PAPIESKA KOMISJA IUSTITIA ET PAX

KOŚCIÓŁ WOBEC RASIZMU: W TROSCE O POGŁĘBIENIE BRATERSTWA MIĘDZY LUDŹMI

WPROWADZENIE

l. Przesądy rasowe i konkretne przejawy rasizmu nie przestają negatywnie rzutować na stosunki między osobami, grupami ludzi i narodami. Krytykuje je coraz bardziej wyczulona na nie opinia publiczna i w żaden sposób nie może ich zaakceptować sumienie. Kościół spogląda na zjawisko dyskryminacji z wielką troską: powierzone mu Objawienie biblijne z naciskiem głosi godność każdej osoby ludzkiej stworzonej na obraz Boży, jedność rodzaju ludzkiego w planie Bożym i dynamikę pojednania dokonanego przez Chrystusa Odkupiciela, który zburzył rozdzielający ludzkość mur wrogości l, aby zjednoczyć w sobie wszystkich ludzi. Dlatego Ojciec Święty polecił Papieskiej Komisji "Iustitia et Pax" wnieść swój wkład w dzieło uświadomienia i pobudzenia sumień wobec tego ogromnego wyzwania, jakim jest sprawa wzajemnego szacunku oraz braterskiego współistnienia różnych grup etnicznych i rasowych. Wymaga to przejrzystej analizy złożonych wydarzeń, historycznych i współczesnych, a także bezstronnej, dokonanej w świetle podstawowych zasad etyki i chrześcijańskiego orędzia oceny braków moralnych i pozytywnych inicjatyw. Chrystus piętnował zło z narażeniem własnego życia. Czynił tak nie po to, by potępiać, lecz aby zbawiać. Naśladując Go Stolica Apostolska uważa za swój obowiązek profetycznie piętnować sytuacje godne potępienia; powstrzymuje się jednak od potępiania lub wykluczania osób: pragnie pomóc im wyjść z tych sytuacji drogą konkretnych i stopniowych wysiłków. Z całym poczuciem realizmu pragnie umacniać nadzieję na zawsze możliwą odnowę i udziela duszpasterskich wskazań przeznaczonych dla chrześcijan i dla ludzi dobrej woli, którym leży na sercu osiągnięcie tych samych celów.
Niniejszy dokument zajmuje się przede wszystkim zbadaniem zjawiska rasizmu w ścisłym sensie. Tym niemniej porusza on przy okazji także inne zjawiska (postawy konfliktowe, nietolerancja, uprzedzenia), o ile wiążą się one z rasizmem lub zawierają w sobie pewne jego elementy. W ten sposób dokument podkreśla, w świetle tematu centralnego, relacje zachodzące między pewnymi konfliktami a przesądami rasowymi.

CZĘŚĆ PIERWSZA
PRZEJAWY RASIZMU NA PRZESTRZENI DZIEJÓW*

Starożytność grecka i rzymska, naród żydowski, chrześcijaństwo

2. Rasizm jako ideologia i jako postawa istnieje nie od dzisiaj. Jego korzenie już od zarania ludzkich dziejów tkwią w rzeczywistości grzechu, jak mówi Biblia w opowieści o Kainie i Ablu oraz o wieży Babel.
Przesądy rasowe sensu stricto, czyli przeświadczenia o biologicznie uzasadnionej wyższości własnej rasy lub grupy etnicznej nad innymi, pojawiły się, historycznie rzecz biorąc, na początku epoki nowożytnej, przede wszystkim jako konsekwencja procesów kolonizacji i niewolnictwa. Spoglądając na dzieje wielkich cywilizacji poprzedzających ten okres - tak na Zachodzie, jak i na Wschodzie, na Północy, jak i na Południu - odkrywamy zachowania niekiedy społecznie niesprawiedliwe, dyskryminujące, które jednak nie zawsze były rasizmem w ścisłym tego słowa znaczeniu.
W starożytności grecko-rzymskiej na przykład, mit rasowy przypuszczalnie wcale nie istniał. Choć prawdą jest, że Grecy byli przekonani o kulturowej wyższości własnej cywilizacji, to ludy, które określali mianem "barbarzyńców", uważali za niższe nie ze względu na wrodzone czynniki biologiczne. Oczywiście, niewolnictwo stawiało wielu ludzi w opłakanej sytuacji; byli oni uważani za przedmioty pozostające do dyspozycji właścicieli; jednakże pierwotnie chodziło tu przede wszystkim o członków ludów pokonanych w wojnie, a nie o ludność pogardzaną ze względu na jej rasę.
Naród żydowski, jak świadczą Księgi Starego Testamentu, uświadomił sobie w niespotykanym gdzie indziej stopniu miłość, jaką Bóg go darzy i która objawiła się w postaci bezinteresownego przymierza pomiędzy nim a Bogiem; w tym sensie, będąc przedmiotem boskiego wybrania i obietnicy, był inny, aniżeli inne narody, jednak kryterium owej różnicy był plan zbawienia realizowany przez Boga w historii. Izrael był uważany za własność Boga pośród wszystkich narodów 2. Miejsce innych narodów w historii zbawienia, przynajmniej na początku nie zawsze było rozumiane jednoznacznie i narody bywały piętnowane w przemowach prorockich jako przywiązane do bałwochwalstwa. Nie były jednak przedmiotem pogardy ani Bożego przekleństwa z powodu różnicy etnicznej. Kryterium wyróżniające było natury religijnej. Już wtedy zarysował się pewien uniwersalizm.
Według orędzia Chrystusa, do którego lud Starego Przymierza miał ludzkość przygotować, zbawienie zostało dane całemu rodzajowi ludzkiemu, wszelkiemu stworzeniu i wszystkim narodom 3. Pierwsi chrześcijanie chętnie godzili się z tym, że są uważani za lud "trzeciej rasy" -według wyrażenia Tertuliana 4, oczywiście nie w sensie rasowym, lecz duchowym, jako nowy lud, który skupia w sobie pojednane przez Chrystusa dwie pierwsze rasy ludzkie rozumiane w sensie religijnym, czyli żydów i pogan. Także chrześcijańskie średniowiecze dzieliło narody według kryteriów religijnych na chrześcijan, Żydów i "niewiernych"; Dlatego w "chrześcijaństwie" Żydzi, z uporem odmawiający uwierzenia w Chrystusa, często znosili upokorzenia, oskarżenia i wygnanie.

Stosunek rasistowski wobec Indian po odkryciu Nowego Świata

3. Z odkryciem Nowego świata postawy ulegają zmianie. Pierwszej wielkiej fali europejskiej kolonizacji towarzyszy masowa zagłada i brutalne ujarzmienie ludów cywilizacji prekolumbijskich. Jeżeli wielcy żeglarze XV i XVI w. byli wolni od uprzedzeń rasowych, to żołnierze i handlarze pozbawieni byli wszelkiego uczucia szacunku: zabijali, żeby się osiedlić, brali Indian, a potem Murzynów w niewolę, by wykorzystywać ich pracę, tworząc jednocześnie rasistowską teorię, aby się usprawiedliwić.
Papieże nie zwlekali z reakcją. 2 czerwca 1537 r. Paweł III w bulli Sublimus Deus, oskarża tych, którzy twierdzą, że "mieszkańców Indii zachodnich i kontynentów południowych (...) należy traktować jak bezrozumne zwierzęta i używać tylko dla własnej korzyści i służby". Papież oświadczył też uroczyście: "Ażeby naprawić wyrządzone zło, postanawiamy i oświadczamy, że ludzie zwani Indianami, tak samo jak wszystkie inne ludy, które w przyszłości chrześcijaństwo jeszcze spotka, nawet jeśli nie są chrześcijanami, nie mogą być pozbawiane - wbrew wszelkim odmiennym opiniom - ani wolności, ani dóbr, lecz przeciwnie, muszą korzystać z nich z całą swobodą" 5. Tak więc zalecenia Stolicy Apostolskiej były jasne, niestety ich zastosowanie od początku przebiegało ze zmiennym powodzeniem. Później Urban VIII musiał posunąć się aż do nałożenia ekskomuniki na właścicieli indiańskich niewolników.
W obronie autochtonów występowali już wcześniej teologowie i misjonarze. Stanowcze opowiedzenie się po stronie Indian przez Bartolomea de Las Casas, żołnierza, który został kapłanem, a potem dominikaninem i biskupem, wkrótce zyskało wielu naśladowców wśród misjonarzy i doprowadziło rządy Hiszpanii i Portugalii do odrzucenia teorii o niższości Indian i do ustanowienia chroniących ich praw, z których w sto lat później skorzystali w pewien sposób także przybywający z Afryki niewolnicy murzyńscy. Dzieło Bartolomea de Las Casas stanowi jeden z pierwszych przyczynków do nauki o powszechnych prawach człowieka, opartej na godności każdej osoby, bez względu na jej przynależność etniczną lub religijną. W ślad za nim teologowie i prawnicy hiszpańscy Francisco de Vitoria i Francisco Suarez, inicjatorzy prawa narodów, rozwinęli naukę o podstawowej równości wszystkich ludzi i narodów. Jednakże ścisła zależność, w jakiej system patronacki utrzymywał kler Nowego Świata nie zawsze pozwalała Kościołowi na podejmowanie decyzji, których wymagała sytuacja.

Handel Murzynami

4. Kiedy mówi się o pogardzie rasowej - nawet, jeśli motywem była tu przede wszystkim chęć zdobycia taniej siły roboczej - trudno nie wspomnieć o handlu Murzynami, kupowanymi w Afryce i tysiącami przywożonymi do trzech Ameryk. Chwytanie ich i transport odbywały się w sposób tak okrutny, że wielu umierało jeszcze przed wyruszeniem w drogę, inni przed dotarciem do Nowego Świata, pozostałych czekała najcięższa, niewolnicza praca. Ten handel rozpoczął się w 1562 i niewolnictwo, które za sobą pociągnął, miało przetrwać niemal trzy stulecia. Tu znowu papieże i teologowie, obok licznych humanistów, występowali przeciwko owej praktyce. Leon XIII napiętnował ją z wielką siłą w encyklice In plurimis z 5 maja 1888, w której gratulował Brazylii zniesienia niewolnictwa. Ogłoszenie niniejszego dokumentu zbiega się z setną rocznicą tej pamiętnej Karty. Papież Jan Paweł II nie wahał się w przemówieniu do afrykańskich intelektualistów w Jaunde (13 sierpnia 1985) wyrazić ubolewania, że członkowie narodów chrześcijańskich mieli swój udział w owym handlu Murzynami.

Odróżnienie imperializmu kolonialnego od dzieła ewangelizacji

5. Stolica Apostolska, która zawsze troszczyła się o wzrost szacunku dla ludności tubylczej, z naciskiem podkreślała konieczność zachowania starannego rozróżnienia pomiędzy dziełem ewangelizacji i imperializmem kolonialnym, z którym dzieło to łatwo mogło być pomieszane. W tym właśnie duchu została w roku 1622 utworzona Święta Kongregacja Rozkrzewiania Wiary. W 1659 r. skierowała ona do "wikariuszy apostolskich udających się do chińskich królestw Tonkinu i Kochinchiny" Instrukcję o stosunku Kościoła do tych ludów w momencie, w którym otwierała się możliwość głoszenia im Ewangelii 6.
Tam, gdzie istniała ścisła zależność misjonarzy od władzy politycznej, znacznie trudniej im było wpływać hamująco na dominację kolonizatorów. Bywało nawet i tak, że misjonarze popierali ich wprost, odwołując się do błędnych interpretacji Biblii 7.

