (16).
"Niech słudzy ołtarza wytężą wszystkie siły swe i wszystką roztropność swego
zapału. Pod przewodnictwem, czcigodni Bracia, waszej powagi i przykładu niech nie
przestają ludziom wszelkich stanów głosić zasad życia, zaczerpniętych z Ewangelii,
niech pracują z usilnością, na jaką ich stać, nad zbawieniem ludów, a przede
wszystkim, niech zabiegają, aby zachować w samych sobie, odrodzić w innych ludziach,
najwyższych i najniższych, panią i królową cnót wszystkich, miłość. Upragnionego
ratunku należy oczekiwać głównie od szeroko rozlanej miłości. Mówimy o miłości
chrześcijańskiej, która jest streszczonym prawem całej Ewangelii. Będąc zawsze
gotową do poświęcenia samej siebie dla dobra innych, jest ona dla człowieka
najpewniejszym lekarstwem przeciw pysze światowej i nieumiarkowanej miłości samego
siebie. Składowe jej części i jej boskie znamiona wyraził święty Paweł tymi słowy:
"Miłość cierpliwa jest, jest łaskawa, nie szuka swego, wszystko znosi, wszystko
wytrwa" (1 Kor 13, 4. 5. 7) (17).
ORZECZENIE W SPRAWIE SKARGI
10 W świetle tych zasad i wskazówek łatwo dojrzeć drogę, którą
trzeba iść, aby wydawać słuszny wyrok w poruszonej sprawie.
11 Gdy zaczniemy od stowarzyszeń zawodowych robotniczych, nie można robotnikom
chrześcijańskim odmawiać prawa zakładania stowarzyszeń zawodowych własnych,
różnych od stowarzyszeń pracodawców, ale nie przeciwstawiających się im. Mają prawo
zwłaszcza wtedy, jak to ma tutaj miejsce, gdy stowarzyszeń tych pragnie i popiera je
odpowiednia władza kościelna, zgodnie z zasadami moralności społecznej katolickiej.
Zachowanie tej moralności jest obowiązkiem, nałożonym przez statuty na stowarzyszonych
w ich działalności zawodowej, w której powinni się kierować przede wszystkim
encykliką Rerum novarum.
12 Co więcej, jest oczywiste, że tworzenie takich stowarzyszeń, odrębnych od
stowarzyszeń pracodawców, nie jest nie do pogodzenia z pokojem, gdyż, z jednej strony,
odrzucają one z zasady walkę klasową i kolektywizm pod każdą postacią, i gdyż, z
drugiej strony, uznają umowy zbiorowe celem utrzymania pokojowych stosunków między
kapitałem i pracą.
13 I przemysłowcy nie powinni w tym widzieć objawu nieufności, zwłaszcza w obecnych
warunkach, w których wyraźnie uwidacznia się potrzeba tworzenia i popierania, przeciw
syndykalizmowi socjalistycznemu i komunistycznemu, stowarzyszeń zawodowych, w których
robotnicy chrześcijańscy będą mogli radzić o swoich uprawnionych interesach
ekonomicznych i doczesnych bez szkody dla ich interesów duchowych i wiecznych.
14 Pod tym względem, zdaje się, nie ma różnicy między stowarzyszeniami zawodowymi,
będącymi w zatargu. W rzeczy samej, pan Mathon w drugim referacie oświadcza, że
Consortium "gorąco pragnie tworzenia stowarzyszeń zawodowych naprawdę
chrześcijańskich, broniących interesów robotników, porównujących te z innymi z ich
interesami, pertraktujących zupełnie wolnie i niezależnie z organizacjami pracodawców,
ci, zarówno jak tamci powinni badać przyczyny zatargu z całą prawością, w duchu
sprawiedliwości bez uprzedzenia względem uczucia miłości chrześcijańskiej, która ma
ożywiać serca jednych i drugich".
15 Różnica wyraża się w tym, że Consortium sądzi, iż dotychczas stowarzyszenia
zawodowe chrześcijańskie nie były naprawdę chrześcijańskimi, innymi słowy, sądzi,
iż w wykonywaniu swej działalności nie były one skutecznie wierne zasadom moralności
społecznej chrześcijańskiej. Na potwierdzenie tego wniosku związek przytacza pewną
liczbę faktów dowodowych.
Uznając zamiary i dobrą wolę strony oskarżającej, jednocześnie łatwo spostrzec, jak
poważne jest to oskarżenie. Toteż święta Kongregacja, zanim wydała wyrok,
zarządziła wielorakie i dokładne badania: zebrała ona ze źródeł bardzo miarodajnych
wiadomości zupełnie godne wiary, aby ocenić zasadność tak ciężkiego zarzutu.
