MIRANDA PRORSUS
Do Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów,
Biskupów i innych Ordynariuszy, utrzymujących pokój i jedność
ze Stolicą Apostolską.
Czcigodni Bracia! Pozdrowienie i Błogosławieństwo Apostolskie.
WSTĘP
1. Zadziwiające wprost wynalazki techniczne, którymi szczyci się
ludzkość współczesna, jakkolwiek są wynikiem wysiłku umysłu
i pracy ludzkiej, to jednak w rzeczywistości są darem Boga Stwórcy
naszego, od którego wszelkie dzieła dobre pochodzą: "On
bowiem nie tylko powołał do bytu stworzenia, ale też je strzeże
i podtrzymuje" (Św. Jan Chryzostom: "De
consubstantiali, contra Anomoeos", PG 48, 810).
2. Niektóre z tych wynalazków wzmagają i pomnażają siły
oraz moc ludzką; inne ulepszają warunki życia ludzkiego; inne
wreszcie mają na względzie życie duchowe człowieka, czy to
bezpośrednio czy przez sztucznie wywołane obrazy i głosy dosięgają
szerokich kręgów odbiorców i przekazują im wszelkiego rodzaju
wiadomości, myśli i wskazówki, karmiąc nimi niejako umysły
także w chwilach spoczynku i rozrywki. Spośród tej ostatniej
grupy wynalazków największego rozwoju w naszych czasach doznał
film, radio i telewizja.
POWODY ZAINTERESOWANIA SIĘ KOŚCIOŁA
3. Skoro tylko wynalazki te weszły w użycie Kościół przyjął
je nie tylko z wielką radością, ale i z macierzyńską troską
i czujnością, dążąc do tego, aby swoje dzieci, wchodzące na
drogę postępu, uchronić od niebezpieczeństw.
4. Ten obowiązek czujności wynika z posłannictwa powierzonego
przez Boskiego Odkupiciela, ponieważ, jak wszyscy wiedzą, te
nowe wynalazki mają bardzo wielki wpływ na sposób myślenia i
postępowania poszczególnych jednostek i całego społeczeństwa.
5. Jest jeszcze inna racja, dla której Kościół szczególnie
się interesuje tą sprawą. Bardziej bowiem niż ktokolwiek inny
ma głosić orędzie wszystkim ludziom, mianowicie orędzie
wiecznego zbawienia, orędzie o niezrównanym bogactwie i mocy,
wreszcie orędzie, które wszyscy ludzie powinni przyjąć, bez
względu na różnicę stanu i wieku oraz przyswoić sobie,
stosownie do tego, co powiedział Apostoł Narodów: "Mnie
zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych została dana łaska:
poganom zwiastować dobrą nowinę niezgłębionego bogactwa
Chrystusa i wydobywać na światło czym jest wykonanie
tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy
wszechrzeczy" (Ef 3, 8-9).
UPRZEDNIE WYPOWIEDZI KOŚCIOŁA
6. Nic więc dziwnego, że ci, którzy spełniają w Kościele
Najwyższą Władzę zajęli się tą tak doniosłą sprawą, z
uwagi na wieczne zbawienie tych, co są "wykupieni nie złotem
lub srebrem..., ale drogocenną Krwią Chrystusa jako
niepokalanego Baranka" (1 P 1, 18) i pilnie rozważali
wszystkie zagadnienia, które dzisiaj stawia film, radio, i
telewizja.
7. Minęło już więcej niż dwadzieścia lat od chwili, kiedy
Nasz Poprzednik, świętej pamięci Pius XI, "posługując
się zadziwiającym wynalazkiem Marconiego" po raz pierwszy
skierował orędzie radiowe "do wszystkich narodów i do
wszystkiego stworzenia" (Orędzie radiowe: "Qui arcano",
12 lutego 1931).
8. W kilka zaś lat później, tenże Nasz Poprzednik wystosował
do Czcigodnych Braci Arcybiskupów i Biskupów Stanów
Zjednoczonych Ameryki Północnej wspaniałą Encyklikę,
zaczynającą się od słów "Vigilanti cura". Podając
w niej mądre i dostosowane do potrzeb czasu wskazówki, wyraził
się między innymi, że "jest rzeczą konieczną i naglącą
starać się o to usilnie, aby cokolwiek wiek obecny z daru Bożego
wniósł do nauki, sztuki czy techniki, służyło prawdziwie
chwale Bożej, zbawieniu dusz i szerzeniu Królestwa
Chrystusowego: abyśmy wszyscy, jak uczy nas Kościół tak
przeszli przez dobra doczesne, by nie utracić wiecznych"
("Vigilanti cura", nr 6).
9. My sami, w ciągu Naszego Pontyfikatu przy różnych okolicznościach
przypominaliśmy Pasterzom dusz, organizacjom Akcji Katolickiej i
wychowawcom normy odnoszące się do tej dziedziny. Chętnie też
przyjmowaliśmy pracowników filmu, radia i sztuki, której służą,
aby przypominać o ich odpowiedzialności, podnieść ich zasługi,
przestrzec przed niebezpieczeństwami, wskazać wzniosłe ideały,
które powinny im przyświecać w ich niełatwym lecz ważnym
zawodzie.
10. Jak wiecie, Naszym staraniem została ustanowiona przy Kurii
Rzymskiej specjalna Komisja, której powierzono obowiązek
badania zagadnień filmu, radia i telewizji z uwzględnieniem
katolickiej wiary i chrześcijańskich obyczajów. Do tej
Komisji, tak Biskupi jak i inni zainteresowani, mogą się zwracać
o podanie właściwych zasad postępowania.
11. My sami często korzystamy z tych nowoczesnych środków
komunikowania ze światem, które Nam dają "możność wzmożenia
jedności duchowej między trzodą i Pasterzem", aby Nasze słowo
"wśród dzisiejszych walk ideologicznych miało zapewnioną
taką moc przenikania i taki rozgłos, by mogło sprostać coraz
to bardziej rosnącym zadaniom najwyższego pasterzowania, które
Nam zostało powierzone" (Przemówienie do katolików
holenderskich, 19 maja 1950).
OWOCE NAUCZANIA PAPIESKIEGO
12. Jest dla Nas wielką pociechą wiadomość, iż częste
wezwania świętej pamięci Naszego Poprzednika i Nasze własne,
zmierzające do skierowania filmu, radia i telewizji ku chwale Bożej
i ku dobru ludzkości, znalazły szerokie i owocne echo.
13. Pod Waszym czujnym kierownictwem i za Waszym gorliwym
poparciem, Czcigodni Bracia, rozpoczęto już na terenie różnych
diecezji, państw a nawet międzynarodowym odpowiednią działalność
i założono instytucje, służące apostolstwu w tej dziedzinie.
14. Wielu mężów stanu, wielu przedstawicieli świata przemysłowego
i artystycznego oraz szerokie koła katolickich, a nawet
niekatolickich odbiorców dobrej woli dało dowód poczucia
odpowiedzialności, usiłując chwalebnie, często kosztem niemałych
ofiar, doprowadzić do tego, aby korzystających z tych nowych środków
technicznych, uchronić przed niebezpieczeństwem złego ich użycia
i skierować do zachowania przykazań Bożych i uszanowania
ludzkiej godności.
15. Niestety jednak musimy powtórzyć to zdanie Apostoła Narodów:
"Nie wszyscy są posłuszni Ewangelii" (Rz 10, 16)
albowiem i w tym przypadku nie brak takich, co nie rozumieją głosu
Kościoła, albo nawet wprost mu się przeciwstawiają. Są to
ci, jak wiecie, których ponosi nieokiełzana żądza zysku, albo
którzy padli ofiarą błędnych doktryn o człowieku, jego
naturze i wolności lub wreszcie tacy, co mają błędne pojęcie
o sztuce i jej niezależności.
16. Chociaż ich postępowanie rani Nasze serca, to jednak nie możemy
uchylić się od Naszego obowiązku, w nadziei, że i do Nas będą
zastosowane słowa, które o naszym Boskim Odkupicielu wyrzekli
jego wrogowie: "Wiemy, żeś jest prawdomówny i drogi Bożej
w prawdzie nauczasz, bo nie oglądasz się na osobę ludzką"
(Mt 22, 18).
POWODY WYDANIA ENCYKLIKI
17. Nie można wątpić, że z tego zadziwiającego postępu,
jaki technika naszych czasów wniosła do filmu, radia i
telewizji, mogą wynikać olbrzymie korzyści, ale też i bardzo
wielkie niebezpieczeństwa. Dostępne dzisiaj, rzec można każdemu,
środki techniczne wywierają na człowieka potężny wpływ,
prowadzący go "zarówno do królestwa światła, do tego co
szlachetne, co piękne, jak i do królestwa ciemności i
zepsucia, na pastwę niepohamowanych instynktów, zależnie od
tego, czy widowisko ukazuje i akcentuje jeden czy drugi aspekt"
(Przemówienie do włoskich filmowców w Rzymie, 21 czerwca, 1955).
18. W ubiegłym wieku, pomimo rozwoju techniki przemysłowej, nie
zawsze umiano uniknąć oddania człowieka w niewolę maszyny,
przeznaczonej przecież raczej do tego, aby jemu służyć. Całe
pokolenia aż do naszych dni pokutują za tamte błędy przeszłości.
Podobnie i dziś, jeśli rozwój techniki w dziedzinie informacji
audiowizualnej nie zostanie poddany pod "słodkie jarzmo"(por.