Pseudonaukowe uzasadnienie ideologii rasistowskiej w XVIII i XIX wieku

6. W XVIII w. była już gotowa prawdziwa ideologia rasizmu, sprzeczna z nauczaniem Kościoła; kontrastowała ona zresztą z zaangażowaniem niektórych filozofów-humanistów na rzecz zapewnienia godności i wolności niewolnikom murzyńskim, którzy wówczas byli przedmiotem zakrojonego na szeroką skalę, haniebnego handlu.
Ideologia rasizmu, wierzyła, że usprawiedliwienie dla swoich przesądów będzie mogła znaleźć w nauce. Biorąc za punkt wyjścia różnice w budowie ciała i w kolorze skóry, starała się wyciągać wnioski o istnieniu zasadniczych, dziedzicznych różnic biologicznych, by udowodnić, że ludy podporządkowane należą do "ras" z natury niższych pod względem umysłowym, moralnym i społecznym. Właśnie u schyłku XVIII w. pojęcie "rasy" po raz pierwszy zostało zastosowane do biologicznej klasyfikacji istot ludzkich. W następnym stuleciu zaczyna się interpretować historię cywilizacji przy użyciu kategorii biologicznych jako rywalizację pomiędzy rasami silnymi i słabymi, genetycznie niższymi. Upadek wielkich cywilizacji tłumaczono ich "degeneracją", czyli pomieszaniem ras, zagrażającym czystości krwi 8.

Rasizm partii narodowosocjalistycznej w Niemczech

7. Owe tezy znalazły szeroki oddźwięk w Niemczech. Wiadomo, że totalitarna partia narodowosocjalistyczna oparła na ideologii rasizmu swój szaleńczy program, zmierzający do całkowitej eksterminacji fizycznej tych, których uznała za należących do "ras niższych". Ta partia ponosi odpowiedzialność za jedno z największych ludobójstw w historii. Jej mordercze szaleństwo ugodziło przede wszystkim i na niespotykaną miarę w naród żydowski, a także w inne ludy, na przykład Cyganów, i w pewne kategorie osób, na przykład w ludzi niepełnosprawnych fizycznie lub umysłowo. Od rasizmu zaś był tylko krok do eugeniki i krok ten został bardzo szybko uczyniony.
W tej sytuacji Kościół nie omieszkał zabrać głosu 9. W encyklice Mit brennender Sorge Papież Pius XI stanowczo potępił doktryny nazistowskie, oświadczając, że "kto wynosi ponad skalę wartości ziemskich rasę albo naród, albo państwo (...), albo inne podstawowe wartości ludzkiej społeczności (...) i oddaje im cześć bałwochwalczą, ten przewraca i fałszuje porządek rzeczy stworzony i ustanowiony przez Boga" 10. 13 kwietnia 1938 r. Kongregacja Seminariów i Uniwersytetów Studiów na wyraźne polecenie papieża rozesłała do rektorów i dziekanów wszystkich fakultetów list zalecający wykładowcom teologii, aby stosując metody właściwe poszczególnym dziedzinom wiedzy, odpierali "naukowe" pseudo-prawdy, którymi nazizm usiłował uzasadnić swoje rasistowskie idee 11. W 1937 r. Pius XI rozpoczął pracę nad kolejną wielką encykliką na temat jedności rodzaju ludzkiego, która miała być potępieniem rasizmu i antysemityzmu, jednakże śmierć nie pozwoliła mu jej ogłosić. Niektóre jej elementy wykorzystał jego następca Pius XII w swojej pierwszej encyklice Summi Pontificatus 12, a przede wszystkim w orędziu na Boże Narodzenie 1942 r., w którym stwierdził, że do błędnych postulatów pozytywizmu prawnego "należy zaliczyć koncepcję, która przypisuje określonemu narodowi, rasie lub klasie 'instynkt prawny' będący niejako bezwzględnym imperatywem i niepodważalną normą". Papież gorąco apelował o ustalenie nowego, lepszego porządku społecznego: "Podjęcia tego dzieła ludzkość winna jest setkom tysięcy osób, które nie popełniwszy żadnego przewinienia, lecz tylko dlatego, że należą do danej rasy lub narodu, są skazywane na śmierć lub na stopniowe wyniszczenie" 13. W tym samym czasie działał w Niemczech katolicki ruch oporu, którego odwagę przypomniał Jan Paweł II 30 kwietnia 1987 r. 14, przy okazji swojej drugiej podróży do tego kraju.
Położenie tak dużego nacisku na dramat rasizmu nazistów nie może w żadnym wypadku przesłonić pamięci innych masowych eksterminacji ludności niektórych narodów, jak Ormian tuż po I wojnie światowej, czy - w czasach nam bliższych - wymordowania, z przyczyn ideologicznych, znacznej części ludu kambodżańskiego.
Pamięć o tych zbrodniach nigdy nie może być zatarta: nowe i przyszłe pokolenia muszą wiedzieć, do jakiego okrucieństwa zdolni są człowiek i społeczeństwo, kiedy pozwolą, by rządziły nimi pogarda i nienawiść.
Istnieją w Azji i Afryce społeczności, w których jeszcze panuje ustrój kastowy do tego stopnia surowy, że trudno tam przezwyciężyć podziały społeczne. Także zjawisko niewolnictwa, niegdyś powszechne, nie zostało jeszcze całkowicie zlikwidowane. Te negatywne zjawiska oraz inne, które można by tu wymienić, aczkolwiek nie zawsze wywodzące się z założeń filozofii rasistowskiej w ścisłym znaczeniu, świadczą o dosyć rozpowszechnionej i niepokojącej tendencji do wykorzystywania innych ludzkich istot dla własnych celów i do traktowania ich tym samym jako osób niższego gatunku, gorszej poniekąd kategorii.

CZĘŚĆ DRUGA
WSPÓŁCZESNE FORMY RASIZMU

Typologia i zasięg rasizmu w obecnych czasach

8. Rasizm to nie tylko przeszłość; w różnych miejscach można stwierdzić jego niepokojące odrodzenie, ujawniające się w rozmaitych postaciach: spontanicznej, oficjalnie tolerowanej, czy wręcz zinstytucjonalizowanej. Chociaż bowiem dzisiaj segregacja oparta na filozofii rasistowskiej jest zjawiskiem wyjątkowym, to nie można tego powiedzieć o przypadkach izolowania lub stosowania przemocy wobec pewnych grup ludzi, którzy budową fizyczną cechami etnicznymi, kulturą lub religią różnią się od grupy dominującej: grupa ta widzi w różniących cechach oznakę wrodzonej, nieodwracalnej niższości, a więc usprawiedliwienie dla wszelkiego rodzaju dyskryminacji. Jeżeli bowiem rasa określa grupę ludzi na podstawie stałych dziedzicznych cech somatycznych, to uprzedzenia rasistowskie i podyktowane nimi zachowania mogą się odnosić - z tym samym negatywnym skutkiem - do wszystkich, którym pochodzenie etniczne, język, religia czy zwyczaje nadają cechę odmienności.

Apartheid

9.Najbardziej oczywistą postacią rasizmu sensu stricto, spotykaną we współczesnym świecie, jest rasizm zinstytucjonalizowany, czyli usankcjonowany przez konstytucję i prawo danego kraju i uzasadniany opierającą się niekiedy na błędnej interpretacji Biblii ideologią wyższości ludzi pochodzenia europejskiego nad ludnością pochodzenia afrykańskiego, indiańskiego czy po prostu "kolorową". To jest właśnie system apartheidu, zwanego także separate development. System ten, od dawna istniejący w Republice Południowej Afryki, stosuje w rozmaitych dziedzinach życia publicznego radykalny podział na Murzynów, Metysów, Hindusów i białych. Tylko ci ostatni, choć najmniej liczni, posiadają władzę polityczną i uznają się za właścicieli olbrzymiej większości terytoriów kraju. Każdy mieszkaniec RPA jest urzędowo przypisany do określonej rasy. Mimo że w ostatnich latach poczyniono pewne kroki w kierunku zmiany owej sytuacji, czarna większość jest pozbawiona rzeczywistego przedstawicielstwa w rządzie narodowym, a jej status obywatelski jest czysto teoretyczny. Wielu ludzi zostaje przymusowo osiedlonych w regionach homelands w fatalnych warunkach, w całkowitej zależności politycznej i gospodarczej od władzy centralnej. Większość chrześcijańskich Kościołów w tym kraju oficjalnie potępiła politykę segregacji. W tym samym duchu wypowiadała się też wspólnota międzynarodowa 15 oraz Stolica Apostolska 16. jasno określając swoje stanowisko.
Republika Południowej Afryki jest skrajnym przypadkiem stosowania w różnych dziedzinach życia publicznego zasady radykalnych różnic pomiędzy rasami. Przedłużanie się sytuacji, w której ofiarą represji jest przeważająca część ludności, staję się nie do zniesienia. Sprawia to, że także w sercach ludności uciskanej zaczynają kiełkować zawsze godne potępienia idee rasistowskie. Trzeba więc jak najszybciej przezwyciężyć bariery uprzedzeń, aby zbudować przyszłość opartą na zasadzie równej godności wszystkich ludzi. Doświadczenie zresztą pokazało, że w tej dziedzinie możliwa jest pokojowa ewolucja. Przede wszystkim cała wspólnota południowoafrykańska, jak i wspólnota międzynarodowa powinny użyć wszystkich sił dla poparcia konkretnego dialogu między stronami zainteresowanymi. Należy usunąć strach, który często powoduje usztywnienie stanowisk, a także czuwać, by wewnętrzne konflikty nie były wykorzystywane przez innych ze szkodą dla sprawiedliwości i pokoju 17.

Współczesna sytuacja aborygenów

10. W niektórych krajach do dziś przetrwały formy dyskryminacji rasowej wobec aborygenów, którzy są zwykle ostatnimi świadkami pierwotnej ludności zamieszkującej owe ziemie, ocalałymi z rzezi dokonywanych na tubylcach przez najeźdźców lub tolerowanymi przez władze kolonialne. Pozostają oni częstokroć na marginesie zachodzących w tych krajach procesów rozwoju.
W wielu przypadkach ich los - jeżeli nie prawnie, to faktycznie - przypomina sytuację segregacji rasowej, zważywszy, że zamykani są w ciasnych granicach wydzielonych dla nich obszarów i poddani przepisom zazwyczaj jednostronnie ustanowionym przez nowych mieszkańców ich kraju. Należy więc zagwarantować pierwotnym mieszkańcom prawo do ziemi, do własnej organizacji życia społecznego i politycznego, co zapewni im zachowanie własnej, a jednocześnie otwartej na innych tożsamości kulturowej. Sprawiedliwość domaga się unikania dwóch skrajnych zagrożeń: tego, by tubylcze, często nieliczne mniejszości były zamykane w rezerwatach, tak jakby wiecznie miały tam żyć wpatrzone we własną przeszłość, z drugiej zaś strony, by nie były narażone na przymusową asymilację, lekceważącą ich prawo do zachowania własnej tożsamości. Z pewnością, nie ma tu łatwych rozwiązań: nikt nie jest w stanie zmienić historii. Można wszakże znaleźć takie formy współżycia, które uwzględniając wrażliwość grup autochtonicznych umożliwią im zachowanie własnej tożsamości w obrębie szerszej zbiorowości, do której pełnoprawnie należą. Ich mniej lub bardziej intensywna integracja z otaczającym społeczeństwem musi się dokonywać jedynie w oparciu o ich wolny wybór 18.

Dyskryminacja mniejszości wyznaniowych

11. Inne państwa w rozmaitym stopniu zachowały pozostałości dyskryminacyjnego prawodawstwa, znacznie ograniczającego swobody obywatelskie i wolność religijną tych, którzy należą do mniejszości wyznaniowych, co zbiega się na ogół z ich przynależnością do grup etnicznych różnych od tej, do której należy większość obywateli. W oparciu o te kryteria religijne i etniczne, członkowie mniejszości, nawet jeżeli się im udziela gościny, nie mogą uzyskać - gdyby się o to ubiegali - obywatelstwa kraju, w którym mieszkają i pracują. Zdarza się też, że nawrócenie na chrześcijaństwo pociąga za sobą utratę obywatelstwa. W najlepszym wypadku ludzie ci traktowani są jako obywatele drugiej kategorii, na przykład gdy chodzi o dostęp do wyższych studiów, mieszkanie, zatrudnienie, zwłaszcza w urzędach państwowych i w sektorze administracji na szczeblu lokalnym. Wypada w tym kontekście wspomnieć także te sytuacje, kiedy w obrębie tego samego państwa jedna wspólnota narzuca innym przepisy własnej religii ze wszystkimi ich konsekwencjami dla codziennego życia, jak np. sharia, w niektórych państwach o przewadze muzułmańskiej.