16 Uczyniwszy to, święta Kongregacja uznaje za obowiązek orzec, że według niezbitych
dokumentów i zgodnie z zebranymi dowodami, niektóre dowody oskarżenia są przesadzone;
inne, poważniejsze, przypisujące stowarzyszeniom zawodowym ducha marksowskiego i
socjalizm państwowy, są całkowicie pozbawione podstawy i niesprawiedliwe.
Święta Kongregacja nie przeczy jednak, iż stowarzyszenia chrześcijańskie nie
popełniły kilku błędów faktycznych i że niektórzy ich członkowie nie używali
publicznie wyrażeń, nie będących w całkowitej zgodzie z nauką katolicką.
WSKAZÓWKI PRAKTYCZNE
17 Z tego też powodu pragnie, aby kierownicy byli wezwani do tego, by
skuteczniej zabiegali o chrześcijańskie wykształcenie zawodowe wszystkich członków,
zużytkowując środki, które w sposób godny pochwały już były przez nich stosowane:
sekretariaty, tygodnie społecznie zawodowe, kółka studiów, zebrania propagandzistów,
tygodniowe ćwiczenia duchowe - wszystko to w tym celu, aby działalność zawodową
przeniknąć duchem chrześcijańskim, który polega na miłości, sprawiedliwości i
umiarkowaniu.
18 W związku z tym, w celu osiągnięcia społeczno-chrześcijańskiego wychowania
młodzieży, pełniejszego i odpowiedniejszego, święta Kongregacja radzi, aby w
patronatach i różnych instytucjach wychowawczych podawano naukę społeczną,
dostosowaną do inteligencji młodzieży - co już się dzieje w niektórych diecezjach z
doskonałymi wynikami. Nauczanie takie nie tylko ochroni młodzież przed błędami, na
które jest narażona, ale także da jej poznanie dobroczynnej działalności Kościoła w
dziedzinie społecznej.
19 Nadto, należy okazać szczególną troskliwość, aby wszyscy, zwłaszcza kierownicy,
mieli dostateczną znajomość praktyczną spraw technicznych, zawodowych i gospodarczych.
20 Co się zaś tyczy tworzenia, wyjątkowo, tak zwanych karteli międzystowarzyszeniowych
między stowarzyszeniami zawodowymi chrześcijańskimi a neutralnymi lub nawet
socjalistycznymi dla obrony godziwych interesów, należy zawsze pamiętać, iż taki
kartel jest godziwy jedynie pod warunkiem, że się go przeprowadza w pewnych wypadkach
poszczególnych, że godziwą jest sprawa, której się broni, że chodzi o porozumienie
czasowe i że się przedsięweźmie wszystkie ostrożności, aby uniknąć
niebezpieczeństw, jakie mogą wyniknąć z takiego zbliżenia.
21 Poczyniwszy te uwagi, święta Kongregacja oświadcza, że patrzy z pochwałą na
tworzenie się tych stowarzyszeń zawodowych robotniczych, naprawdę katolickich z ducha i
działalności. Wyraża też życzenie, aby rosły w liczbie i wartości, tak, iżby przez
nie można było osiągnąć te dobre wyniki, które wskazywał i obiecywał papież Leon
XIII, mianowicie, przygotować pewną przystań dla robotników, zapisanych do
stowarzyszeń zawodowych antychrześcijańskich, o ile by czuli obowiązek i konieczność
zerwania węzła, który dla względów czysto ekonomicznych oddaje sumienie w niewolę.
"Dla tych wszystkich robotników stowarzyszenia katolickie mogą być nadzwyczaj
pożyteczne: jeśli się ci robotnicy wahają, stowarzyszenia te wzywają ich, aby
wewnątrz nich szukali ratunku na wszelkie zło: jeśli zaś powracają, one ich
przyjmują z otwartymi ramionami i zapewniają im bezpieczeństwo i opiekę" (18).
22 Przechodząc następnie bezpośrednio do pracodawców z Consortium, święta
Kongregacja z żywą radością przyjęła do wiadomości wszystko, co Consortium
uczyniło dla ulżenia nędzy robotników, jak również te wspaniałe dzieła
dobroczynne, które prawodawcy zorganizowali, w szczególności przez rozpowszechnienie
"dodatków rodzinnych", owego dzieła wyższej miłości i jednocześnie
sprawiedliwości społecznej.