Mat 11, 30) Chrystusowe, grozi mu niebezpieczeństwo, iż stanie
się źródłem ogromnego zła, tym większego, iż nie chodzi o
oddanie w niewolę sił materii, ale także sił ducha, na skutek
pozbawienia "ludzkich wynalazków tych wzniosłych korzyści,
które były ich celem, zamierzonym przez Opatrzność" (Przemówienie
do Międzynarodowego Kongresu Mediów wysokiej częstotliwości,
5 maja 1950).
19. Dlatego, śledząc z coraz większą troską tak ważną
sprawę i mając przy tym przed oczyma zbawienne skutki, jakie w
dziedzinie filmu wynikły z Encykliki "Vgilanti cura" w
ciągu ostatnich przeszło dwudziestu lat na prośbę Pasterzy
dusz i ludzi świeckich, znających się na tych wynalazkach,
pragniemy w tej Encyklice podać zasady i wskazania, stosujące
się również do radia i telewizji.
20. Wezwawszy więc w gorącej modlitwie Boga, za przyczyną Najświętszej
Dziewicy, zwracamy się Czcigodni Bracia do was, których
pasterska gorliwość jest Nam znana, nie tylko aby chrześcijańską
naukę w tym przedmiocie wyjaśnić lecz także, aby dać pobudkę
do powzięcia odpowiednich postanowień i planów, a w ten sposób
dopomóc Wam do bezpieczniejszego kierowania trzodą wam
powierzoną i zabezpieczenia jej przed błędami i nieroztropnością
w posługiwaniu się środkami techniki audiowizualnej.
Tolerowanie tych błędów pociągnęłoby za sobą wielkie
niebezpieczeństwo dla życia chrześcijańskiego.
"ROZPOWSZECHNIANIE" A NAUKA CHRZEŚCIJAŃSKA
21. Zanim przejdziemy do poszczególnych zagadnień, dotyczących
trzech wynalazków, filmu, radia i telewizji - a wiemy, iż każdy
z nich tworzy odrębną dziedzinę kulturalną i posiada własne
problemy artystyczne, techniczne i ekonomiczne, uważamy za rzecz
odpowiednią, wyłożyć ogólne zasady, którymi wynalazki te
powinny się rządzić w rozpowszechnianiu na tak wielką skalę
wartości kulturalnych i moralnych wśród społeczeństw i w
odniesieniu do poszczególnych jednostek.
22. Bóg, Najwyższe Dobro, nieustannie rozdziela swe dary pomiędzy
ludzi i otacza ich szczególniejszą opieką i miłością. Jedne
z nich odnoszą się do duszy inne do życia doczesnego tak
jednak, że te ostatnie dary są podporządkowane duchowym,
podobnie jak ciało podlega duszy, z którą łączy się przez
wiarę i miłość, "rozlaną w sercach naszych przez Ducha
świętego, który jest nam dany" (Rzym 5, 5), zanim się
jej udzieli w wizji błogosławionych.
23. Ponadto, ponieważ Bóg chce widzieć w człowieku obraz swej
doskonałości, zechciał uczynić go uczestnikiem swej nieskończonej
szczodrobliwości, powołując do współpracy z jego dziełem
jako głosiciela i szafarza tych dóbr wśród braci i całej społeczności
ludzkiej. Człowiek bowiem od najdawniejszych czasów zwykł był
samorzutnie przy pomocy znaków, zaczerpniętych od otaczających
go przedmiotów, ciągle udoskonalanych, ujawniać drugim dzieła
swego ducha. Tak więc, począwszy od najstarszych piktografów i
znaków pisarskich, aż do współczesnych nam wynalazków
technicznych, wszystkie narzędzia duchowej wymiany między ludźmi
powinny zdążać do tego, by człowiek był niejako współpracownikiem
Boga w tej dziedzinie.
24. Jeśli pragnie się, by ten plan Bożej Opatrzności pewniej
i skuteczniej wydał w ludziach swoje owoce, powagą Naszą
Apostolską ustanowiliśmy niebieskim patronem u Boga św.
Gabriela archanioła, który ludzkości przyniósł pożądaną
wieść o zbawieniu (List Apostolski, 12 stycznia 1951), dla
wynalazków pozwalających przy pomocy energii elektrycznej z
wielką szybkością przekazywać pismem do nieobecnych słowa,
rozmawiać między sobą z odległych miejscowości, przesyłać
wiadomości na falach eteru, patrzeć na odległe rzeczy i
zdarzenia jak na obecne. Zamierzaliśmy przez to zwrócić uwagę
na wzniosłość powołania tych, w których ręku znajdują się
te dobroczynne narzędzia, pozwalające rozpowszechniać w świecie
wielkie skarby Boże, jak dobre nasienie, które wydaje stokrotny
owoc prawdy i dobra.
ROZPOWSZECHNIANIE SIĘ ZŁA
25. Gdy mówimy o wzniosłych zadaniach, do których te
wspaniałe wynalazki techniczne są przeznaczone, nasuwa się Nam
pytanie: dlaczego są one niekiedy zarzewiem i drogą szerzenia
się zła? "Skądże tedy wziął się kąkol?" (Mt 13,
27).
26. Zło moralne nie może oczywiście pochodzić od Boga, który
jest bezwzględną doskonałością, ani od samej techniki, która
jest jego cennym darem, lecz jest skutkiem nadużycia przez człowieka,
obdarzonego wolnością, który popełniając zło i szerząc je
świadomie, staje po stronie księcia ciemności i czyni się
nieprzyjacielem Boga: "Nieprzyjazny człowiek to uczynił"
(Mt 13, 28).
WOLNOŚĆ ROZPOWSZECHNIANIA
27. Z tego, co wyżej powiedziano, wynika, iż prawdziwa wolność
polega na rozumnym posługiwaniu się środkami przekazu tych
wartości, które przyczyniają się do ludzkiego udoskonalenia.
28. Kościół, jako depozytariusz nauki zbawienia i środków uświęcenia,
ma nienaruszalne prawo do udzielania ludziom bogactw, które z
Boskiego rozporządzenia zostały mu powierzone. Temu jego prawu
odpowiada ze strony władz państwowych obowiązek umożliwienia
mu dostępu do środków rozpowszechniania myśli. Wierni, którzy
znają nieoceniony dar zbawienia, powinni dołożyć wszelkich
starań, aby Kościół mógł korzystać z tych wynalazków
techniki i posługiwać się nimi dla uświęcenia dusz.
29. Stwierdzając prawa Kościoła, nie chcemy oczywiście odmówić
społeczności świeckiej prawa rozpowszechniania wiadomości i
informacji, potrzebnych lub pożytecznych dla wspólnego dobra.
30. Także i poszczególnym jednostkom, zależnie od okoliczności
i z uwzględnieniem dobra ogólnego, powinna być zapewniona możność
wzbogacania kultury duchowej własnej i drugich przy pomocy tychże
wynalazków.
BŁĘDY DOTYCZĄCE WOLNOŚCI ROZPOWSZECHNIANIA
31. Nauce chrześcijańskiej i wzniosłemu przeznaczeniu tych
wynalazków sprzeciwiają się teorie i zamiary tych, co
chcieliby używać ich jedynie do celów politycznych i
propagandowych lub po prostu uważać je za narzędzie zysku.
32. Nie można również przyjąć teorii tych, co mimo szkód
moralnych i materialnych, spowodowanych w przeszłości przez
tego rodzaju doktryny, głoszą tzw. "swobodę wypowiedzi"
nie w szlachetnym znaczeniu, o jakim wyżej wspomnieliśmy, ale
jako wolność szerzenia bez żadnej kontroli wszystkiego, nawet
gdy jest to niemoralne albo niebezpieczne dla wiary i dobrych
obyczajów.
33. Kościół, który pielęgnuje i popiera wszystkie wartości
duchowe (zawsze bowiem był patronem i opiekunem nauki oraz
sztuki) nie może pozwolić, aby łamano prawo i zasady, które
mają człowieka prowadzić do Boga, jego najwyższego celu. Nikt
więc nie powinien się dziwić, jeżeli także w tej, tak bardzo
delikatnej sprawie, zachowuje on odpowiednią czujność,
stosownie do zalecenia Apostoła: "Doświadczajcie
wszystkich rzeczy, co szlachetne - zachowajcie. Unikajcie
wszystkiego, co ma choćby pozór zła" ( 1 Tes 5, 21-22).
34. Dlatego też bez wątpienia zganić należy tych, co myślą
i głoszą, że można korzystać z pewnych form
rozpowszechniania, popierać je i zalecać, nawet wtedy, gdy ciężko
wykraczają przeciwko porządkowi moralnemu, byleby się tylko
odznaczały wartością artystyczną i techniczną. Jak
wspomnieliśmy z okazji pięćsetletniej rocznicy śmierci Fra
Angelico, "sztuka, aby być sztuką nie musi mieć żadnej
specjalnej misji moralnej ani religijnej". Ale "gdyby język
artysty w słowach, melodii lub obrazie oddawał się na usługi
fałszywym, bezwartościowym i poniżającym celom, niezgodnie z
zamiarami Stwórcy, gdyby, zamiast podnieść umysły i serca do
wzniosłych uczuć, podniecał pospolite namiętności, znalazłby
co prawda nieraz echo i chętne przyjęcie (chociażby z tytułu
swej nowości, która oczywiście nie zawsze jest zaletą, i tej
cząstki prawdy, jaką wszelka rzeczywistość zawiera), ale tego
rodzaju sztuka poniżałaby jednak samą siebie, wyrzekając się
swego pierwotnego i istotnego charakteru. Nie byłaby ani
powszechną ani wieczną, tak jak wiecznym jest duch ludzki, dla
którego jest ona przeznaczona". (Przemówienie z okazji 500-lecia
fra Angelico, 20 kwietnia 1955; Encyklika "Musicae Sacrae",
25 grudnia 1955).