Etnocentryzm

12. Trzeba przy tej okazji przedstawić, choćby ogólnie, problem "etnocentryzmu", postawy bardzo rozpowszechnionej, polegającej na naturalnej tendencji danego narodu do bronienia własnej tożsamości kosztem zniesławiania tożsamości innych aż do odmawiania, przynajmniej symbolicznie, pełnego uznania ich człowieczeństwa. Wynika to prawdopodobnie z instynktownej potrzeby chronienia wartości, wierzeń i tradycji własnej wspólnoty, których zagrożenie widzi się w wartościach, wierzeniach i tradycjach innych wspólnot. Wiadomo jednak do jakich skrajności może doprowadzić takie nastawienie, jeśli nie zostanie oczyszczone, zrelatywizowane przez wzajemne otwarcie się, dzięki obiektywnej informacji i obustronnej wymianie. Nieakceptacja odmienności innych może doprowadzić do ich kulturowego unicestwienia, zjawiska określanego przez socjologów jako "etnobójstwo", polegającego na nietolerowaniu obecności innych, jeżeli nie pozwolą się zasymilować z kulturą dominującą.
Rzadko granice polityczne kraju pokrywają się dokładnie z granicami etnicznymi i niemal wszystkie państwa, zarówno powstałe dawniej, jak i najnowsze, spotykają się z problemami mniejszości narodowych, zamieszkujących w obrębie ich granic. Jeżeli prawa mniejszości nie są szanowane, antagonizmy mogą przybrać charakter konfliktów etnicznych i wyzwolić odruchy rasistowskie i plemienne. I tak, zniknięcie systemów kolonialnych czy dyskryminacji rasowej w tych krajach Afryki i Azji, które uzyskały niepodległość, nie zawsze położyło kres rasizmowi. W obrębie sztucznych granic pozostawionych przez mocarstwa kolonialne, współżycie grup etnicznych o odrębnych tradycjach, językach, kulturach, a także religiach często napotyka na przeszkodę w postaci wzajemnej wrogości typu rasistowskiego. Antagonizmy plemienne stanowią zagrożenie, jeśli nie dla pokoju, to w każdym razie dla dążeń całego społeczeństwa do wspólnego dobra; Kościołom utrudniają życie i przyjmowanie pasterzy z odmiennych grup etnicznych. Nierzadko nawet wtedy, kiedy konstytucja danego kraju formalnie gwarantuje równość wszystkich obywateli wobec siebie, nawzajem i wobec prawa, w rzeczywistości jedne grupy etniczne dominują nad innymi, odmawiając im możliwości korzystania z przysługujących im praw 19. Często też tego rodzaju sytuacje doprowadzały do krwawych konfliktów, które głęboko zapisały się w pamięci. Bywa też, że władza publiczna nie cofa się przed użyciem rywalizacji etnicznych jako sposobu odciągnięcia uwagi od własnych trudności wewnętrznych, co dzieje się ze szkodą dla wspólnego dobra i sprawiedliwości, które właśnie ta władza winna gwarantować.
Warto tu podkreślić, że w analogicznej poniekąd sytuacji znajdują się cale narody, które z różnych złożonych przyczyn utrzymywane są w stanie wykorzenienia, zmuszone do uchodzenia z kraju, w którym legalnie się osiedliły, pozostające często bez dachu nad głową, a w każdym razie bez ojczyzny, bo nawet jeśli pozostają u siebie, to żyją w stanie poniżenia 20.

Rasizm społeczny w stosunku do bezbronnych

13. Nie będzie przesadą, jeśli się powie, że w obrębie jednego kraju, czy nawet jednej grupy etnicznej mogą istnieć pewne formy rasizmu społecznego, kiedy na przykład wielkie rzesze ubogich chłopów traktowane są bez poszanowania ich godności, wypędzane z własnych gospodarstw, wyzyskiwane i utrzymywane na najniższym poziomie gospodarczym i społecznym przez wszechwładnych właścicieli, wobec których władza zachowuje się biernie lub często jest ich aktywnym wspólnikiem. Mamy wówczas do czynienia z nową postacią niewolnictwa, częstą, niestety, w krajach Trzeciego Świata. Nie ma wielkiej różnicy pomiędzy tymi, którzy innych ludzi uznają za coś gorszego ze względu na ich rasę, a tymi, którzy traktując w sposób poniżający współobywateli, wykorzystują ich jako siłę roboczą. Trzeba, żeby zostały tu skutecznie zastosowane powszechne zasady sprawiedliwości społecznej. Dzięki temu m.in. w klasach uprzywilejowanych nie rozwijałyby się nastawienia prawdziwie "rasistowskie" wobec współobywateli i zlikwidowałoby to jeszcze jedno alibi dla istnienia niesprawiedliwych struktur.

Nieufność wobec imigrantów

14. Bardzo rozpowszechnione, występujące przede wszystkim w krajach o znacznym napływie imigrantów jest zjawisko rasizmu spontanicznego wobec obcokrajowców, zwłaszcza jeśli różnią się oni od mieszkańców kraju pochodzeniem etnicznym lub wyznają inną religię. Uprzedzenia, z jakimi często patrzy się na imigrantów, mogą wyzwalać reakcje wyrażające się w przesadnym - znacznie wykraczającym poza słuszną dumę narodową czy nawet powierzchowny szowinizm - patriotyzmie i następnie przerodzić w ksenofobię czy nawet nienawiść rasową. U podłoża tych niskich uczuć leży irracjonalny lęk wywoływany często obecnością drugiego człowieka, lęk przed konfrontacją z tym, co inne. Zmierzają one, świadomie lub podświadomie, do odmówienia drugiemu prawa do bycia tym, kim jest, a przynajmniej do bycia sobą "u nas". Oczywiście, mogą istnieć problemy zachowania równowagi wśród różnych społeczności, problemy tożsamości kulturowej, bezpieczeństwa. Jednak te problemy muszą być rozwiązywane z zachowaniem szacunku dla innych i z wiarą w to, że różnorodność jest czynnikiem wzbogacającym. Niektóre kraje Nowego Świata stały się niezwykle żywotne właśnie dlatego, że były tyglem rozmaitych kultur. I przeciwnie, ostracyzm i różnego rodzaju prześladowania uchodźców czy imigrantów okazały się postawą o fatalnych skutkach: prowadziły do zamykania się imigrantów we własnych środowiskach i życia w swojego rodzaju gettach. To zaś opóźnia integrację ze społeczeństwem, które przyjęło ich w sensie administracyjnym, lecz nie zaakceptowało w sposób prawdziwie ludzki.

Antysemityzm

15. Pośród systematycznie występujących przejawów uprzedzeń rasowych należy w tym miejscu wymienić antysemityzm. Stanowił on, wraz z potwornościami "holocaustu" 21, najbardziej tragiczną postać rasistowskiej ideologii naszego wieku i niestety, dotąd jeszcze całkowicie nie zanikł. Tak jakby zbrodnie przeszłości niczego nie nauczyły niektórych ludzi. Istnieją organizacje, które poprzez swe odgałęzienia w wielu krajach, podtrzymują przy pomocy sieci wydawnictw antysemicki mit rasistowski. Radykalizm tych grup ukazują mnożące się w ostatnich latach akty terroryzmu kierowane przeciw żydom i symbolom judaizmu. Antysyjonizm - który jest zjawiskiem innego rodzaju, polega bowiem na kontestowaniu Państwa Izraela i jego polityki - często służy za parawan dla antysemityzmu, karmi się nim i do niego podąża. Istnieją zresztą państwa, które utrudniają swobodną emigrację Żydów, uciekając się do prawnie nieuzasadnionych pretekstów i stosując różnego rodzaju obostrzenia.

Rasizm eugeniczny

16. Obecnie, w związku z możliwościami zastosowania technik sztucznego zapłodnienia in vitro i manipulacji genetycznej, szerzą się obawy przed pojawieniem się nieznanych dotąd postaci rasizmu. Fakt, że te obawy pozostają chwilowo w sferze hipotez nie znaczy, że ludzkość mniej jest zainteresowana tym nowym, niepokojącym wymiarem władzy człowieka nad człowiekiem, a więc i naglącą potrzebą opracowania odpowiadającej tej problematyce etyki. Trzeba, aby prawo jak najszybciej ustaliło tu nieprzekraczalne granice, tak by owe "techniki" nie dostały się w ręce osób nadużywających władzy i nieodpowiedzialnych, które usiłowałyby "wyprodukować" istoty ludzkie wyselekcjonowane według kryteriów rasowych lub jakichkolwiek innych. Mielibyśmy wtedy do czynienia z odrodzeniem zgubnego mitu rasizmu eugenicznego, którego straszliwych konsekwencji świat już doświadczył 22. Podobnym nadużyciem byłoby uniemożliwianie - poprzez kampanie na rzecz przerywania ciąży czy sterylizacji - przyjścia na świat istot ludzkich należących do takiej czy innej kategorii społecznej lub grupy etnicznej. Można się obawiać, że wraz z zanikiem bezwzględnego szacunku dla ludzkiego życia i jego przekazywania zgodnie z planem Stwórcy znikną także wszelkie moralne hamulce ludzkiej władzy, także władzy kształtowania ludzkości wedle żałosnych idei owych szarlatanów.
Aby kategorycznie odrzucić tego rodzaju poczynania i wykorzenić z naszych społeczeństw wszelkiego rodzaju postawy rasistowskie i mentalność, która do nich prowadzi, potrzebne jest głębokie przekonanie o godności każdej osoby oraz o jedności rodziny ludzkiej. Moralność wyrasta właśnie z tych przekonań. Prawa mogą przyczynić się do ochrony podstawowych zasad moralnych, nie są jednak w stanie przemienić ludzkiego serca. Już czas, by wsłuchać się w orędzie Kościoła, które kształtuje przekonania i daje im podstawy.

CZĘŚĆ TRZECIA
GODNOŚĆ WSZYSTKICH RAS I JEDNOŚĆ RODZAJU LUDZKIEGO: WIZJA CHRZEŚCIJAŃSKA

Syntetyczne przedstawienie aktualnego nauczania Kościoła

17. Chrześcijańska nauka o człowieku wywodzi się z biblijnego objawienia, rozwija w jego świetle oraz w stałym odniesieniu do dążeń i doświadczeń narodów. To ona na przestrzeni dziejów inspirowała postawę Kościoła, którą krótko przypomnieliśmy wyżej. Została ona w sposób jasny i zwięzły podjęta dla naszych czasów przez Sobór Watykański II w wielu jego kluczowych tekstach. Przykładem tego może być następujący fragment: "Ponieważ wszyscy ludzie posiadający duszę rozumną i stworzeni na obraz Boga mają tę samą naturę i ten sam początek, a odkupieni przez Chrystusa cieszą się tym samym powołaniem i przeznaczeniem, należy coraz bardziej uznawać podstawową równość między wszystkimi. Rzecz jasna, nie wszyscy ludzie są równi pod względem różnych swoich możliwości fizycznych oraz różnorodności sił intelektualnych i moralnych. Należy jednak przezwyciężać i usuwać wszelką formę dyskryminacji odnośnie do podstawowych praw osoby ludzkiej, czy to dyskryminacji społecznej, czy kulturalnej, czy też ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pozycję społeczną, język lub religię, ponieważ sprzeciwia się ona zamysłowi Bożemu" 23.
To nauczanie Soboru często było podejmowane przez papieży i biskupów. I tak Paweł VI w przemówieniu do korpusu dyplomatycznego stwierdził: "Dla tego, kto wierzy w Boga, wszystkie ludzkie istoty, także najmniej uprzywilejowane, są dziećmi wspólnego Ojca, który je stworzył na swój obraz i który kieruje Ich losem z troską i miłością. Ojcostwo Boga oznacza braterstwo wśród ludzi - na tym się opiera chrześcijański uniwersalizm i to jest dlań punktem styczności z innymi wielkimi religiami, założeniem największej ludzkiej mądrości wszystkich czasów - tej, która każe otaczać czcią godność człowieka" 24.
Z kolei Jan Paweł II mówi: "Stworzenie człowieka przez Boga 'na swe wyobrażenie' (Rdz l, 27) nadaje każdej osobie ludzkiej niezwykłą godność; domaga się ono również fundamentalnej równości wszystkich ludzkich istot. Dla Kościoła równość ta, zakorzeniona w samym bycie człowieka, zyskuje wymiar zupełnie szczególnego braterstwa poprzez Wcielenie Syna Bożego (...). Kościół widzi w Odkupieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa kolejną podstawę praw i obowiązków ludzkiej istoty. Stąd każda forma dyskryminacji rasowej (...) jest absolutnie nie do przyjęcia" 25.