23 Wszelako, zwracając się do katolików, święta Kongregacja nie może ich nie
zachęcić do zastanowienia nad tym, że w sprawach między przemysłowcami a robotnikami,
aby utrzymać zgodę i trwały pokój, nie wystarczy odwoływać się do
"solidarności zawodowych" i mnożyć dzieła dobroczynne, natchnione
filantropią czysto ludzką. Prawdziwą zgodę i prawdziwy pokój można osiągnąć tylko
przyłączeniem się wszystkich do świetlanych zasad moralności chrześcijańskiej.
24 Święta Kongregacja również pochwala tych przemysłowców, że odczuli i zrozumieli
potrzebę utworzenia przez nich samych organizacji pracodawców, aby tym skuteczniej
zabezpieczać pokój społeczny.
Jednakże nie może nie zaznaczyć, że chociaż indywidualnie kierownicy Consortium
otwarcie czynią wyznanie wiary katolickiej, faktycznie zbudowali swe stowarzyszenie na
podstawie neutralnej. Z tego powodu dobrze będzie przypomnieć, co napisał Leon XIII:
"Katolicy powinni się stowarzyszać przede wszystkim z katolikami, chyba że
konieczność zmusza ich do działania inaczej. Jest to bardzo ważne dla zachowania
wiary" (19).
25 Jeśli chwilowo nie można stworzyć wyznaniowych stowarzyszeń zawodowych
pracodawców, święta Kongregacja uznaje za konieczne zwrócenie uwagi przemysłowców
katolickich, szczególniej tych, którzy należą do Chrześcijańskiego Stowarzyszenia
Pracodawców z Północy, na odpowiedzialność, jaka na nich osobiście spada, aby
powzięte uchwały były zgodne z nakazami moralności katolickiej i aby interesy
religijne i moralne robotników były zabezpieczone a przynajmniej nie gwałcone.
26 Niech im szczególniej leży na sercu zapewnienie ze strony ich Komisji
międzyzwiązkowej względów, należnych według słuszności stowarzyszeniom zawodowym
chrześcijańskim, przez traktowanie ich, jeśli nie lepsze, to przynajmniej równe temu,
jakim się darzy inne organizacje wyraźnie bezreligijne i rewolucyjne.
27 Poczyniwszy powyższe uwagi względem stowarzyszeń zawodowych obu rodzajów, święta
Kongregacja chce, aby znikły nieufności, aby przestały istnieć zatargi i aby odtąd
wytworzyły się między obu stowarzyszeniami zawodowymi stosunki sprawiedliwe i pokojowe,
zgodne z zasadami chrześcijańskimi. Niech członkowie jednych i drugich przypomną sobie
wielką odpowiedzialność, jaką mają jako katolicy; oba bowiem stowarzyszenia powinny
dawać przykład tej współpracy klas, jakiej domaga się moralność, którą wyznają.
28 Zważywszy, że Związek Pracodawców wyraził gotowość pertraktowania co do przyczyn
możliwych nieporozumień w atmosferze zupełnej wolności i wzajemnej niezależności, w
świetle zasad słusznych i sprawiedliwości, święta Kongregacja z radością
widziałaby powstanie stałego trybu stosunków między dwoma stowarzyszeniami przez
pośrednictwo stałej komisji mieszanej. Zadaniem tej komisji byłoby obradowanie na
okresowych zebraniach nad wspólnymi sprawami i osiągnięcie tego, by organizacje
zawodowe nie były organizacjami walki i przeciwieństw, lecz jak to powinno być według
koncepcji chrześcijańskiej, środkami wzajemnego zrozumienia się, życzliwej dyskusji i
pacyfikacji.
29 Święta Kongregacja nie może nie chwalić Czcigodnych Ordynariuszy Okręgu
Północnego, że powierzyli uzdolnionym i gorliwym kapłanom zadanie wspomagania
kierowników i członków stowarzyszeń zawodowych w sprawach duchowych i w tych, które
dotyczą moralności. Wyraża też życzenie, aby i w innych okręgach przemysłowych
biskupi mianowali kapłanów tak zwanych "misjonarzy pracy": ich apostolstwo
obok tego, że będzie bronić masy ludowe od zła obojętności religijnej oraz
niebezpieczeństwa socjalistycznego i komunistycznego, będzie też świadectwem matczynej
troskliwości, z jaką Kościół otacza pracowników.
Benedykt XV wykazał, jak dalece sprawa ta jest nie tylko pożyteczna, ale i konieczna,
gdy oświadczył w przytoczonym już liście do Biskupa z Bergamo: "Niech żaden
członek kleru nie wyobraża sobie, że tego rodzaju działalność jest obcą
ministerstwu kapłańskiemu pod pozorem, że się rozwija na terenie gospodarczym, gdyż
właśnie na tym terenie wieczne zbawienie dusz jest w niebezpieczeństwie. Chcemy przeto,
by kapłani uznawali za jeden ze swych obowiązków poświęcić się najmocniej nauce i
akcji społecznej drogą badań, obserwacji i pracy, oraz popierać całą swą mocą
tych, którzy na tym terenie wykonują zbawienny wpływ dla dobra katolików".