ZADANIA WŁADZ PAŃSTWOWYCH I ZRZESZEŃ ZAWODOWYCH
35. Władze państwowe są obowiązane do czuwania nad środkami
przekazu. Czujność ta jednak nie może bez ciężkiej winy
ograniczać się do obrony interesów politycznych i uchylać
przed obowiązkiem ochrony moralności publicznej, której
pierwsze i podstawowe zasady są normą prawa naturalnego,
zapisanego we wszystkich sercach.
36. Ten nadzór państwowy nie może być uważany za jakieś
niesłuszne gnębienie wolności indywidualnej, ponieważ odnosi
się nie do życia prywatnego lecz do funkcji społecznej, jaką
z natury rzeczy jest przekaz wartości artystycznych i
kulturalnych.
37. "Prawdą jest, że duch naszych czasów - jak to
powiedzieliśmy przy pewnej okazji - zbyt niechętny interwencji
władz państwowych, wołałby kontrolę ze strony samej
zainteresowanej społeczności" (Przemówienie do włoskich
filmowców w Rzymie, 21 czerwca, 1955). Ta jednak samokontrola
nie znosi obowiązku nadzoru ze strony kompetentnych władz,
chociaż może chwalebnie uprzedzać ich interwencję, przywołując
do przestrzegania zasad moralnych w samym źródle realizowania
przekazu.
38. Zresztą, nie ujmując nic uprawnieniu władzy państwowej,
zarówno Nasz świętej pamięci Poprzednik, jak i My sami zachęcaliśmy
kręgi zawodowe do zapobiegawczej interwencji. Tylko pozytywne i
solidarne zainteresowanie nowymi środkami techniki tak ze strony
Kościoła, jak państwa i kół zawodowych sprawi, iż przyczynią
się one do wyrobienia duchowego tych, co z nich korzystają.
Pozostawione bez kontroli i bez dokładnego kierownictwa,
przyczynią się jednak do obniżenia poziomu kulturalnego i
moralnego mas.
CECHY CHARAKTERYSTYCZNE ROZPOWSZECHNIANIA ZA POMOCĄ TECHNIK SŁUCHOWO-WZROKOWYCH
39. Wśród różnych sposobów przekazu szczególne miejsce
zajmują dzisiaj - jak powiedzieliśmy to na początku
niniejszego dokumentu - techniki audiowizualne, pozwalające
przekazywać na wielką skalę wszelkie treści za pomocą obrazu
i dźwięku.
40. Ten sposób przekazywania wartości duchowych jest całkowicie
zgodny z naturą człowieka: "Jest rzeczą naturalną dla człowieka,
aby przez rzeczy zmysłowe dochodził do umysłowych; ponieważ
wszelkie nasze poznanie zaczyna się od zmysłów" (Św.
Tomasz: Suma Teologiczna, I, q. 1, a. 9). Zwłaszcza zaś wzrok,
jako szlachetniejszy i godniejszy niż inne zmysły, łatwiej niż
one prowadzi do poznania rzeczy duchowych.
41. Wspomniane trzy audiowizualne środki technicznego przekazu,
a mianowicie film, radio i telewizja nie powinny służyć tylko
rozrywce i wypoczynkowi (choć wielu ze słuchaczy i widzów tego
jedynie w nich szuka), ale bardziej do przekazywania myśli i
uczuć. Mają zatem stanowić nową i skuteczną formę rozbudowy
kultury w łonie nowoczesnego społeczeństwa.
42. Pod pewnym względem bardziej niż słowo drukowane wynalazki
te mogą się przyczynić do współpracy i wymiany wartości
duchowych między mieszkańcami kuli ziemskiej. Wartości te są
tak bardzo upragnione przez Kościół, który będąc
powszechnym, pragnie zjednoczenia wszystkich w posiadaniu
prawdziwych wartości.
43. Chcąc osiągnąć te wielkie cele, film, radio i telewizja
muszą służyć prawdzie i cnocie.
W SŁUŻBIE PRAWDY I DOBRA
44. Wynalazki te powinny zaś służyć przekazywaniu prawdy
tak, by z każdym dniem zacieśniać coraz bardziej spójnię
pomiędzy narodami, aby nawzajem lepiej się rozumiały, aby w każdej
potrzebie dopomagały sobie i wreszcie, aby pomiędzy władzą
publiczną a poszczególnymi obywatelami istniała ścisła współpraca.
45. Służyć prawdzie, to nie znaczy tylko trzymać się z dala
od fałszu i błędu, ale także unikać tendencyjności i
stanowczości, które mogłyby sprzyjać szerzeniu się wśród
społeczeństwa błędnych poglądów na życie i ludzkie postępowanie.
46. Przede wszystkim zaś prawdy objawione przez Boga powinny być
uważane za święte. Czyż nie byłoby to najszczytniejszym
zadaniem tych wynalazków, szerzyć mianowicie wśród wszystkich
"wiarę w Boga i w Jezusa Chrystusa", "tę wiarę,
która sama jedna może dać milionom ludzi siłę do zniesienia
z pogodą ducha i odwagą niewypowiedzianych doświadczeń i
trosk chwili obecnej"? (Przemówienie do zarządu i
pracowników włoskich mediów, 3 grudnia 1944)
47. Ze służeniem prawdzie powinna łączyć się troska o
udoskonalenie moralne człowieka. Audiowizualne techniczne środki
przekazu mogą się do tego przyczynić w trojaki sposób, przez
przekaz informacji, nauczania i widowisk.
INFORMACJA
48. Jak to mówiliśmy do Komitetu Koordynacyjnego Informacji
Publicznej Narodów Zjednoczonych każda informacja, choćby
najbardziej obiektywna, ma pewien swój zasadniczy aspekt moralny:
"Nie należy nigdy pomijać moralnej strony żadnej wiadomości
przekazywanej do odbiorców, ponieważ nawet najbardziej
obiektywne sprawozdanie zawiera sądy rozumu i podsuwa decyzje
woli. Informator godny tego imienia nie powinien nikogo obciążać,
ale powinien starać się zarówno samemu zrozumieć jak i pomóc
innym do zrozumienia niepowodzeń a nawet popełnionych błędów.
Wyjaśnić coś nie oznacza koniecznie uniewinnić, ale
przynajmniej wskazać środek zaradczy - a zatem robić coś
pozytywnego dla poprawy dusz" (24 kwietnia 1956).
NAUCZANIE
49. Z tym większą słusznością można powiedzieć o
nauczaniu, któremu film dydaktyczny, radio a jeszcze bardziej
szkolna telewizja przynoszą nowe, nieoczekiwane możliwości nie
tylko dla młodzieży, ale także i dla dorosłych. W każdym
razie posługiwanie się w nauczaniu tymi nowymi, obiecującymi
środkami technicznymi nie może się sprzeciwić nigdy
nienaruszalnym prawom Kościoła i rodziny na polu wychowania młodzieży.
50. W szczególności chcemy ufać, że te nowe środki
publicystyki, znajdujące się czy to w ręku państwa, czy
powierzone prywatnej inicjatywie, nie zostaną nigdy nadużyte do
nauczania, w którym by nie było miejsca na naukę o Bogu i Jego
przykazaniach.
51. Wiemy, niestety, że w niektórych państwach, opanowanych
przez ateistyczny komunizm, środki audiowizualne są używane
nawet w szkołach do propagandy antyreligijnej. Tego rodzaju
formy ucisku młodych sumień i pozbawienie ich prawdy Bożej, która
wyzwala ducha, są jedną z najbardziej haniebnych stron
religijnego prześladowania.
52. O ile to od Nas zależy, pragniemy, aby w nauczaniu
katolickim odpowiednio posługiwano się środkami
audiowizualnymi dla uzupełnienia wykształcenia kulturalnego i
zawodowego a "nade wszystko wyrobienia chrześcijańskiego:
podstawy każdego prawdziwego postępu" (Orędzie radiowe do
wiernych z Kolumbii, 11 kwietnia 1953).
53. Pragniemy wyrazić Nasze uznanie wszystkim wychowawcom i
nauczycielom, którzy posługują się rozumnie filmem, radiem i
telewizją do tego wzniosłego celu.
WIDOWISKO
54. Trzecim wreszcie sposobem, w którym audiowizualne
techniczne środki przekazu mogą się przysłużyć dobrej
sprawie, stanowią widowiska. Normalne widowisko zawiera także
elementy informacji i nauczania. Poprzednik Nasz, świętej pamięci
Pius XI, nie zawahał się nazwać filmu "szkołą poglądową"
(Encyklika "Vigilanti cura", nr 19). Lecz do tych
elementów widowiskowych dołącza się jeszcze akcja sceniczna,
w której żywe przedstawienie, za pomocą światła, ruchów, dźwięków
i muzyki posiada wielką siłę urzekającą nie tylko rozum, ale
i inne władze, wciągając w ten sposób niejako całego człowieka
do uczestniczenia w rozgrywającej się akcji.