Naturalne podstawy równej godności wszystkich ludzi

18. Ta zasada równej godności wszystkich ludzi bez względu na to, jaką reprezentują rasę, opiera się na solidnych podstawach naukowych, filozoficznych, moralnych i religijnych w najogólniejszym tego słowa znaczeniu. Wiara chrześcijańska respektuje te intuicje, te twierdzenia i chętnie się do nich przychyla. Zachodzi tu bardzo cenna zbieżność opinii różnych dyscyplin, która umacnia przekonanie większości ludzi dobrej woli i pozwala na opracowanie międzynarodowych deklaracji, konwencji i układów mających na celu obronę praw człowieka i eliminację wszelkich postaci dyskryminacji rasowej. To właśnie miał na myśli Paweł VI, mówiąc o "założeniu stojącym u podstaw największej ludzkiej mądrości wszystkich czasów".
Z drugiej strony, różne dyscypliny podejmują te problemy w różnych porządkach, co też należy uszanować.
Nauki ze swej strony przyczyniają się do obalenia wielu fałszywych tez, które służą za usprawiedliwienie rasistowskich zachowań lub za pretekst do opóźniania realizacji koniecznych zmian. W deklaracji UNESCO z 8 czerwca 1951 r., ogłoszonej przez grupę wybitnych przedstawicieli świata nauki, czytamy: "Naukowcy są powszechnie zgodni co do tego, że wszyscy współcześni ludzie należą do tego samego gatunku homo sapiens i wywodzą się z tego samego pnia" 26. Nauki jednak nie wystarczają do utrwalenia przekonań antyrasistowskich. Stosowana przez nie metodologia nie pozwala im wypowiedzieć ostatniego słowa w sprawie natury i przeznaczenia człowieka, ani ustalić uniwersalnych reguł moralnych, które byłyby wiążące dla ludzkich sumień. Filozofia, moralność i wielkie religie zajmują się pochodzeniem, naturą i przeznaczeniem człowieka na płaszczyźnie, która wymyka się badaniom naukowym, ograniczonym własnymi narzędziami badawczymi. Zasadę bezwzględnego poszanowania dla każdego ludzkiego istnienia starają się one oprzeć na podstawie bardziej solidnej, aniżeli ta, której może dostarczyć obserwowanie obyczajów czy też jednomyślne przekonanie - zawsze bardzo niepewne i niejednoznaczne - panujące w danej epoce. Mogą więc one w najlepszym przypadku przyjąć zasadę uniwersalizmu, który w nauce chrześcijańskiej znajduje solidną podstawę w Objawieniu otrzymanym od Boga.

Podstawy objawione: godność człowieka stworzonego przez Boga na Jego obraz i podobieństwo

19. Według biblijnego Objawienia, Bóg stworzył człowieka - mężczyznę i niewiastę - na swój obraz i podobieństwo 27. Ta więź człowieka, ze Stwórcą jest źródłem jego godności i podstawowych praw, które gwarantuje sam Bóg. Owym prawom przysługującym osobie odpowiadają, rzecz jasna, powinności wobec innych ludzi. Ani jednostka, ani społeczeństwo, ani państwo, ani żadna ludzka instytucja nie mogą sprowadzać człowieka - lub grupy osób - do poziomu przedmiotu.
Wiara, że rodzaj ludzki wywodzi się od Boga, przerasta, ujednolica i nadaje sens wszystkim cząstkowym obserwacjom, które nauka jest w stanie zgromadzić na temat procesu ewolucji i rozwoju społeczeństwa. Jest ona najbardziej radykalnym stwierdzeniem równej godności wszystkich ludzi w Bogu. Według tej koncepcji, osoba ludzka wymyka się wszelkim manipulacjom podejmowanym przez władzę czy ideologiczną propagandę po to, aby usprawiedliwić podporządkowanie najsłabszych. Wiara w jednego Boga, Stwórcę i Odkupiciela całego rodzaju ludzkiego, uczynionego na Jego obraz, przeciwstawia się wprost i niepodważalnie wszelkiemu rasizmowi. "Nie możemy zwracać się do Boga jako Ojca wszystkich, jeśli nie zgadzamy się traktować po bratersku kogoś z ludzi na obraz Boży stworzonych" 28.

Jedność rodziny ludzkiej

20. Istotnie, Objawienie kładzie duży nacisk na jedność rodziny ludzkiej: na to, że wszyscy ludzie stworzeni w Bogu mają wspólne pochodzenie. Bez względu na to, jak bardzo w ciągu dziejów się rozproszyli, bez względu na zaznaczające się różnice pomiędzy nimi, wszyscy według ustalonego przez Boga "na początku" planu, są przeznaczeni do tego, by tworzyli jedną rodzinę ludzką. Jedność całego rodzaju ludzkiego, teraz i na przyszłość, znajduje typologiczne potwierdzenie w osobie pierwszego człowieka. Adam - od 'adamah, ziemia, jest rzeczownikiem zbiorowym, oznaczającym cały gatunek ludzki, stworzony "na obraz Boży". Ewa, pierwsza kobieta, jest nazwana "matką wszystkich żyjących" 29. Z pierwszej pary "powstał rodzaj ludzki" 30. Wszyscy zatem jesteśmy "potomkami Adama" 31. Święty Paweł oświadczył wobec Ateńczyków: "On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi" i by ludzie mogli powiedzieć z poetą, że są "z rodu Bożego" 32.
Wybranie narodu żydowskiego nie stoi w sprzeczności z tym uniwersalizmem: chodzi tu o boską pedagogię, zmierzającą do zachowania i rozwoju wiary w Tego, który jest Wieczny i Jedyny, i który kładzie podstawy odpowiedzialności wynikającej z wiary. Naród żydowski był świadom, że z Bogiem łączą go więzy specjalne, uznawał jednak również istnienie Przymierza Boga z całym rodzajem ludzkim 33, a także i to, że już w Przymierzu, które Bóg z nim zawarł, mieści się powołanie wszystkich ludów do zbawienia: "Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi" - mówi Bóg do Abrahama 34.

Nowy Testament: Syn Boży przyjmując naturę ludzką obdarza każdego człowieka godnością dziecka bożego

21. Nowy Testament potwierdza tę objawioną prawdę o godności wszystkich ludzi, o ich podstawowej jedności i o obowiązku braterskiego współżycia, wszyscy bowiem jednakowo są zbawieni i zjednoczeni przez Chrystusa.
Tajemnica Wcielenia ukazuje, jak wielki szacunek żywił Bóg dla ludzkiej natury, skoro zechciał w swym Synu połączyć ją ze swoją naturą w taki sposób, by obie nie nakładając się na siebie stanowiły jedno. Chrystus zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem 35. Jest niepowtarzalnym "obrazem Boga niewidzialnego" 36. Tylko On w doskonały sposób ukazał boską istotę w pokornej ludzkiej kondycji, którą sam przyjął z własnej woli 37. Dlatego jest "nowym Adamem", pierwowzorem nowej ludzkości, "pierworodnym między wielu braćmi" 38, który przywrócił ludziom podobieństwo Boże zniekształcone przez grzech. Zamieszkując wśród nas w ludzkim ciele przedwieczne Słowo Boże "zechciało stać się uczestnikiem naszego człowieczeństwa" 39, aby dać nam uczestnictwo w swoim Bóstwie. Dzieło zbawienia dokonane przez Boga w Chrystusie jest powszechne. Nie jest już przeznaczone tylko dla ludu wybranego, lecz obejmuje cały "ród Adama", który jest włączony w Chrystusa i w Nim zjednoczony, jak powiada św. Ireneusz 40. Wraz z Chrystusem wszyscy ludzie zostali wezwani do zawarcia z Bogiem ostatecznego przymierza przez wiarę 41, przymierza, które jest czymś, co przewyższa obrzezanie, prawo Mojżeszowe, czy różnicę rasy.
To przymierze zrealizowało się i zostało przypieczętowane przez ofiarę Chrystusa, który wyjednał Odkupienie grzesznej ludzkości. Krzyż Chrystusa przezwyciężył rozłam religijny (który potem stał się rozłamem etnicznym) pomiędzy ludem obietnicy teraz już wypełnionej, a resztą ludzkości. Poganie, którzy do tej pory byli "obcy względem społeczności Izraela i bez udziału w przymierzach obietnicy (...), stali się bliscy przez krew Chrystusa" 42. Chrystus bowiem "obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość" 43. Poczynając od Żyda i od poganina Chrystus chciał "stworzyć w sobie jednego nowego człowieka". Nowy Człowiek - to wspólne imię ludzkości odkupionej w całej różnorodności swoich członków i pojednanej z Bogiem w jednym ciele, którym jest Kościół, przez Krzyż, który zadał śmierć wrogości 44. Toteż dziś "już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich [jest] Chrystus" 45. W ten oto sposób człowiek wierzący, bez względu na swoją uprzednią kondycję przyoblekł się w nowego człowieka, stale odnawiającego się na podobieństwo swego Stworzyciela. A Chrystus rozproszone dzieci Boże gromadzi w jedno 46.
Chrystusowe orędzie zmierza nie tylko do realizacji braterstwa w sensie duchowym. Zakłada i pociąga za sobą konkretne zachowania, niezwykle istotne w codziennym życiu. Chrystus sam dał tego przykład. Niewielki obszar Palestyny, w obrębie której upłynęło niemal całe Jego życie, nie dostarczył Mu wielu okazji do spotkania z ludźmi odmiennej rasy. Ale zawsze był otwarty wobec wszystkich, których spotykał na swej drodze. Nie wahał się rozmawiać z Samarytanami 47 i dawał ich innym za przykład 48, mimo że Żydzi do Samarytan odnosili się z pogardą i uważali ich za heretyków. Pozwolił, by do zbawienia, które głosił, mieli dostęp wszyscy, którzy z jakiegokolwiek powodu zostali odepchnięci przez innych: chorzy, grzesznicy, prostytutki, celnicy i poganie, jak na przykład Syrofenicjanka 49. Wykluczeni byli tylko ci, którzy jak niektórzy faryzeusze wykluczyli się sami przez zadufanie w siebie. I uroczyście ostrzegł nas wszystkich, że będziemy sądzeni według naszych postaw wobec przybyszów lub najmniejszych z braci, w których, nawet o tym nie wiedząc, spotykamy samego Jezusa 50.
Zmartwychwstanie Chrystusa i dar Ducha Świętego, w dniu Pięćdziesiątnicy dały początek nowej ludzkości. Włączenie do wspólnoty dokonuje się przez wiarę i przez Chrzest i jest następstwem przepowiadania oraz wolnej decyzji przyjęcia Ewangelii. Ta Dobra Nowina przeznaczona jest dla ludzi wszystkich ras. "Nauczajcie wszystkie narody" 51.