30 Wreszcie święta Kongregacja wzywa jednych i drugich, pracodawców i robotników, aby
się wznieśli do rozważań i uczuć wyższego porządku. Tak uderzające postępy
socjalizmu i komunizmu, religijne odstępstwo mas robotniczych są niewątpliwymi faktami,
pobudzającymi do poważnego zastanowienia się. Korzystając z rzeczywistych bied
robotników, socjalizm i komunizm zdołały nakłonić ich do wiary, że tylko socjaliści
i komuniści są zdolni skutecznie popierać ich interesy zawodowe, polityczne i
społeczne, i skupili ich w organizacjach zawodowych. Jest rzeczą pilną, aby wszyscy
katolicy złączyli razem swe siły celem postawienia tamy tak wielkiemu złu, które
pociąga tak wiele dusz na drogę wiecznego potępienia i podkopuje podstawy porządku
społecznego, przygotowując upadek ludów i narodów.
Trzeba więc usunąć wszystkie niesnaski. Trzeba, aby we wspólnej zgodzie, ze wzajemnym
zaufaniem a przede wszystkim z wielką miłością, powołano do życia instytucje, które
będą przesiąknięte zasadami moralności katolickiej i które zapewnią robotnikom wraz
z ich interesami ekonomicznymi wolność wyznania się chrześcijaninem i możność
wypełnienia wszystkich obowiązków, które z tego wypływają.
31 Proszę Waszą Ekscelencję, aby zechciał, wykonując postanowienia zawarte w tym
liście, użyć najskuteczniejszych środków, jakie mu podsunie jego takt i
roztropność, iżby się najłatwiej osiągnęło cel, który zamierzyła święta
Kongregacja dla największego dobra. Będę wdzięczny Waszej Ekscelencji za powiadomienie
nas o wszystkim, co będzie uczynione. Proszę Księdza Prałata przyjąć wyrazy oddania
się w Chrystusie Panu.
5 czerwca 1928
Bp Juliusz, Sekretarz,
Kard. Sabarretti, Prefekt
Przypisy:
1. W 1924 roku katolickie stowarzyszenie pracodawców francuskich Association des Patrons
du Nord zwróciło się do Kongregacji ze skargą na Francuską Konferencję Związków
Zawodowych, zarzucając jej naruszenie zasad katolickiej nauki społecznej, przy
podejmowaniu działalności zawodowej. Kongregacja udzieliła odpowiedzi w formie
niniejszego reskryptu 5 VI 1928 (w roku następnym jego tekst został opublikowany w Acta
Apostolicae Sedis 5 III 1929).
2. Leon XIII: Rerum novarum, 15 maja 1891, nr 36.
3. Leon XIII: Longinqua oceani, 6 stycznia 1895.
4. Rerum novarum, nr 40.
5. Pius X: Do arcybiskupów i biskupów brazylijskich, 6 stycznia 1911.
6. Leon XIII: Rerum novarum, nr 42.
7. Leon XIII: Graves de communi, 18 stycznia 1901, nr 12.
8. Pius X: Singulari quadam, 24 września 1912, nr 3.
9. Pius X: Singulari quadam, nr 3.
10. Instrukcja świętej Kongregacji Spraw Kościelnych Nadzwyczajnych, 27 stycznia 1902.
11. Benedykt XV do Biskupa w Bergamie, 11 marca 1920.
12. Leon XIII: Rerum novarum, nr 43.
13. List kard. Gasparrego do Związku Ekonomiczno-Społecznego, 25 lutego1915.
14. Leon XIII do biskupów Stanów Zjednoczonych, 6 stycznia 1895.
15. Pius X: Singulari quadam.
16. Leon XIII: Graves de communi, nr 21.
17. Leon XIII: Rerum novarum, nr 45.
18. Leon XIII: Rerum novarum, nr 44.
19. Leon XIII: Longinqua Oceani, 6 stycznia 1895.
Tłumaczył: ks. Antoni Szymański.
Adiustacja tekstu: Grzegorz Kulik.
Numeracja na podstawie tekstu zamieszczonego w książce:
Dokumenty nauki społecznej Kościoła,
Cz. 1, red. nauk. Marian Radwan, Rzym - Lublin 1996, s. 93-104.