55. Chociaż film, radio i telewizja, realizują różne rodzaje
widowisk, już od dawna będące w użyciu, to jednak każda z
tych gałęzi posiada swój własny język artystyczny i stwarza
przez to nowy rodzaj widowiska, przeznaczony już nie dla małej
grupy wybranych lecz dla nieprzeliczonych tłumów różniących
się między sobą wiekiem, pochodzeniem i kulturą.
WYCHOWANIE MAS
56. Chcąc aby w tych warunkach widowisko mogło spełniać
swoje zadania, potrzebny jest wielki wysiłek wychowawczy, celem
przygotowania widza nie tylko do zrozumienia języka, właściwego
każdej z tych sztuk, ale też by w korzystaniu z nich kierował
się wyrobionym sumieniem. To, co jest pokazywane na ekranie
kina, w telewizji lub to, co głośnik ogłasza, człowiek winien
trzeźwo osądzać a nie, jak to się często zdarza, poddawać
się biernie ich urzekającej sile.
57. Bez tej pracy wychowawczej w świetle zasad chrześcijańskich
nie można ludziom zapewnić zdrowej rozrywki, która - jak mówił
Nasz świętej pamięci poprzednik - "stała się koniecznością
dla ludzi zajętych sprawami i troskami tego życia" ("Vigilanti
cura", nr 16), ani też postępu kulturalnego.
58. W ostatnich latach katolicy żywo odczuli potrzebę tego
rodzaju wychowania. Niemało jest już instytucji i dzieł,
zmierzających do przygotowania zarówno dorosłych jak i młodzieży
do należytej oceny tak dobrych jak i ujemnych stron widowiska.
Przygotowanie to nie może oczywiście służyć za pretekst do
przyglądania się widowiskom złym pod względem moralnym lecz
przeciwnie, ma nauczyć widzów dobierać programy zgodnie z nauką
Kościoła i ze wskazówkami wydanymi przez kompetentne urzędy
kościelne odnośnie do ich wartości religijnej i moralnej.
59. Przepisy te, o ile są wydane z kompetencją dydaktyczną i
kulturalną oraz kierują się zasadami chrześcijańskiego
wychowania, nie tylko zasługują na Naszą aprobatę ale także
na żywą zachętę do wprowadzania ich do szkół i uniwersytetów,
do stowarzyszeń katolickich i do parafii.
60. Takie przygotowanie do świadomego udziału w widowiskach, z
jednej strony zmniejszy niebezpieczeństwa moralne, z drugiej
pozwoli katolikowi korzystać ze wszystkich nowych wiadomości o
świecie, które pomogą mu wznieść duszę do rozważania
wielkich prawd Bożych.
61. Słowo szczególnego uznania chcemy zwrócić do misjonarzy,
którzy świadomi swego obowiązku ochrony całości bogatego
dziedzictwa moralnego ludów, dla których dobra się poświęcają,
starają się wprowadzić wiernych do właściwego sposobu
korzystania z filmu, radia i telewizji, udostępniając im w ten
sposób rzeczywiste zdobycze cywilizacji. Pragniemy gorąco, aby
ich wysiłki w tej dziedzinie zostały poparte zarówno przez władze
kościelne jak i świeckie.
WIDOWISKA DLA MŁODZIEŻY
62. Samo wychowanie jednak nie wystarczy. Potrzeba jeszcze,
aby widowiska były dostosowane do stopnia rozwoju umysłowego,
moralnego i wrażliwości każdego wieku.
63. Problem ten stał się szczególnie naglącym od czasu, kiedy
przez radio, a zwłaszcza przez telewizję, widowisko dostało się
do ogniska domowego, zagrażając rozbiciem owych zbawiennych
tam, którymi zdrowe wychowanie ochrania młody wiek dzieci umożliwiając
im nabycie potrzebnej cnoty, zanim będą musiały stawiać czoło
burzom tego świata.
64. Trzy lata temu pisaliśmy w tym względzie do Biskupów Włoskich:
"Jak nie wzdrygnąć się na myśl, że za pośrednictwem
telewizji nawet w ściany domowe może się wcisnąć owa zatruta
atmosfera materializmu, niedorzeczności i pożądliwości, która
aż nazbyt często unosi się w tylu salach kinowych" (Ekshortacja
o telewizji, 1 stycznia 1954).
65. Znane są nam poczynania kompetentnych władz i instytucji
prywatnych zmierzających do ochrony młodzieży przed zgubnym wpływem
widowisk zbyt częstych albo nieodpowiednich dla jej wieku.
66. Każdy wysiłek na tym polu zasługuje na zachętę, by się
pamiętało, że o wiele groźniejsze są niebezpieczeństwa
moralne, na które są narażone młode dusze, aniżeli
ewentualne zaburzenia fizjologiczne lub psychiczne. Niebezpieczeństwa
te, jeżeli im się zawczasu nie zapobiegnie, stanowić będą
rzeczywistą i prawdziwą groźbę dla społeczeństwa.
67. Do młodzieży zaś zwracamy się z Naszym ojcowskim i ufnym
wezwaniem, aby, gdy chodzi o udział w widowiskach, ćwiczyła się
w roztropności i umiarkowaniu chrześcijańskim. Powinna ona
opanować swą wrodzoną ciekawość widzenia i słyszenia
wszystkiego i zachować swe serce wolne i otwarte dla prawdziwych
radości ducha.
ZADANIE KOŚCIOŁA - URZĘDY KRAJOWE
68. Kościół, wiedząc dobrze, że z tych nowych wynalazków,
które przemawiają do wzroku i słuchu, zależnie od tego, jak
ludzie się nimi posługują, może wyniknąć dużo dobrego, ale
też i dużo złego, pragnie i na tym polu wypełnić swoje posłannictwo,
które zasadniczo nie dotyczy przejawów kultury ducha, ile
raczej, i przede wszystkim, religii oraz wychowania charakterów
(Przemówienie do delegatów Instytutu Archeologii, Historii i
Historii Sztuki, 9 marca 1956).
69. Chcąc osiągnąć ten cel, świętej pamięci papież Pius
XI polecił Biskupom ustanowić we wszystkich krajach "stałe
urzędy kontroli, których zadaniem byłoby popieranie wartościowych
filmów, ocenianie innych i przekazywanie swych ocen do wiadomości
kapłanom i wiernym" ("Vigilanti cura", nr 39)
oraz kierownictwo działalnością katolików w dziedzinie
kinematografii.
70. W różnych krajach Biskupi ustanowili także urzędy do
koordynacji działalności katolików na polu radia i telewizji.
71. My zaś, po dojrzałym rozważaniu duchowych korzyści, jakie
z tych nowych środowisk można osiągnąć, oraz potrzeb obrony
moralności chrześcijańskiej, którą niestety tak często
jeszcze, gorszące widowiska wystawiają na niebezpieczeństwo,
pragniemy, aby we wszystkich krajach, gdzie dotąd nie ma takich
urzędów, jak najprędzej je ustanowiono, powierzając je
specjalistom kierowanym przez kapłana, wyznaczonego przez Biskupów.
Oprócz tego, Czcigodni Bracia, polecamy Wam, aby we wszystkich
krajach urzędy do spraw filmu, radia i telewizji, o ile nie zależą
od jednej naczelnej rady, przynajmniej ze sobą współpracowały.
72. Ponadto niech i wierni, a przede wszystkim członkowie Akcji
Katolickiej, będą należycie pouczeni o konieczności pomagania
tym urzędom chętną i skuteczną współpracą.
73. Skoro wielu problemów czekających na załatwienie w tej
dziedzinie nie da się w pełni rozwiązać na terenie
pojedynczych krajów, będzie rzeczą nader użyteczną, żeby
urzędy krajowe przystąpiły do odpowiednich organizacji międzynarodowych,
zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską.
74. Nie wątpimy, Czcigodni Bracia, że dalsze ofiary, których
od was będzie wymagało wprowadzenie w życie tych Naszych
rozporządzeń, przyniosą obfite owoce, pod warunkiem, że będą
zachowane wskazówki, które pragniemy dać jeszcze odnośnie do
filmu, radia i telewizji.
FILM
75. Film, który wszedł w życie niespełna sześćdziesiąt
lat temu, należy dziś zaliczyć do najważniejszych środków
przekazywania myśli i zdobyczy naszych czasów. O różnych
fazach jego rozwoju i urzekającej sile mieliśmy już
wielokrotnie sposobność wypowiadać się (Przemówienie do
pracowników przemysłu filmowego, 28 października, 1955). Na
skutek rozpowszechniania się filmu, a zwłaszcza filmu
fabularnego, rozwinął się wielki przemysł, z którym współpracują
nie tylko artyści, technicy, ale i inni specjaliści oraz zespoły
przemysłowe, gdyż pojedyncze osoby nie mogły sprostać tak
poważnemu i skomplikowanemu zadaniu.
76. Dlatego też, aby sztuka filmowa mogła stać się pożytecznym
środkiem, dzięki któremu ludzie kształcili by się, rozwijali
i stawali się naprawdę lepszymi (Przemówienie do włoskich
filmowców w Rzymie, 21 czerwca, 1955), potrzeba by wszyscy ci, o
których wyżej była mowa, i każdy z nich z osobna, ożywieni
nie tylko dobrą wolą, ale i dobrze wyrobionym sumieniem, współpracowali
przy wytwarzaniu i rozprowadzaniu wartościowych filmów.