Misja Kościoła: jedność urzeczywistniana w nim samym, świadectwo jedności dawane wobec świata i udział w budowaniu jedności w świecie

22. Kościół więc jest powołany do tego, by był "narodem ludzi odkupionych", pojednanych z Bogiem i między sobą, tworzących "jedno ciało i jedna duszę w Chrystusie" 52, pełnych szacunku i miłości dla każdego człowieka. "Wszystkie narody pod słońcem" gromadzą się symbolicznie w Jerozolimie w dniu Pięćdziesiątnicy 53. Dzień ten jest przeciwieństwem i przezwyciężeniem rozproszenia związanego z budową wieży Babel 54. Potwierdzają to słowa św. Piotra, wypowiedziane w domu setnika Korneliusza: "Bóg mi pokazał, że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego. (...) Bóg naprawdę nie ma względu na osoby" 55. Wzniosłym powołaniem Kościoła jest przede wszystkim urzeczywistnianie wśród swych wyznawców zasady jedności rodzaju ludzkiego, wyższej ponad wszelkie różnice etniczne, kulturowe, narodowe, społeczne i inne i przez to ukazywanie znikomości tych różnic zniesionych przez krzyż Chrystusa. W ten sposób Kościół przyczynia się do rozwoju braterskiego współżycia wszystkich ludów. Słusznie Sobór Watykański II nazwał go "niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego" 56, albowiem "Chrystus i Kościół (...) stają ponad wszelkimi partykularyzmami rasowymi czy narodowościowymi" 57. W Kościele nie może być "żadnej nierówności ze względu na rasę albo przynależność narodową, stan społeczny albo płeć" 58. Wskazuje na to już samo słowo "katolicki", czyli powszechny. Katolickość Kościoła staje się tym bardziej widoczna, im bardziej rozszerza on swój zasięg, naprawdę gromadząc w jedno wiernych Chrystusa - synów wszystkich narodów świata i dziedziców najrozmaitszych kultur - pod kierunkiem wywodzących się spośród nich pasterzy i przekazując im wszystkim jedną wiarę i jedną miłość.
Powtarzające się niepowodzenia powodowane twardością serc i grzechami ludzi w żadnym razie nie mogą osłabić powołania i misji, którą Bóg zlecił do wypełnienia Kościołowi. Są raczej potwierdzeniem, że nie chodzi tu o zwykłą inicjatywę ludzką, lecz o plan przekraczający siły człowieka. W każdym razie jest rzeczą konieczną, by chrześcijanie byli bardziej świadomi tego, że są wezwani do bycia znakiem dla świata. W ich postępowaniu, wolnym od jakiejkolwiek dyskryminacji rasowej, etnicznej, narodowościowej czy kulturowej, świat musi odczytywać nowość Ewangelii pojednania. Wspólnota wiernych w Kościele ma stanowić antycypację eschatologicznej i ostatecznej wspólnoty Królestwa Bożego.

Moralne konsekwencje nauki Kościoła

23. Z wyłożonej wyżej nauki chrześcijańskiej wynikają poważne konsekwencje moralne, które można streścić w trzech kluczowych zasadach: szacunku dla odmienności, braterstwa i solidarności.
Jednakowa godność ludzi i ludzkich wspólnot nie znaczy, że w danym momencie wszyscy posiadają te same możliwości fizyczne, te same talenty w zakresie kultury, te same uzdolnienia intelektualne i moralne, że znajdują się na tym samym etapie rozwoju. Równość nie jest jednolitością. Konieczne jest uznanie różnorodności i komplementarności bogactw kulturowych i wartości moralnych. Do równego traktowania wszystkich dochodzi się niejako poprzez uznanie odmienności, której zachowania domagają się same grupy mniejszościowe, by móc się rozwijać zgodnie z własną specyfiką w poszanowaniu innych oraz wspólnego dobra społeczeństwa i wspólnoty międzynarodowej. Żadna jednak grupa ludzka nie może przypisywać sobie wyższości pod względem natury 59 ani naruszać podstawowych praw innych osób przez stosowanie wobec nich jakiejkolwiek formy dyskryminacji.
Wzajemny szacunek nie wystarczy, chodzi o stworzenie braterstwa. Siłą zaś niezbędną do powstania braterstwa jest miłość, która także znajduje się w samym sercu chrześcijańskiego orędzia: "Każdy człowiek jest moim bratem" 60. Miłości zaś nie należy mylić ze zwykłą życzliwością czy litością, dąży ona bowiem do stworzenia każdemu człowiekowi godnych warunków, do których ma prawo, zapewniających mu przeżycie, wolność i rozwój pod każdym względem. Ona sprawia, że w każdym człowieku, w każdym mężczyźnie i w każdej kobiecie widzi się drugiego siebie w Chrystusie zgodnie z przykazaniem Bożym: "Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego".
Uznanie braterstwa też nie wystarczy. Trzeba dążyć do skutecznej międzyludzkiej solidarności, szczególnie solidarności pomiędzy bogatymi i ubogimi. W najnowszej encyklice Sollicitudo rei socialis (30 grudnia 1987) Jan Paweł II podkreśla z naciskiem, że istnieje system "współzależności pojmowanej jako system determinujący stosunki w świecie współczesnym (...) przyjętej jako kategoria moralna. Na tak rozumianą współzależność właściwą odpowiedzią - jako postawa moralna i społeczna, jako 'cnota' - jest solidarność" 61. Ona jest źródłem pokoju między ludźmi i narodami: Opus solidaritatis pax - "pokój jest owocem solidarności" 62.

CZĘŚĆ CZWARTA
WKŁAD CHRZEŚCIJAN W SOLIDARNE DZIAŁANIA NA RZECZ ROZWOJU BRATERSTWA MIĘDZY LUDŹMI ODMIENNYCH RAS

Wezwanie do nawrócenia serca i powrotu do wartości moralnych

24. Uprzedzenia rasowe, które negują jednakową godność wszystkich członków rodzaju ludzkiego i znieważają Stwórcę, muszą być zwalczane u samych korzeni, tam, gdzie powstają - w sercu człowieka. Z serca bowiem pochodzą zachowania zarówno prawe, jak i niegodziwe 63, zarówno te, przez które człowiek otwiera się na wolę Boga - w porządku naturalnym w Jego żywym Słowie - jak i te, przez które zamyka się w swoim egoizmie, płynącym z lęku lub żądzy panowania. Chodzi o oczyszczenie naszego spojrzenia na innych. Podtrzymywanie w sobie myśli i postaw rasistowskich jest przeciwne szczególnie ważnemu orędziu Chrystusa: że "bliźni" to nie tylko członek mojego plemienia, mojego środowiska, wyznawca mojej religii czy mieszkaniec tego samego kraju, bliźnim jest każdy człowiek spotkany na drodze.
Żadne środki zewnętrzne - prawo ani dowody naukowe - nie zdołają wykorzenić z człowieka uprzedzeń rasowych. Nie wystarczy, że prawa nie będą zawierały w sobie jakichkolwiek elementów dyskryminacji rasowej bądź że będą je karały. Prawa bowiem zawsze łatwo będzie można obejść tam, gdzie nie są one w pełni przyjęte przez wspólnotę, dla której zostały wydane. Aby je przyjąć, wspólnota musi sobie przyswoić te wartości, które stanowią podstawę słusznych praw i żyć na co dzień w przekonaniu o równej godności wszystkich ludzi.

O kształtowanie przekonań i formację sumień

25. Nawrócenie serca nie może się dokonać bez umocnienia wewnętrznego przekonania o tym, że inne rasy i grupy etniczne zasługują na szacunek. Kościół ze swej strony przyczynia się do kształtowania sumień poprzez jasne głoszenie całej nauki chrześcijańskiej na ten temat. Zobowiązuje przede wszystkim biskupów, kaznodziejów, nauczycieli i katechetów do wyjaśniania zawartej w Piśmie świętym i Tradycji prawdy o pochodzeniu wszystkich ludzi od Boga, o wspólnym, ostatecznym celu wszystkich, którym jest Królestwo Boże, o wartości przykazania braterskiej miłości i całkowitej niemożności pogodzenia rasistowskiego ekskluzywizmu z powszechnym powołaniem wszystkich ludzi do zbawienia w Jezusie Chrystusie. Stanowczo należy potępić uciekanie się do Biblii w celu usprawiedliwienia a posteriori rasowych uprzedzeń. Tak opacznego sposobu odczytywania Pisma Świętego Kościół nigdy nie autoryzował.
Prowadzone przez Kościół dzieło przekonywania winno dokonywać się również poprzez świadectwo życia chrześcijan: przez ich szacunek dla cudzoziemców, gotowość do dialogu i do dzielenia się, oraz do wzajemnej pomocy i współpracy z innymi grupami etnicznymi. Świat, aby pójść za orędziem Chrystusa, musi znaleźć jego potwierdzenie, niejako żywą przypowieść w życiu chrześcijan. Niewątpliwie, sami chrześcijanie muszą z pokorą wyznać, że w ciągu dziejów członkowie Kościoła - na wszystkich szczeblach - nie zawsze postępowali w tej dziedzinie zgodnie ze swoją wiarą. Mimo to muszą oni jednak stale głosić to, co jest słuszne, starając się równocześnie "czynić" prawdę 64.

Obrona ofiar rasizmu przez ujawnianie zła

26. Jednakże samo wyłożenie nauki Kościoła i dobry przykład nie wystarczą. Konieczna jest obrona ofiar rasizmu wszędzie tam, gdzie one się znajdują. Wszelkie akty dyskryminacji ludzi czy ludów, z motywów rasistowskich lub innych - religijnych bądź ideologicznych, prowadzące do pogardy czy wykluczania ze społeczeństwa, muszą być ujawniane i surowo, z całą stanowczością potępiane, co będzie jednocześnie poparciem sprawiedliwych postaw, decyzji prawnych i struktur społecznych.
Ludzi wrażliwych na ową niesprawiedliwość jest dziś bardzo wielu. Wielu jest tych, którzy zwalczają wszelkie przejawy rasizmu; czynią to z pobudek religijnych lub humanitarnych, ich działalność prowokuje niekiedy represje ze strony niektórych systemów, groźbę więzienia lub co najmniej naciski sekciarskiej opinii publicznej. Chrześcijanie nie wahają się stawać u boku tych braci walczących o swoją godność, kierując się w tym należytym rozeznaniem i chętniej wybierając drogę niestosowania przemocy 65.

Interwencja w duchu Ewangelii

27. Jednocześnie Kościół, piętnując rasizm, stara się zachować ewangeliczną postawę wobec wszystkich i na tym niewątpliwie polega jego oryginalność. Jeżeli nie cofa się przed jednoznaczną analizą różnych aspektów zła zawartego w rasizmie i przed potępieniem go, nawet wobec tych, którzy zań odpowiadają, to jednocześnie stara się zrozumieć, co doprowadziło tych ludzi do rasizmu, chce pomóc im w wydobyciu się ze ślepego zaułka, w jaki zabrnęli. Jak Pan Bóg, który nie ma upodobania w śmierci grzesznika 66, Kościół dąży raczej do podźwignięcia go, jeżeli godzi się naprawić popełnione niesprawiedliwości. Troszczy się także i o to, by ofiary w swej walce nie uciekały się do przemocy i by same w końcu nie stały się rasistami, podobnymi do tych, z którymi walczą. Kościół pragnie stworzyć płaszczyznę pojednania i nie chce podsycać konfliktów. Nawołuje do odrzucenia nienawiści. Głosi miłość. Cierpliwie pracuje nad przemianą mentalności, bez czego próżne byłoby zmienianie struktur.

Szkoła jako miejsce wychowania do szacunku wobec każdego człowieka

28. Pierwszorzędną rolę w kształtowaniu świadomości wolnej od uprzedzeń rasowych odgrywa szkoła. Urząd Nauczycielski Kościoła zawsze podkreślał wielkie znaczenie takiego wychowania, które kładzie nacisk na to, co jest wspólne wszystkim ludziom. Należy też pokazać, że drugi człowiek, właśnie dlatego, że jest inny, może wzbogacić nasze doświadczenie. Na przykład byłoby rzeczą godną ubolewania, gdyby nauka historii, która z natury rzeczy rozwija szacunek dla własnego narodu, prowadziła do ślepego szowinizmu i dzieje innych narodów traktowała jako drugorzędne lub gorsze. Niekiedy może zajść konieczność - jak to już miało miejsce w niektórych krajach - zrewidowania podręczników szkolnych, które fałszują historię, pomijając milczeniem historyczne winy rasizmu lub usprawiedliwiając jego zasady. Prawidłowe wychowanie obywatelskie musi być tak pomyślane, by wykorzeniało wszelkie odruchy dyskryminujące wobec osób należących do odmiennych grup etnicznych. W coraz większym stopniu środowisko szkolne dostarcza dzieciom imigrantów okazji do wymieszania się z dziećmi ludności miejscowej: oby ta okazja była należycie wykorzystywana jako pomoc - dla obu stron - do wzajemnego poznania się i przygotowania do harmonijnego współżycia.
Zresztą odnosi się wrażenie, że duża część współczesnej młodzieży jest wolna od uprzedzeń rasowych. Jest to duża szansa na przyszłość, trzeba ją mądrze wykorzystać. Tym boleśniejszy jest widok innej młodzieży, organizującej się w bandy, aby dokonywać aktów przemocy na przedstawicielach innej rasy lub zamieniać spotkania sportowe w szowinistyczne manifestacje, które kończą się aktami wandalizmu lub masakrą. Poza przypadkami, gdy uprzedzenia rasowe są podsycane przez ideologię, najczęściej są one skutkiem nieznajomości drugiego, co daje swobodne pole działania dla fantazji i do irracjonalnego lęku. A przecież dzisiaj nie brakuje okazji do tego, by młodzież przyzwyczaić do szacunku dla odmienności i do doceniania jej wartości. Okazji takich dostarczają międzynarodowe wymiany, podróże, kursy języków, tworzenie miast lub instytucji bliźniaczych, obozy wakacyjne, szkoły międzynarodowe oraz działalność sportowa i kulturalna.

Zaangażowanie w ulepszanie praw i naprawianie niesprawiedliwości

29. Przekonywaniu i wychowaniu powinna towarzyszyć wola wyrażenia szacunku dla innych grup etnicznych językiem przepisów prawnych i przeniesienia go w sferę funkcjonowania instytucji regionalnych i krajowych.
Kiedy rasizm zniknie z ludzkich serc, przestanie się nim zajmować także prawo. Ale tymczasem jest konieczne bezpośrednie działanie także w dziedzinie prawodawstwa. Tam, gdzie jeszcze istnieją prawa dyskryminacyjne, obywatele, świadomi przewrotności owej ideologii, powinni poczuć się zobowiązani do podejmowania takich działań, aby drogą procesu demokratycznego doprowadzić do zharmonizowania prawa z zasadami moralnymi. Na terenie jednego państwa prawo musi być jednakowe , dla wszystkich bez wyjątku obywateli. Grupa dominująca, bez względu na to, czy stanowi mniejszość, czy większość obywateli, w żadnym wypadku nie może wedle własnego uznania rozporządzać podstawowymi prawami innych grup. Jest istotne, aby mniejszościom - etnicznym, językowym czy religijnym - zamieszkującym w granicach jednego państwa, zagwarantować te same niezbywalne prawa, z których korzystają inni obywatele, włącznie z prawem do życia w społeczeństwie zgodnie ze specyfiką ich kultury czy religii. Integracja z otaczającą kulturą musi być kwestią ich wolnego wyboru 67.
Znacznie trudniejsza jest sytuacja prawna takich grup, jak imigranci, uchodźcy oraz cudzoziemcy, którzy dla zarobku przebywają czasowo na terenie danego kraju. Tym bardziej ich podstawowe prawa ludzkie powinny być jak najpilniej uznane i zagwarantowane. Tymczasem właśnie oni najczęściej stają się ofiarami uprzedzeń rasowych. Stąd prawo powinno zapobiegać i karać wszelkie akty agresji wobec tych ludzi, a także chronić ich przed wyzyskiem ekonomicznym czy innym ze strony pracodawców, urzędników lub osób prywatnych, na który są narażeni bardziej niż inni.
Oczywiście władza publiczna, na której spoczywa troska o wspólne dobro, winna określić ilość uchodźców czy imigrantów, których dany kraj jest w stanie przyjąć, uwzględniając możliwości zatrudnienia i perspektywy rozwoju własnego kraju, ale także pilne potrzeby innych narodów. Państwo musi czuwać, aby nie powstały poważne dysproporcje społeczne, którym zwykły towarzyszyć socjologiczne zjawiska odrzucenia, występujące wówczas, kiedy zbyt wielkie skupienie osób innej kultury wywołuje poczucie zagrożenia tożsamości i obyczajów miejscowej wspólnoty. Nie można wymagać, by proces oswajania się z tym, co obce, przynosił sukcesy natychmiastowe. Jednakże trzeba uwzględniać możliwość pojawienia się nowych form współżycia i wzajemnego ubogacenia. Każdy cudzoziemiec, kiedy już został przyjęty do społeczności i zaakceptował normy panującego w niej porządku, musi mieć zapewnioną opiekę prawną przez cały okres przynależności do tej społeczności.
To samo dotyczy prawa pracy. Jest rzeczą niedopuszczalną, by osoby nie będące obywatelami danego kraju były dyskryminowane pod względem płac i opieki społecznej w porównaniu z pracownikami miejscowymi, którzy wykonują tę samą pracę. Właśnie w środowisku pracy, wśród osób o różnym pochodzeniu etnicznym i kulturowym, może m.in. nastąpić głębsze poznanie się wzajemne i akceptacja oraz mogą powstać więzi ludzkiej solidarności, ułatwiającej przezwyciężenie początkowych uprzedzeń.

Solidarność Stolicy Apostolskiej z działalnością międzynarodową ONZ przeciwko rasizmowi

30. Na płaszczyźnie międzynarodowej należy w dalszym ciągu wypracowywać prawne środki walki z rasizmem, a przede wszystkim zabiegać o ich skuteczną realizację.
Doświadczenie zbrodni hitlerowskich skłoniło Organizację Narodów Zjednoczonych do bardzo poważnego zaangażowania na rzecz poszanowania praw człowieka i narodów 68. 21 grudnia 1965 r. na XX Zgromadzeniu Generalnym ONZ doszło do zawarcia ważnej Międzynarodowej Konwencji o Wyeliminowaniu Wszystkich Form Dyskryminacji Rasowej. Konwencja głosi między innymi, że "nie istnieje nic, co by mogło w jakimkolwiek przypadku, w teorii, czy w praktyce, usprawiedliwić dyskryminację rasową" (Preambuła, część VI). Przewiduje też zmiany w ustawodawstwie i sądownictwie, wprowadzające w życie tę zasadę. Konwencja uzyskała moc prawną 4 stycznia 1969 r. i została ratyfikowana przez Stolicę Apostolską l maja tegoż roku.
2 listopada 1973 r. ONZ ogłosiła "Dziesięciolecie walki z rasizmem i dyskryminacją rasową". Ta nowa inicjatywa została natychmiast przyjęta przez Pawła VI z "wielkim zainteresowaniem" i "ogromną radością". Papież stwierdził, że to "przedsięwzięcie na miarę człowieka raz jeszcze połączy wysiłki Stolicy Apostolskiej i Organizacji Narodów Zjednoczonych, które choć występując z różnych pozycji i stosując odmienne metody, dążą przecież do jednego celu" 69.
Od 1946 roku działa w łonie Rady Gospodarczo-Społecznej ONZ (ECOSOC) Komisja Praw Człowieka, która utworzyła specjalną Podkomisję Zapobiegania Dyskryminacji i Ochrony Mniejszości.
O stałym wkładzie Stolicy Apostolskiej w działalność ONZ na tym polu świadczy udział jej delegacji w licznych ważnych imprezach organizowanych w ramach "Dziesięciolecia", a także w innych spotkaniach międzypaństwowych 70. W roku 1983 zostało ogłoszone kolejne "Dziesięciolecie walki z rasizmem i dyskryminacją rasową" (1983-1993).

Zaangażowanie wspólnoty chrześcijańskiej, solidarność Kościołów, świadectwo ekumeniczne

31. Te wysiłki Stolicy Apostolskiej jako członka wspólnoty międzynarodowej nie mogą być rozpatrywane w oderwaniu od wielorakich działań światowej wspólnoty chrześcijańskiej i osobistego zaangażowania poszczególnych chrześcijan w łonie wspólnych instytucji cywilnych.
W tym kontekście warto przypomnieć wkład wniesiony przez różne Episkopaty całego świata. Przykładem może być tutaj zaangażowanie biskupów w dwóch krajach głęboko, choć w różny sposób, dotkniętych doświadczeniem rasizmu.
Pierwszy przykład to Stany Zjednoczone Ameryki, gdzie segregacja rasowa została utrzymana w prawodawstwie niektórych stanów jeszcze długo po zakończeniu wojny domowej (1861-65). Dopiero Ustawa o Prawach Obywatelskich z 1964 r. położyła kres wszelkim zalegalizowanym formom dyskryminacji. Był to wielki krok naprzód, owoc wieloletnich starań i inicjatyw realizowanych w duchu niestosowania przemocy.
Kościół katolicki wniósł swój wkład w ów proces przede wszystkim przez deklaracje Episkopatu 71 i przez swą szeroko zakrojoną działalność wychowawczą.
Mimo wciąż trwających wysiłków, wiele jeszcze pozostaje do zrobienia, by w pełni zostały wyeliminowane uprzedzenia rasowe i przejawy rasizmu nawet w tym kraju, który można uważać za najbardziej zróżnicowane pod względem rasowym państwo świata, świadczy o tym deklaracja Rady Administracyjnej Konferencji Katolickiej w Stanach Zjednoczonych, ogłoszona 26 marca 1987 r., gdzie się stwierdza, że w amerykańskim społeczeństwie stale występują przejawy rasizmu i potępia się działalność rasistowskich organizacji, takich jak "Ku Klux Klan".
Drugim przykładem jest działalność Kościoła Południowej Afryki, który stoi wobec sytuacji całkowicie różnej. Wiadomo, jak bardzo biskupi południowoafrykańscy, często w ścisłej współpracy z innymi Kościołami chrześcijańskimi, angażują się w walkę o równość rasową i przeciw apartheidowi. Warto przypomnieć tu najnowsze dokumenty Konferencji Episkopatu: List pasterski ogłoszony l maja 1986 roku o znamiennym tytule "Nadzieja chrześcijańska w sytuacji aktualnego kryzysu" 72 i Orędzie skierowane do Szefa Państwa w sierpniu 1986 roku 73.
Sytuacja Południowej Afryki wywołuje na całym świecie liczne przejawy solidarności z tymi, którzy cierpią z powodu apartheidu; są one równocześnie wyrazem poparcia dla inicjatyw Kościoła 74, podejmowanych zresztą często w wyniku uzgodnień ekumenicznych. Papież Jan Paweł II, zwracając się do katolickich biskupów południowej Afryki, wielokrotnie dawał wyraz swej trosce 75. Podczas podróży do krajów południowej Afryki, w przemówieniu skierowanym 10 września 1988 roku w Harare do wszystkich biskupów tego regionu powiedział: "Problem apartheidu, rozumianego jako system dyskryminacji społecznej, ekonomicznej i politycznej, sprawia, że jako nauczyciele i przewodnicy duchowi swoich wiernych podejmujecie niezbędne i energiczne wysiłki, by przeciwdziałać niesprawiedliwości, oraz występujecie na rzecz zastąpienia tej polityki inną, zgodną z wymogami sprawiedliwości i miłości. Zachęcam was do dalszego, mężnego i niezachwianego trwania przy zasadach leżących u podstaw pokojowego i sprawiedliwego zaspokajania słusznych aspiracji wszystkich waszych współobywateli.
Znane mi jest stanowisko Konferencji Biskupów Katolickich Afryki Południowej, wyrażane w ciągu wielu lat, począwszy od pierwszego zbiorowego oświadczenia w 1952 r. Stolica Apostolska i ja sam wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na niesprawiedliwość apartheidu; ostatnio miało to miejsce w obecności ekumenicznej grupy przywódców chrześcijańskich z RPA podczas ich wizyty w Rzymie. Przypomniałem im wówczas, że 'ponieważ pojednanie znajduje się w samym sercu Ewangelii, chrześcijanie nie mogą akceptować struktur dyskryminacyjnych, gwałcących prawa człowieka. Muszą oni jednak także zrozumieć, że zmiana struktur związana jest z przemianą serc. Zmiany, o które im chodzi, mają za fundament potęgę miłości, tej Bożej Miłości, z której wypływa wszelkie chrześcijańskie działanie przemiana' (Przemówienie do delegacji Ekumenicznej z południowej Afryki, 27 maja 1988)" 76.