77. Tym wszystkim, którzy są zainteresowani sztuką filmową
nieraz już przedstawialiśmy powagę sytuacji, napominając ich,
by zabiegali przede wszystkim o filmy tak podniosłe i piękne,
aby mogły spełniać obowiązek zdrowego wychowania (por.
cytowane przemówienia z 21 czerwca i 28 października 1955).
78. Niech będzie Waszą usilną troską, Czcigodni Bracia, by
przez specjalnie do tego powołane i wykorzystujące Wasz
autorytet urzędy, będą wydawane wszystkim zainteresowanym
informacje, porady i normy, zgodnie z którymi powinna się
rozwijać, stosownie do okoliczności czasu i miejsca, ta
szlachetna sprawa, mogąca przynieść pożytek duszom.
OCENA MORALNA
79. Z tego względu należy opracować i możliwie najwcześniej
wydawać biuletyny docierające do wiadomości wszystkich,
zawierające recenzje poszczególnych filmów ("Vigilanti
cura", nr 38). Powinna się tym zająć Rada specjalistów,
zależnie od wspomnianych wyżej urzędów krajowych, składająca
się oczywiście z ludzi odznaczających się wiedzą i roztropnością,
jako że do nich należy wydawać sądy o poszczególnych filmach
z punktu widzenia moralności chrześcijańskiej.
80. Członków tej Rady usilnie zachęcamy, aby do swego zadania
przygotowywali się przez odpowiednie studium i przez gorącą,
ustawiczną modlitwę, ponieważ mają omawiać i decydować o
rzeczach doniosłej wagi, związanych ściśle zarówno z moralnością
chrześcijańską, jak i ze sztuką oraz dlatego, że muszą
dobrze znać jak silny jest wpływ (choć różny dla różnych
rodzajów widzów) wywierany przez film.
81. Ilekroć mają ocenić jakiś film z punktu widzenia
moralnego niech sobie przypomną i z uwagą przemyślą normy, już
niejednokrotnie przez Nas przy różnych okazjach podawane: gdy
zwłaszcza mówiliśmy o sztuce filmowej, o jej tematach związanych
z religią, a także o sposobie przedstawiania złych czynów, które
to przedstawienie nie powinno nigdy poniżać ani obrażać godności
ludzkiej i rodzinnej, świętości życia, Chrystusowego Kościoła
oraz samej społeczności ludzkiej.
82. Niech pamiętają nadto, że zlecone im zadanie recenzowania
i oceny filmów zmierza przede wszystkim do tego, by odpowiednio
oświecać opinię publiczną, tak aby wszystkim wpoić wysokie
poszanowanie norm i zasad moralnych, bez których nawet pomyśleć
nie można o prawdziwej kulturze duchowej i właściwie pojętym
współżyciu społecznym.
83. Dlatego potępić należy postępowanie ludzi zbyt pobłażliwych
pod tym względem, przyjmujących za dobre te filmy, które, choć
z punktu widzenia sztuki są na wysokim poziomie, obrażają
jednak zasady moralności. Podobnie negatywnie należy oceniać
filmy, które chociaż zdają się w pewnym przynajmniej stopniu
zadośćuczynić prawidłom moralnym zawierają jednak coś, co
sprzeciwia się wierze katolickiej.
84. Jeśli zaś jasno i otwarcie wskażą, które filmy dozwolone
są dla wszystkich, a które dla młodzieży lub dorosłych, które
zaś są w ogóle złe i szkodliwe, wówczas każdy łatwo będzie
mógł wybrać takie, z których wyjdzie i "weselszy, wypoczęty
i wewnętrznie lepszy" (Przemówienie do włoskich filmowców
w Rzymie, 21 czerwca, 1955) a zdoła się ustrzec od tych filmów,
które mogłyby wyrządzić mu szkodę, tym cięższą, że oglądaniem
wspiera nieuczciwych przedsiębiorców, a bliźnim daje
zgorszenie.
85. Ponawiając zalecenia, wydane przez Naszego Poprzednika
Piusa XI w Encyklice zaczynającej się od słów "Vigilanti
cura", pragniemy bardzo, by wierni nie tylko często byli
napominani w tej sprawie, ale także by uważali za swój ścisły
obowiązek zapoznać się z oceną filmów wydaną przez Władze
kościelne i wiernie tej ocenie się podporządkować.
86. W tej sprawie, jeżeli Biskupi będą uważać za stosowne,
mogą ustanowić specjalny dzień w roku, w którym wierni byliby
pouczeni o swoich obowiązkach w stosunku do modlitw w tej
intencji.
87. Chcąc zaś umożliwić wszystkim zapoznanie i zastosowanie
się do tej oceny konieczną jest rzeczą, aby były one
publikowane i jak najszerzej rozpowszechniane z krótkim wyjaśnieniem,
w odpowiednim czasie.
KRYTYKA FILMOWA
88. W tej sprawie wiele mogą zdziałać katoliccy krytycy
filmowi, którzy winni w odpowiedni sposób naświetlać stronę
moralną filmów, tak te rzeczy ujmując, by nie dopuścić do
zboczenia na drogę tzw. "relatywizmu moralnego" albo
do naruszania należytego porządku, w którym to, co jest mniej
ważne, musi być podporządkowane temu co jest ważniejsze.
89. Nagannie przeto postępują korespondenci dzienników i pism,
mieniących się katolickimi, jeżeli, omawiając widowiska, nie
informują czytelników, co należy sądzić o nich pod względem
moralnym.
KIEROWNICY SAL
90. Ponadto odpowiedzialnymi w sumieniu są nie tylko widzowie.
Ilekroć kupują bilet (podobnie jak ci, co głos oddają przy
wyborach) wybierają film dobry albo zły. W sumieniu
odpowiedzialni są także i przede wszystkim ci, co prowadzą
sale kinowe albo zajmują się wynajmem filmów.
91. Zdajemy sobie dobrze sprawę z tego, na jaką trudności
napotykają dziś ci, co prowadzą sale kinowe, i to z różnych
powodów, także dlatego, że tak bardzo się rozpowszechniła
telewizja. Jednak i w tych trudnych warunkach należy pamiętać,
że sumienie nie pozwala kierownikom sal wyświetlać filmów
przeciwnych wierze i dobrym obyczajom, albo zawierać kontrakty,
mocą których zmuszeni byliby pokazywać tego rodzaju filmy.
92. Skoro zaś, w wielu krajach kierownicy sal zobowiązali się,
że nigdy nie będą wyświetlać filmów szkodliwych albo wprost
złych, ufamy że we wszystkich częściach świata przyjmie się
ten dobry przykład, i że żaden katolik kierujący salą kinową,
nie będzie się wahał naśladować tego pożytecznego i tak
bardzo zbawiennego sposobu postępowania.
93. Szczególnie zwracamy uwagę też na to, aby wystrzegano się
plakatów reklamowych, obrażających skromność albo żerujących
na złych instynktach ludzkich, chociażby odnosiły się do filmów,
jak to się niekiedy zdarza pod względem moralnym nienagannych.
"Któż zliczy, ile tego rodzaju obrazy wyrządzają szkód
w duszach, zwłaszcza młodzieńczych, ile wywołują myśli
nieczystych, ile wzbudzają nieskromnych pożądań, jak bardzo
przyczyniają się do zdeprawowania obyczajów ze szkodą dla całego
społeczeństwa?" (Przemówienie do wielkopostnych rzymskich
kaznodziei, 5 marca 1957)
SALE PARAFIALNE
94. Przeto w salach kinowych, podległych władzy kościelnej
jak tego samo miejsce wymaga, Wiernym, a zwłaszcza młodzieży;
pokazać należy widowiska pożyteczne dla wychowania i
przyzwoite. Nie mogą być oczywiście wyświetlane filmy, którym
pod względem moralnym dałoby się cokolwiek zarzucić.
95. Księża Biskupi muszą pilnie czuwać nad tego rodzaju
salami kinowymi, do których wszyscy mają wolny wstęp, a także
nad tymi, które należą do zakonników wyjętych spod władzy
diecezjalnej. Biskupi winni napominać duchownych, których
pieczy są powierzone te sale, aby sumiennie i dokładnie
zachowywali przepisy wydane w tej sprawie i nie oglądali się na
zyski materialne: w ten bowiem tylko sposób wypełnią swoje posłannictwo,
na którym Stolicy Apostolskiej tak bardzo zależy. Usilnie też
zalecamy, by ci co są odpowiedzialni za katolickie sale kinowe
łączyli się w stowarzyszenia - jak to w niektórych krajach,
nie bez Naszej zgody i aprobaty, już się stało - ażeby w ten
sposób, zachowując nakazy i zalecenia urzędów ustanowionych w
poszczególnych krajach, skuteczniej mogli bronić wspólnych
interesów.
WYNAJEM FILMÓW
96. Chcielibyśmy, aby te napomnienia, odnoszące się do
kierowników sal kinowych, zastosowali do siebie również
dystrybutorzy filmów, którzy, sami finansując często ich
produkcję mają jeszcze większe możliwości, a co za tym
idzie, także cięższą odpowiedzialność w tym względzie.