Rasizm a pokój między narodami

32. Rasizm nie tylko zakłóca pokój społeczeństw, ale także zagraża sprawie pokoju między narodami. Brak sprawiedliwości w tej, tak bardzo istotnej dziedzinie łatwo może doprowadzić do wybuchu przemocy i wojen, a także zaszkodzić stosunkom z krajami ościennymi.
W stosunkach pomiędzy państwami lojalne stosowanie zasady równej godności wszystkich narodów powinno zabezpieczyć przed traktowaniem pewnych ludów przez inne na zasadzie uprzedzeń rasowych. W sytuacji napięcia między państwami można oskarżać konkretne decyzje przeciwnika, jego niesprawiedliwe postępowanie w takiej czy innej okoliczności albo niedotrzymanie przez niego zobowiązań, jednak nie można globalnie potępić całego narodu za to, co zwykle jest błędem jego przywódców. Tego rodzaju prymitywne i irracjonalne reakcje umacniają przesądy rasowe i na długie lata komplikują stosunki międzynarodowe.
Chociaż wspólnota międzynarodowa nie dysponuje środkami przymusu w stosunku do państw, w których po dziś dzień obowiązuje system prawny dyskryminujący - ze względu na przynależność rasową - mieszkańców, to jednak prawo międzynarodowe dopuszcza możliwość nacisku z zewnątrz, aby doprowadzić do organicznego i wynegocjowanego zniesienia przepisów rasistowskich i przejścia do systemu odpowiadającego prawom człowieka. Delikatność tego rodzaju sytuacji wymaga od społeczności międzynarodowej wielkiej ostrożności, aby przez te poczynania nie doprowadzić do wewnętrznych, jeszcze bardziej dramatycznych konfliktów.
Co zaś do tych państw, w których panują poważne napięcia na tle rasowym, to muszą one sobie zdać sprawę z tego, jak bardzo kruchy jest pokój nie oparty na zasadach podzielanych przez wszystkich członków społeczeństwa. Historia uczy, że przedłużające się nieuznawanie praw człowieka niemal zawsze kończy się wybuchem wymykającej się spod wszelkiej kontroli przemocy. Ład oparty na prawie da się zbudować tylko wtedy, kiedy przeciwstawiające się sobie grupy będą się kierowały najwyższymi i transcendentnymi wartościami, stanowiącymi podstawę każdej ludzkiej wspólnoty i pokojowego współistnienia narodów.

ZAKOŃCZENIE

33. Można by powiedzieć, że dziś walka z rasizmem stała się imperatywem mocno zakorzenionym w ludzkiej świadomości. To przekonanie zostało wyrażone z całą stanowczością w Konwencji ONZ (1965): "Każda teoria o wyższości jednego ludu nad drugim, oparta na różnicach rasowych, jest z punktu widzenia nauki fałszywa, zasługuje na moralne potępienie i godzi w zasady sprawiedliwości społecznej" 77. Nauka Kościoła z nie mniejszą stanowczością stwierdza, że każda teoria rasistowska jest sprzeczna z zasadami wiary i chrześcijańskiej miłości. Jednak, wbrew coraz dojrzalszej świadomości ludzkiej godności, rasizm jeszcze istnieje i nadal się pojawia w coraz to nowych postaciach. Jest raną w boku ludzkości, w sposób tajemniczy wciąż otwartą. Trzeba więc, byśmy wszyscy stanowczo i cierpliwie starali się ją uleczyć.
Nie należy jednak wszystkiego łączyć w jedną całość. Istnieją stopnie i różne rodzaje rasizmu. Rasizm w ścisłym znaczeniu wiąże się z pogardą dla rasy określonej przez pochodzenie etniczne, kolor skóry lub język. Dziś najbardziej typową i systematyczną jego formą, absolutnie domagającą się szybkich zmian, jest apartheid. Poza nim jednak istnieje wiele innych form wykluczania ze społeczności, segregacji, bez odwoływania się do motywów rasowych; skutki jednak są podobne. Chodzi o to, by stanowczo przeciwstawiać się każdej dyskryminacji, bez względu na to, w jakiej występuje formie. Byłoby hipokryzją wskazywanie palcem na jedno tylko państwo, podczas kiedy dyskryminacja istnieje na wszystkich kontynentach. Często w praktyce dyskryminację stosują ci, którzy w stanowionych przez siebie prawach na nią się oburzają.
Szacunek dla wszystkich ludzi i dla wszystkich ras jest równoznaczny z poszanowaniem podstawowych praw człowieka, jego godności i zasadniczej równości. Nie chodzi tu oczywiście o zacieranie kulturowych różnic, co raczej o nauczenie doceniania komplementarnej odmienności różnych narodów. Dobrze rozumiany pluralizm rozwiązuje problem ślepego rasizmu.
Rasizm i akty rasizmu domagają się stanowczego potępienia. Może też okazać się wskazane zastosowanie wobec nich środków prawnych, dyscyplinarnych i administracyjnych, takich jak odpowiedni nacisk z zewnątrz. Jest to pole do inicjatyw państw i organizacji międzynarodowych. Potrzebna jest również odpowiedzialna działalność samych zainteresowanych obywateli, którzy jednak nie mogą, sięgając po przemoc, zastępować jednej niesprawiedliwości inną. Zawsze należy dążyć do rozwiązań konstruktywnych.
Te wszystkie wysiłki spotykają się z poparciem Kościoła katolickiego. Stolica Apostolska spełnia w tym określoną rolę, która wchodzi w zakres specyficznej misji Kościoła. Również wszyscy katolicy są wezwani do pracy na tym polu u boku innych chrześcijan i tych, których ożywia podobny szacunek dla człowieka.
Kościół się angażuje przede wszystkim w wykorzenianie mentalności rasistowskiej, także w swoich własnych wspólnotach. Apeluje przede wszystkim do religijnego i moralnego zmysłu człowieka. W formułowaniu wymagań ucieka się do swej jedynej broni, jaką jest braterska perswazja. Prosi Boga, by przemienił ludzkie serca. Stwarza przestrzeń dla pojednania. Zachęca do coraz większej gościnności, wymiany i świadczenia pomocy mężczyznom i kobietom należącym do innych grup etnicznych. Jego misją jest tchnąć ducha w to gigantyczne dzieło ludzkiego braterstwa. Pomimo ograniczeń i grzeszności swoich członków, Kościół - dziś, tak samo jak w przeszłości - posiada pełną świadomość tego, że został ustanowiony świadkiem miłości Chrystusa na ziemi, znakiem i narzędziem jedności rodzaju ludzkiego. Hasło, które proponuje wszystkim i według którego sam stara się żyć, brzmi: "Każdy człowiek jest moim bratem".

3 listopada 1988 r.

W uroczystość św. Marcina de Porres (urodzonego w Limie z ojca Hiszpana i murzyńskiej niewolnicy)

Roger Kard. Etchegaray
Przewodniczący Papieskiej Komisji "Iustitia et Pax",
Bp Jorge Mejia
Wiceprzewodniczący