97. Dystrybucja filmów bowiem w żaden sposób nie może być
pojmowana jako funkcja czysto mechaniczna, gdyż filmy - jak to
już niejednokrotnie przestrzegaliśmy - oceniać trzeba nie
tylko z punktu widzenia czysto handlowego, ale także, i przede
wszystkim, traktować je należy jako pokarm dla umysłu i serca
oraz jakby szkołę, w której urabiają się dusze i kształtują
obyczaje widzów.
98. Ci więc, którzy rozpowszechniają albo wynajmują filmy, w
tej samej mierze uczestniczą zarówno w zasługach, jak i w
odpowiedzialności, w jakiej z filmów wynika dobro lub zło.
AKTORZY
99. Biorąc pod uwagę fakt, że troską Naszą jest by sztuka
filmowa rozwijała się według najlepszych zasad, niemały też
obowiązek sumienia ciąży na aktorach filmowych. Oni to, pomni
na swą godność osobistą i jako ludzi, i jako artystów, niech
wiedzą, że nie wolno im brać udziału w scenach i współpracować
w nakręcaniu filmów, które sprzeciwiają się dobrym obyczajom.
100. Każdy zaś aktor, który talentem i sztuką zdobył sobie
rozgłos, winien tak używać tej swojej sławy, aby podnieść
do rzeczy wyższych i pięknych dusze publiczności. Niech też
pamięta, że jego pierwszym obowiązkiem jest, by przyświecać
innym cnotą i przykładem w życiu prywatnym.
101. Zwracając się do artystów, tak kiedyś mówiliśmy:
"Nie wszyscy wiedzą jak bardzo jesteście przejęci, gdy
znajdujecie się wobec tłumów wpatrzonych w was, zachwyconych,
oklaskujących i rozentuzjazmowanych, jak wielka was wtedy
ogarnia radość i duma" (Przemówienie o sztuce malarskiej,
26 sierpnia 1945).
102. Chociaż objawy te można odczuwać jako słuszne i zasłużone
to jednak chrześcijańskim aktorom nie wolno sądzić, że mogą
przyjmować od widzów wyrazy uczuć graniczące z bałwochwalstwem.
Także i tutaj można zastosować słowa Zbawiciela: "Tak
niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze
dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie"
(Mt 5, 16).
WYTWÓRCY I REŻYSEROWIE
103. Największa jednak odpowiedzialność - chociaż pod
innym względem - spoczywa na producentach i reżyserach
filmowych. Ta ciężka odpowiedzialność sumienia bynajmniej nie
stoi na przeszkodzie ich chwalebnym poczynaniom raczej winna być
zachętą dla tych, którzy - obok dobrej woli mają także środki
finansowe albo specjalne uzdolnienia do tworzenia filmów.
104. Często też zdarza się, że producenci i reżyserzy
filmowi znajdują się w niemałych trudnościach, gdy chcą
pogodzić zasady i wymagania sztuki z jednej strony, a z drugiej
nakazy religii i moralności. W takich wypadkach, zanim przystąpi
się do zrealizowania filmu, albo też w trakcie jego nakręcania,
należy zasięgnąć kompetentnej rady i powziąć mądre
decyzje, mając na oku zarówno dobro duchowe widzów, jak i
doskonałość samego dzieła.
105. Niech więc twórcy nie wahają się zwrócić o zdanie do
katolickiego urzędu filmowego, do którego kompetencji ta rzecz
należy, i który chętnie będzie służył pomocą, z całą
dyskrecją, jeżeli zajdzie potrzeba, wyznaczając nawet do tego
doświadczoną osobę duchowną.
106. Niech się nie obawiają, że przez zaufanie, jakie położyli
w urzędzie nauczycielskim Kościoła, powaga ich i wzięcie
poniosą uszczerbek: "Wiara bowiem po wszystkie czasy będzie
bronić osobowości człowieka" (List Piusa XII do wiernych
w Niemczech z okazji Katholikentag, 10 sierpnia 1952), tak też
nawet w twórczości artystycznej osoba ludzka wzbogaca się i
doskonali przez światło nauki chrześcijańskiej i przez zasady
moralności.
107. Jednakże duchowni, bez specjalnego zlecenia władzy
zwierzchniej, nie mogą na siebie przyjmować obowiązków
doradzania producentom filmowym. Jest bowiem rzeczą oczywistą,
że do udzielenia dobrej rady w tej sprawie konieczna jest wysoka
znajomość sztuki i odpowiednie przygotowanie, których ocena
nie może być zostawiona poszczególnym jednostkom.
108. Katolickich producentów i reżyserów filmowych napominamy
więc ojcowskim sercem, by nie zgadzali się na produkcję takich
filmów, które są przeciwne wierze i chrześcijańskim
obyczajom. Jeżeliby zaś to, co nie daje Boże, stało się, będzie
obowiązkiem Księży Biskupów napomnieć ich, a jeżeli zajdzie
potrzeba, zastosować do nich odpowiednie sankcje.
109. Jesteśmy jednak przekonani, że do podźwignięcia
kinematografii na wysoki i doskonały poziom nic nie jest tak
skuteczne jak urabianie według zasad chrześcijańskich tych
wszystkich, co w nakręcaniu filmów biorą udział.
110. Oni bowiem, jeżeli zbliżą się do źródła łaski, jeżeli
sobie przyswoją naukę ewangeliczną, jeżeli poznają zasady,
które Kościół głosi o prawdziwym życiu, o szczęśliwości
i cnocie, o bólu i grzechu, o ciele i duszy, o stosunkach społecznych
i wreszcie o pragnieniach serc ludzkich odkryją nowe i wspaniałe
drogi twórczości oraz nowymi bodźcami będą zachęcani do
dzieł wielkich i trwałych.
111. Trzeba więc popierać i pogłębiać te poczynania i
praktyki, które by mogły nakarmić i umocnić ich dusze. Wiele
zaś przyczyni się do tego chrześcijańskie wychowanie młodzieży,
która przygotowuje się do zawodu filmowca.
112. Zamykając tę część o szczegółowych zasadach związanych
z filmem, zwracamy się do Władz cywilnych, by nigdy, w żaden
sposób nie popierały produkcji ani szerzenia złych filmów,
ale raczej przez ustanowienie odpowiednich norm, niech pomagają
w udostępnianiu i uznaniu godnych filmów, zwłaszcza tych, które
są przeznaczone dla młodzieży.
113. Skoro już i tak wielkie sumy idą na wychowanie społeczne,
niech zwrócą uwagę, by w należyty sposób była traktowana i
ta dziedzina, która dotyczy również wychowania.
114. Gdy zaś w niektórych krajach, a nawet na międzynarodowych
festiwalach filmowych słusznie wyznacza się nagrody za takie
filmy, których zaletą jest dodatni wpływ na wychowanie i na życie
duchowe, ufamy, że wszyscy dobrze i rozumnie myślący ludzie,
pomni na Nasze wezwanie, dążyć będą do tego, by wyszczególniane
nagrodą poklasku i uznania były filmy naprawdę godne pochwały.
RADIO
115. Z niemniejszą troską, Czcigodni Bracia, pragniemy wyłożyć
Wam, z jaką uwagą odnosimy się do innego środka służącego
rozpowszechnianiu wiadomości, wprowadzonego w życie niemal równocześnie
z filmem. Mówimy mianowicie o radiu.
116. Jakkolwiek nie ma do swej dyspozycji tylu i takich pomocy
scenicznych i sprzyjających okoliczności co film, to jednak
posiada inne zalety, dotychczas jeszcze nie wszystkim należycie
znane.
117. "Radio bowiem - jak to podkreślaliśmy w jednym z
Naszych przemówień do pewnego zespołu obsługi radiowej - ma
to do siebie, że jest niejako niezależne i wolne od uwarunkowań
miejsca i czasu, które stają na przeszkodzie i utrudniają działalność
pozostałych środków, jakie wykorzystują ludzie do
porozumiewania się pomiędzy sobą. Radio bowiem w jednej chwili
przekraczając z prędkością nieskończenie większą od fal głosowych
wszelkie granice tak szybko jak światło przekazuje wiadomości,
jakie mu się powierza" (Przemówienie z 3 grudnia 1944).
118. Radio udoskonalane przez coraz to nowe wynalazki, oddaje
nieocenione usługi w rozwoju techniki, pozwalając nawet kierować
na odległość, ku wyznaczonemu celowi, rakiety bez pilota. My
jednak nie bez słuszności sądzimy, że najwspanialszą usługą,
jaką nam może oddać radio, jest oświecenie umysłów ludzi i
serc do coraz to wyższych sfer ducha.
119. Możliwość słyszenia innych ludzi, śledzenia odległych
wydarzeń przy jednoczesnym pozostawaniu w obrębie swego domu i
uczestniczenia na odległość w przejawach życia społecznego i
kulturalnego odpowiada najgłębszym pragnieniom człowieka. Nic
więc dziwnego, że w wielu domach tak szybko pojawiły się
odbiorniki radiowe, które pozwalają otworzyć na szeroki świat
to tajemnicze okno, przez które dniem i nocą napływają
wiadomości z życia ludzi różnych narodowości, o różnorodnych
kulturach i językach.
120. Jest to dostarczane w postaci licznych i odpowiednio
przygotowanych programów, na które składają się nowe
wydarzenia, wywiady, przemówienia, rzeczy użyteczne i przyjemne
z dziedziny sztuki, śpiewu i muzyki.