Przypisy:
* Nie zamierzamy tutaj zagłębiać się w szczegóły historii rasizmu i w dokładną analizę reakcji Kościoła na to zjawisko. Pragniemy jedynie wymienić pewne najistotniejsze momenty tej historii i podkreślić konsekwentną postawę Urzędu Nauczycielskiego Kościoła wobec dyskryminacji rasowej. Nie oznacza to jednak, że chcemy przemilczać pewne objawy słabości, a czasem milczącej zgody niektórych osobistości kościelnych lub zwykłych chrześcijan.
l. Por. Ef 2, 14.
2. Por. Wj 19, 5.
3. Por. Mk 16, 15; Mt 28, 19.
4. Ad Nat. I. 8; PL 1,601.
5. Collecction de documentos ineditos relativos al descubrimiento, conquista y organización de las antiguas posesiones espanolas de America y Oceania, t. 7, Madryt 1867, 414. Patrz także Brewe Pastorale officium z 29 maja 1537 r, do arcybiskupa Toledo, w: tamże, 414; H. Denzinger - A. Schoenmetzer, Enchiridion symbolorum, Barcelona 1973.
6. "Nie usiłujcie w żaden sposób nakłaniać tych ludzi do zmiany ich rytów, obyczajów i tradycji, jeśli tylko nie sprzeciwiają się w sposób oczywisty zasadom religii i moralności. Absurdem byłoby przenoszenie do Chińczyków Francji, Hiszpanii, Italii lub jakiegokolwiek innego kraju Europy. Macie im nieść nie kulturę naszych czasów, lecz wiarę (...) Nie usiłujcie wprowadzać zwyczajów europejskich w miejsce tych, które panują pośród tamtejszych ludów, i sami starajcie się z największą uwagą do nich dostosowywać". Collectanea S. Congregationis de Propaganda Fide seu Decreta, Istructiones Prescripta pro apostolicis missionibus (1622-1866), t. I, Rzym 1907, n. 135, i Codicis Iuris Canonici Fontes (wyd. Kard. J. Seredi), Watykan 1935, t. VII, n. , 4463, s. 20.
7. Znana jest na przykład przyjęta przez niektórych fundamentalistów interpretacja klątwy rzuconej przez Noego na jego syna Chama, w której skazywał swojego wnuka Kanaana na to, że będzie sługą braci (por. Rdz 9, 24-27). Mamy tu do czynienia z wypaczeniem sensu i treści świętego tekstu, który nawiązuje do specyficznej sytuacji historycznej: do napięć w stosunkach między Kananejczykami i Izraelitami. Fundamentaliści wysuwali tezę, że poddane im ludy afrykańskie są potomkami Chama czy też Kanaana, a więc noszą na sobie wyciśnięte ręką Boga niezatarte piętno niższości, które skazuje ich na wieczne służenie białym.
8. Por. m.in. dzieło J. A. Gobineau, Essai sur 1'inegalite des races humaines, 4 t., Paryż 1853-1855. Gobineau, powołując się na Darwina, zastosował teorię selekcji naturalnej do ludzkich społeczeństw i cywilizacji.
9. Dekretem z 25 marca 1928 r. święte Oficjum potępiło oficjalnie antysemityzm: Acta Apostolicae Sedis (AAS) XX (1928), 103-104.
10. AAS XXIX (1937), 149.
11. Por. Documentation Catholique 1938, 579-580. W przemówieniu do członków kolegium Propaganda Fide, wygłoszonym 28 lipca 1938 r., Pius XI powiedział: "Katolicki znaczy powszechny, nie rasistowski i nie nacjonalistyczny w znaczeniu separatystycznym, jakie niosą w sobie te dwa wyrażenia (...). Nie chcemy wprowadzać żadnego podziału do rodziny ludzkiej (...). Wyrażenie 'rodzaj ludzki' nie oznacza niczego innego, jak ludzką rasę. Trzeba powiedzieć, że ludzie tworzą przede wszystkim jeden wielki gatunek, jedną wielką rodzinę żyjących (...). Istnieje tylko jedna, ludzka, powszechna rasa 'katolicka' (...), i dopiero w niej występują wielorakie zróżnicowania (...). Taka jest odpowiedź Kościoła" (L'0sservatore Romano, 30 lipca 1938).
12. Por. Encyklika Summi Pontificatus, 28 października 1939, AAS XXXI (1939), 481-509.
13. Orędzie radiowe na Boże Narodzenie 1942, AAS XXXV (1943), 14; 23.
14. Przemawiając do Konferencji Episkopatu Niemieckiego zgromadzonej w Maternushaus w archidiecezji kolońsklej, Jan Paweł II przedstawił świadectwo kard. Klemensa Augusta von Galena, karmelitanki Edyty Stein, jezuity Ruperta Mayera i "wielu innych odważnych świadków, którzy w obliczu nieludzkiej tyranii, z powodu przekonań religijnych bądź w imię człowieczeństwa, przeciwstawili się bezbożnemu despotyzmowi i bezprawiu (...). Wszyscy oni reprezentują inne Niemcy - te, które nie ugięły się wobec brutalnej uzurpacji i przemocy i które po ostatecznej klęsce mogły stać się zdrowym zaczynem i źródłem siły do wielkiej moralnej i materialnej odbudowy, jaka nastąpiła w późniejszym okresie" (por. L'0sservatore Romano, 2 maja 1987).
15. 30 listopada 1973 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła międzynarodową konwencję o wyeliminowaniu i ukaraniu zbrodni apartheidu. W sprawie wpływu apartheidu na zatrudnienie por.: VII Konferencja Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP), która odbyła się w Harare (Zimbabwe) od 29 listopada do 7 grudnia 1988 r.
16. Paweł VI, Przemówienie do Komitetu ONZ do walki z dyskryminacją rasową, 22 maja 1974, AAS LXVI (1974), 342-346; Jan Paweł II, Przemówienie do tegoż Komitetu, 7 lipca 1984, Insegnamenti Jana Pawła II (I. J. P.II), t. VII, 2 (1984), 35-39; Przemówienie do władz Kamerunu i do korpusu dyplomatycznego w Jaunde, 12 sierpnia 1985, n. 13, I. J. P. II, II, t. VIII, 2 (1985), 344.
17. Por. Przemówienie Jana Pawła II do korpusu dyplomatycznego, 11 stycznia 1986, n. 4, I. J. P. II, t. IX, l (1986), 63.
18. Por. następujące przemówienia Jana Pawła II: do Indian Ekwadoru w Latacunga, 31 stycznia 1985, I. J.P.II, t. VIII, l (1985), 296-304; do Indian Peru w Cusco, 3 lutego 1985, I. J.P. II; t. VIII, l (1985), 372-380; do rdzennej ludności Australii w Alice Springs, 29 listopada 1986, I. J.P. II, t. IX, 2 (1986), 1756-1763; do Indian Ameryki Północnej w Phoenix, 14 września 1987, I. J.P. II, t. X, 3 (1987), 512-517; do Indian Kanady w Fort Simpson, 20 września 1987, I. J.P. II, t. X, 3 (1987), 687-691. Por. także Orędzie Jana Pawła II na światowy Dzień Pokoju 1989: "Poszanowanie mniejszości warunkiem pokoju".
19. Odnośnie do Afryki patrz: Paweł VI, Orędzie Africae Terrarum do afrykańskiej hierarchii katolickiej, 29 października 1967, AAS LIX (1967), 1073-1097; Przemówienie do Parlamentu Ugandy w Kampali, l sierpnia 1969, AAS LXI (1969), 584-585; Przemówienie do korpusu dyplomatycznego, 14 stycznia 1978, AAS LXX (1978), 172-173; Jan Paweł II, Przemówienie do władz Kamerunu i do korpusu dyplomatycznego w Jaunde, 12 sierpnia 1985, n. 11 i 12, I. J.P. II, t. VIII, 2 (1985), 343-344.
20. W szczególności Jan Paweł II przypominał przy wielu okazjach o prawie tak ludu palestyńskiego, jak i żydowskiego do posiadania własnej ojczyzny.
21. Por. przemówienie Jana Pawła II z okazji wizyty w rzymskiej synagodze, 13 kwietnia 1986, n. 3, I. J.P. II, t. IX, l (1986), 1026.
22. Por. Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania, Donum vitae, z 22 lutego 1987, III:, "Eugenizm i dyskryminacja wobec istot ludzkich mogłyby zostać usprawiedliwione. Stanowiłoby to pogwałcenie i poważną zniewagę równości, godności oraz podstawowych praw osoby ludzkiej".
23. Konst. Gaudium et spes, 29; por. także tamże, 60 (odnośnie prawa do kultury); por. Dekl. Nostra aetate, 5; Dekret Ad gentes, 15; Dekl. Gravissimum educationis, l (odnośnie do prawa, do wychowania).
24. Przemówienie do korpusu dyplomatycznego, 14 stycznia 1978, AAS LXX (1978), 172. Wiele innych poprzednich wystąpień ujawnia, podobną tendencję, a konkretnie: encyklika Populorum progressio, 47 i 63; Orędzie Pawła VI do ludów Afryki, wygłoszone wobec Parlamentu ugandyjskiego l sierpnia 1969, AAS LXI (1969), 580-586; List apostolski Pawła VI Octogesima adveniens, 16, AAS LXIII (1971), 413; Orędzie na światowy Dzień Pokoju 1971: "Każdy człowiek jest moim bratem".
25. Przemówienie Jana Pawła II do Komitetu ONZ do walki z dyskryminacją rasową, 7 lipca 1984, I. J.P. II, t. VII, 2 (1984), 36.
26. Le racisme devant la science, UNESCO, Paryż 1973, n. l, s. 369.
27. Por. Rdz l, 26-27; 5, 1-2; 9, 6: nie wolno przelewać krwi człowieka stworzonego na Boże podobieństwo.
28. Dekl. Nostra aetate, 5, cytowana w przemówieniu Jana Pawła II do młodzieży muzułmańskiej w Casablance, 19 sierpnia 1985. W dalszym ciągu Papież mówi: "Toteż posłuszeństwo Bogu i miłość do człowieka mają nas doprowadzić do szanowania praw człowieka, tych praw, które są wyrazem woli Boga i wymaganiem natury ludzkiej, takiej jaką Bóg stworzył", I. J. P. II. t. VIII, 2 (1985), 501.
29. Rdz 3, 20.
30. Tb 8, 6.
31. Por. Rdz 5, 1.
32. Por. Dz 17, 26, 28, 29.
33. Por. Rdz 9, 11 n.
34. Rdz 12, 3; Dz 3, 25.
35. Por. Konst. Gaudium et spes, 22.
36. Kol l, 15; por. 2 Kor 4, 4.
37. Por. Flp 2, 6-7.
38. Rz 8, 29.
39. Mszał rzymski, ofertorium.
40. Por. Adversus Haereses, III, 22, 3: "Pan Bóg jest Tym, który zjednoczył w samym sobie wszystkie rozproszone narody począwszy od Adama, wszystkie języki i pokolenia, włącznie z samym Adamem". św. Ireneusz inspirował się na tekstach św. Pawła: Ef l, 10; Kol l, 20,
41. Por. Rz l, 16-17.
42. Por. Ef 2, 11-13.
43. Tamże, 2, 14.
44. Por. tamże 2, 15-16.
45. Kol 3, 11; por. Ga 3, 28.
46. Por. J 11, 52.
47. Por. J 4, 4-42.
48. Por. Łk 10, 33.
49. Por. Mk 7, 24,
50. Mt 25, 38; 40;
51. Mt 28, 19.
52. Modlitwa eucharystyczna, n. 3.
53. Por. Dz 2, 5.
54. Por. Rdz 11, 1-9.
55. Dz 10, 28; 34.
56. Konst. Lumen gentium, l.
57. Dekret Ad gentes, 8.
58. Konst. Lumen gentium, 32.
59. Por. encyklika Pacem in terris Jana XXIII, 11 kwietnia 1963, który w ślad za Piusem XI potępia skandaliczny fakt ciągłego istnienia ideologii, według których "pewne istoty ludzkie lub narody są wyższe od innych pod względem rozwoju naturalnego".
60. Temat światowego Dnia Pokoju 1971.
61. Encyklika Sollcitudo rei socialis, 38.
62. Tamże, 39.
63. Por. Mk 7, 21-23.
64. Por. J 3, 21.
65. Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o wolności chrześcijańskiej i wyzwoleniu, 22 marca 1986, n. 78-79: "Sytuacje poważnej niesprawiedliwości wymagają odwagi, by przeprowadzić głębokie reformy i znieść nieuzasadnione przywileje. Jednakże ci, którzy dyskredytują metodę reform opowiadając się za mitem rewolucji, nie tylko żywią iluzję, że likwidacja sytuacji krzywdzącej wystarczy sama z siebie do utworzenia społeczeństwa bardziej ludzkiego, ale ponadto sprzyjają pojawieniu się reżimów totalitarnych. Walka przeciw niesprawiedliwości ma sens jedynie wtedy, gdy prowadzi do ustanowienia nowego porządku politycznego i społecznego, odpowiadającego wymogom sprawiedliwości. Ale ta ostatnia winna być widoczna już na etapach jego wprowadzania. Obowiązuje moralność środków. (...) Rzeczywiście, na skutek stałego rozwoju używanych technik oraz poważnego wzrostu zagrożeń związanych z odwołaniem się do przemocy, to co określa się dzisiaj mianem 'biernego oporu', otwiera drogę bardziej odpowiadającą zasadom moralnym i równie skuteczną".
66. Por. Ez 18, 32.
67. Orędzie Jana Pawła II na światowy Dzień Pokoju 1989: "Poszanowanie mniejszości warunkiem pokoju".
68. W szczególności: Karta ONZ z 26 czerwca 1945, art. l, par. 3; Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 10 grudnia 1948, art. l; 2; 16; 26, II; Deklaracja ONZ o wyeliminowaniu wszelkich form dyskryminacji rasowej z 20 listopada 1963.
69. Orędzie do ONZ na 25 rocznicę Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, 10 grudnia 1973, AAS LXV (1973), 673-677. Z okazji tego "Dziesięciolecia" Papieska Komisja "Iustitia et Pax" opublikowała w 1978 r. omawiający ten problem dokument roboczy autorstwa ojca Rogera Heckela SJ, zatytułowany: "Wkład Kościoła w walkę z rasizmem".
70. Należy tu wymienić przede wszystkim: Międzynarodową Konferencję o Namibii i prawach człowieka (Dakar, 5-8 stycznia 1976); światową Konferencję w sprawie zwalczania apartheidu (Lagos, 22-26 sierpnia 1977); zebranie przedstawicieli rządów w celu opracowania projektu Deklaracji o rasie i przesądach rasowych (UNESCO, Paryż, 13-21 marca 1978); Światową Konferencję na temat walki z rasizmem i dyskryminacją rasową (Genewa, 14-25 sierpnia 1978); Światową Konferencję na temat walki z rasizmem i dyskryminacją rasową (Genewa, 1-12 sierpnia 1983).
71. Por. najważniejszy dokument ostatniego dziesięciolecia: Brothers and Sisters tu Us: a Pastoral Letter on Racism in Our Day, wydany w 1979 r.
72. Por. Origins, t. 16, n. l, s. 11.
73. Por. L'0sservatore Romano, 3-4 listopada 1986, s. 6.
74. Można tu wymienić przede wszystkim list kard. Rogera Etchegaraya z 8 marca 1986 r. do bpa Denisa Hurleya (ówczesnego przewodniczącego Konferencji Episkopatu), w którym mówi się o chwalebnym zaangażowaniu biskupów w poszukiwanie rozwiązań dla istniejących konfliktów, por. L'0sservatore Romano z 19 kwietnia 1986, s. 5.
75. Przede wszystkim przy okazji wizyt ad limina, z których ostatnia miała miejsce w listopadzie 1987; por. przemówienie Jana Pawia II w: L'0sservatore Romano, 28 listopada 1987, s. 4.
76. L'0sservatore Romano, 12 września 1988, s. 5.
77. Paragraf 6 wstępu do Międzynarodowej Konwencji o Wyeliminowaniu Wszystkich Form Dyskryminacji Rasowej, która została podpisana 21 grudnia 1965 r. i weszła ostatecznie w życie 4 stycznia 1969.

Adiustacja tekstu: Grzegorz Kulik.