121. "Jaki to przywilej i jaka odpowiedzialność ludzi współczesnych
- powiedzieliśmy w jednym z niedawnych przemówień - i jaka różnica
w porównaniu z dawnymi czasami, w których nauka prawdy,
przykazanie miłości braterskiej, obietnice szczęścia
wiecznego powoli dochodziły do ludzi przez Apostołów,
przebywających wyboiste drogi starożytnego świata, podczas gdy
dzisiaj słowo Boże w jednej chwili może dojść do miliardów
ludzi" (Orędzie radiowe do uczestników trzeciego spotkania
w Genui na temat komunikacji między ludźmi i narodami w 60
rocznicę wynalezienia radiotelegrafu, AAS 47 (1955), s. 736).
122. Wypada zatem, aby wierni korzystali z tego dobrodziejstwa
naszego wieku i aby wzbogacali się tymi darami nauki, godziwej
rozrywki umysłu, sztuki i samego słowa Bożego, mogąc w ten
sposób powiększyć zakres wiedzy i poszerzyć granice swego
ducha.
123. Wszyscy dobrze wiedzą, jak bardzo dobre audycje radiowe mogą
się przyczynić do należytego wychowania ludzi. Używanie radia
pociąga za sobą jednak ciężar odpowiedzialności, ponieważ
podobnie jak i innych wynalazków technicznych, tak i tego użyć
można zarówno do dobrego, jak i do złego.
124. Także do radia można odnieść słowa Pisma św.: "Przy
jego pomocy wielbimy Boga Ojca, i nim przeklinamy ludzi
stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo
i przekleństwo" (Jk 3, 9-10).
OBOWIĄZKI SŁUCHACZA
125. Pierwszym więc obowiązkiem radiosłuchacza jest
staranny i sumienny dobór programów. Nie należy im bowiem
pozwalać na hałaśliwe wciskanie się do domów, ale tak jak
przyjaciela zaprasza się świadomie i z rozmysłem, tak i im
powinno się udzielać gościny. Źle zaś postępuje ten, kto
nie wybiera przyjaciół, których ma wprowadzić do swego
ogniska domowego. Dlatego słuchane audycje radiowe, powinny uczyć
prawdy i nakłaniać do dobrego, nie powinny odciągać członków
rodziny od wypełniania ich obowiązków, czy to osobistych czy
społecznych, lecz raczej mają zachęcać do ich wykonania. W
stosunku do młodzieży i dzieci, nie powinny wyrządzać im żadnej
szkody, ale przeciwnie, niech umacniają i uzupełniają
wychowawczy wpływ rodziców i nauczycieli szkolnych.
126. Katolickie urzędy krajowe dla spraw radiowych niechaj dołożą
starań, aby przy pomocy prasy katolickiej na czas informować
wiernych o treści i wartości audycji radiowych. Tego jednak
rodzaju zapowiedzi nie wszędzie możliwe, często będą tylko
wskazówką ponieważ nie jest łatwo przewidzieć naprzód treści
niektórych programów.
127. Duszpasterze niech przestrzegają wiernych, że prawem Bożym
zabronione jest słuchanie audycji szkodliwych dla wiary i
moralności. Tych zaś, którym powierzona jest troska o młodzież
niech zachęcają do czujności i wyrabiania religijnego poczucia
odpowiedzialności za posługiwanie się radioodbiornikiem
domowym.
128. Biskupi ponadto powinni wezwać wiernych, aby unikali tych
stacji radiowych, które znane są z głoszenia zasad przeciwnych
wierze katolickiej.
129. Drugim obowiązkiem radiosłuchaczy jest przekazywanie
swoich życzeń i słusznych zastrzeżeń pracownikom
odpowiedzialnym za programy radiowe. Obowiązek ten wyraźnie
wynika z samej natury audycji radiowych, wytwarzających pomiędzy
nadającym a słuchającym jednokierunkową relację, gdyż tylko
nadający dociera do słuchającego.
130. Współczesne metody badania opinii publicznej, pozwalające
mierzyć stopień zainteresowania słuchaczy pewnymi audycjami, są
bez wątpienia użyteczne dla tych, którzy układają programy
radiowe. Może się jednak zdarzyć, iż mniej lub więcej gorące
uznanie radiosłuchaczy należy przypisać często powierzchownym
i przejściowym przyczynom albo też sugestiom nie odpowiadającym
wymaganiom zdrowego rozsądku. Wówczas nie można brać za pewną
normę działania głosu opinii publicznej.
131. Wobec tego, radiosłuchacze powinni według sił przyczyniać
się do kształtowania zdecydowanej opinii publicznej, któryby w
odpowiedni sposób, gdy zajdzie potrzeba, wyrażała swoją
aprobatę, zachętę czy zastrzeżenia, przyczyniając się do
tego, aby radio, zgodnie ze swoją misją wychowawczą mogło
"służyć prawdziwie, moralności, sprawiedliwości, miłości"
(Przemówienie z 3 października 1947).
132. Do wykonania tego zadania mają przyczyniać się wszystkie
stowarzyszenia katolickie, które powinny usilnie bronić
interesu wiernych w tej dziedzinie. Tam, gdzie zalecają to
okoliczności czasu i miejsca można ponadto powołać do życia
osobne stowarzyszenie słuchaczy i widzów, podlegające odnośnym
urzędom krajowym.
133. Radiosłuchacze powinni sobie uświadomić, że ich obowiązkiem
jest popieranie tylko dobrych programów a zwłaszcza takich, które
podnoszą dusze ludzkie do Boga. Czyż chrześcijanie, a przede
wszystkim ci, co z codziennego doświadczenia poznali korzyści płynące
z radia, mogliby powstrzymać się od szlachetnego wysiłku
popierania tego rodzaju programów, skoro właśnie w naszych
czasach przy pomocy fal radiowych rozsiewa się błędne i
przewrotne programy, skoro przy zagłuszaniu stwarza się w
eterze dźwiękową "żelazną kurtynę", aby uniemożliwić
przenikanie tą drogą Prawdy i wstrząsanie panowaniem
ateistycznego materializmu, skoro miliony ludzi wyczekują
jeszcze jutrzenki Ewangelii lub pogłębienia swojej wiary, skoro
chorzy, czy też narażeni na inne przeszkody, usilnie pragną złączyć
się z wiernymi całego świata we wspólnej modlitwie i
Eucharystycznej Ofierze.
134. Wiemy dobrze, ile w różnych krajach uczyniono już i czyni
się jeszcze, aby w przekazie radiowym rozbudować programy
katolickie. Bogu dzięki, mamy już wielu kapłanów i świeckich,
którzy stali się pionierami na tym polu, zapewniając swoją
zapobiegliwością audycjom religijnym miejsce, jakie im się słusznie
należy przed innymi sprawami ludzkimi.
135. Rozważając przeto uważnie możliwości, jakie nam daje
radio w dziedzinie apostolstwa i przynagleni nakazem Boskiego
Zbawiciela: "Idąc na cały świat, głoście Ewangelię
wszelkiemu stworzeniu" (Mk 16, 15), usilnie wzywamy was,
Czcigodni Bracia, abyście z każdym dniem coraz bardziej
popierali i udoskonalali transmisje religijne, stosownie do
miejscowych potrzeb i możliwości.
136. Uwzględniając fakt, że godne przedstawienie obrzędów
liturgicznych, prawd wiary i informacji o życiu Kościoła, przy
wykorzystywaniu wynalazku Marconiego wymaga, obok koniecznej
czujności, także talentu i szczególniejszej sprawności
zawodowej, trzeba ze specjalną troską przygotować kapłanów i
świeckich do tego ważnego zadania. W tym celu w krajach, gdzie
katolicy rozporządzają nowoczesnymi środkami technicznymi i długim
doświadczeniem, należy zorganizować odpowiednie kursy dokształcające,
które umożliwią kandydatom, także innych narodów, nabranie
sprawności zawodowej, niezbędnej dla zapewnienia audycjom
religijnym odpowiedniego poziomu artystycznego i technicznego.
137. Same urzędy krajowe będą troszczyć się o rozwój i rozkład
programów religijnych u siebie, i będą współpracować, o ile
to będzie możliwe, z kierownikami różnych stacji nadzorczych,
czuwając pilnie aby transmisje nie zawierały treści uwłaczającej
godności człowieka.
138. Gdy chodzi o udział duchownych, nawet zakonników wyjętych
spod władzy diecezjalnej, w transmisjach radiowych i
telewizyjnych, Księża Biskupi będą mogli wydawać odpowiednie
normy, powierzając ich wykonanie wspomnianym urzędom krajowym.
STACJE KATOLICKIE
139. Szczególniejszą zachętę kierujemy do pracowników
radiostacji katolickich. Chociaż znamy liczne trudności, z
jakimi muszą walczyć, ufamy, że bez zniechęcenia i w zgodnej
współpracy, w dalszym ciągu oddawać się będą swej
apostolskiej działalności, na której Nam tak bardzo zależy.
140. O ile chodzi o Nas samych, to postaraliśmy się o powiększenie
i udoskonalenie Naszej zasłużonej Radiostacji Watykańskiej, której
działalność - jak to powiedzieliśmy szczodrym katolikom
holenderskim - odpowiada "najgłębszemu pragnieniu i żywotnej
potrzebie całego świata katolickiego" (Przemówienie do
katolików z Holandii, 19 maja 1950).
ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA PROGRAMY
141. Ponadto wszystkim ludziom dobrej woli odpowiedzialnym za
programy radiowe składamy Nasze podziękowanie za zrozumienie,
jakie wielu z nich okazało, oddając, chętnie do dyspozycji Słowa
Bożego zarówno odpowiedni czas, jak i konieczne środki
techniczne.
142. Czyniąc to, biorą oni udział w zasługach apostolstwa,
jakie się dokonuje na falach ich stacji nadawanych, według,
obietnicy Pana: "Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę
proroka otrzyma" (Mt 10, 41).
143. Dzisiaj programy radiowe stojące na wysokim poziomie,
wymagają stosowania autentycznych i zasadniczych wymagań
sztuki; dlatego reżyserzy i wszyscy biorący udział w
przygotowaniu i wykonaniu programów, muszą odznaczać się
gruntownym przygotowaniem fachowym. Do nich też kierujemy Nasze
upomnienie, podobne do tego, jakie skierowaliśmy do pracowników
sztuki filmowej, aby w swej pracy wykorzystywali bogactwa kultury
chrześcijańskiej.
144. Księża Biskupi niech przypomną wreszcie władzom państwowym
ich obowiązek należytego zabezpieczenia możliwości
realizowania audycji religijnych, zwłaszcza w dni świąteczne,
ale także z uwzględnieniem cennych, duchowych potrzeb wiernych.
TELEWIZJA
145. Pozostaje Nam jeszcze, Czcigodni Bracia, omówić z Wami
pokrótce sprawę telewizji, która już w ciągu Naszego
Pontyfikatu w niektórych krajach przedziwnie zaczęła się
rozwijać, w innych zaś stopniowo wchodzi w życie.
146. Z żywym zainteresowaniem, z wielką nadzieją, ale i z poważną
obawą, śledziliśmy rozwój tej techniki (która bez wątpienia
stanowi wspaniałe wydarzenie w dziejach ludzkości), z jednej
strony podkreślając z uznaniem już od samego początku, jej ożywczy
wpływ i nowe możliwości, z drugiej zaś przewidując i ukazując
niebezpieczeństwa i nadużycia u tych, którzy się nią posługują.
147. Telewizja posiada wiele podobieństwa z filmem, ponieważ,
podobnie jak on, działa na władze wzrokowe człowieka,
przedstawiając życie i jego przejawy; nierzadko zresztą bezpośrednio
posługuje się filmem. Poza tym telewizja podobna jest do radia,
ponieważ zwraca się do widza nie w teatrze, ale w jego własnym
mieszkaniu.
148. Uważamy za zbyteczne powtarzać na tym miejscu podane już
przez Nas poprzednio wskazania dotyczące filmu i radia, jak też
obowiązków, które w tym względzie ciążą na widzach, słuchaczach,
wytwórcach i władzach państwowych. Również nie widzimy
potrzeby, żeby znów wspominać o trosce i staranności, z jaką
powinny być przygotowane programy religijne i o potrzebie ich
propagowania.
PROGRAMY KATOLICKIE
149. Wiemy dobrze, że katolickie transmisje telewizyjne cieszą
się ogromnym wzięciem. Jak to wyłożyliśmy przed kilku laty (Przemówienie
do międzynarodowego kongresu pracowników radia, 5 maja 1950),
jasne jest, że uczestniczenie w Ofierze Eucharystycznej,
nadawanej przez telewizję, nie zastąpi bynajmniej obowiązku
wysłuchania osobiście Mszy św. w niedzielę i święta.
150. Ponieważ jednak telewizyjne transmisje liturgiczne są
niezwykle owocne tak dla umocnienia wiary, jak i podbudowania świętości
życia, zwłaszcza tych, którzy nie mają innych pod tym względem
możliwości, uważamy za Swój obowiązek usilnie zalecać tego
rodzaju programy.
151. Obowiązkiem Księży Biskupów będzie czuwać w poszczególnych
państwach nad religijnymi transmisjami telewizyjnymi, zlecając
je właściwemu urzędowi krajowemu, którego zadaniem będzie
opracowywanie podawanych wiadomości, urabianie opinii widzów i
w ogóle takie organizowanie całości programów, żeby były
zgodne z chrześcijańskim obyczajem.
ZAGADNIENIA WŁAŚCIWE TELEWIZJI
152. Telewizja obok punktów stycznych z kinem i radiem, o
czym już mówiliśmy, posiada jednak odrębne i sobie tylko właściwe
cechy.
153. Stawia bowiem przed oczy i uszy widza wydarzenia, i to w tym
samym czasie, w którym one zachodzą, i w pewnym sensie czyni go
ich uczestnikiem. Same zaś warunki zacisza domowego jeszcze
bardziej potęgują to wrażenie uczestnictwa.
154. Na ten właśnie charakter sugestywności, jaki telewizja
wywiera w domu rodzinnym, należy położyć szczególny nacisk
jako na czynnik, który może wiele zaważyć na życiu
religijnym, kulturalnym i moralnym poszczególnych członków
rodziny, a zwłaszcza dzieci, które znajdą się pod szczególnym
urokiem i wpływem tego nowego wynalazku.
155. Jeżeli zaś całkowicie odpowiada prawdzie wyrażenie, że
"mały zaczyn całą zakwasza masę" (Gal 5, 9), a
jeden zaraźliwy bakcyl w organizmie fizycznym młodzieńca
przeszkodzić mu może do osiągnięcia pełni sił żywotnych,
to tym bardziej jakiś ujemny czynnik w wychowaniu zachwiać może
jego życiem religijnym i zahamować w nim należyty rozwój
moralny.
156. Zresztą, któż nie wie, jak często dziecko, któremu poza
domem uda się uniknąć zarażenia jakąś chorobą, nie zdoła
się przed nią obronić, kiedy ona zagnieździ się w jego własnym
domu. W żaden sposób nie wolno narażać na niebezpieczeństwo
świętości ogniska domowego. Kościół więc, zgodnie ze swym
prawem i obowiązkiem, ze wszystkich sił zawsze dążył, ażeby
gorszące widowiska telewizyjne nie zbezcześciły czasem progów
tego świętego miejsca.
157. Ponieważ jedną z dobrych stron telewizji jest to, że
skupia w domu tak młodszych jak i starszych, więc niewątpliwie
fakt ten przyczyni się do wzmocnienia więzów rodzinnych
wzajemnej miłości i wierności, byleby tylko te widowiska nie
wniosły nic takiego, co jest przeciwne tej wierności i czystej
miłości.
158. Są jednak tacy, którzy utrzymują, że wszystkich tych
wzniosłych wymagań, przynajmniej na razie, nie da się
wprowadzić w życie. Twierdzą bowiem, że zobowiązania zaciągnięte
wobec widzów wymagają wypełnienia całego czasu,
przeznaczonego na program telewizyjny, ponadto, sama konieczność
zmusza, aby mieć w pogotowiu zawsze różne rodzaje widowisk, które
pierwotnie przeznaczone były tylko dla publicznych teatrów, i
wreszcie, że telewizja musi mieć na względzie nie tylko młodzież,
ale i starszą publiczność.
159. Nie taimy, że tego rodzaju trudności zachodzić mogą. Nie
można jednak bynajmniej zwlekać z ich rozwiązaniem, ponieważ
posługiwanie się telewizją nie ujęte dotąd w reguły należytej
roztropności, wyrządziło już tak jednostkom jak i całym
zbiorowościom ludzkim, bardzo poważne szkody, z których nam
dzisiaj trudno jeszcze zdać sobie sprawę.
160. Chcąc, aby rozwiązanie tych trudności szło w parze z
rozwojem telewizji w poszczególnych krajach, trzeba przede
wszystkim szczególniejszą uwagę poświęcić należytemu
przygotowaniu programów, tak żeby odpowiadały etycznym,
psychologicznym i technicznym wymaganiom telewizji.
161. Do wszystkich katolików, znawców kultury, nauki i sztuki -
a przede wszystkim do duchowieństwa i członków zakonów czy
zgromadzeń zakonnych - zwracamy się z ojcowskim wezwaniem, aby
poświęcili tej nowej sztuce swą uwagę i dopomagali do jej
należytego rozwoju, tak aby to, co minione czasy i prawdziwy
postęp stworzyły w telewizji istotnie właściwego, było należycie
wykorzystane dla wyrobienia duchowego.
162. Jest więc rzeczą niezbędnie konieczną, aby kierownicy
programów telewizyjnych nie tylko sumiennie przestrzegali zasad
religijnych i moralnych, ale również aby troskliwie pamiętali
o niebezpieczeństwie w jakim mogłaby się znaleźć młodzież,
która bierze udział w transmisjach przeznaczonych dla starszych.
163. Co się tyczy widowisk w kinach i w publicznych teatrach, to
prawie we wszystkich krajach cywilizowanych, ze względu na dobro
publiczne, zostały ustalone odpowiednie normy, mające na celu
ochronę młodzieży przed niewłaściwymi filmami czy też
sztukami teatralnymi. Każdy zaś jasno widzi, że również i
telewizja - i to bardziej jeszcze - potrzebuje odpowiedniej
czujności i opieki. Jeżeli zaś zdarzy się to, co w niektórych
krajach zresztą chwalebnie jest wykluczone, że mianowicie w
programach telewizyjnych umieszcza się widowiska zabronione dla
młodzieży, to wówczas konieczne są przynajmniej odpowiednie
środki ostrożności. Myliłby się jednak, kto by sądził, że
dla należytego osiągnięcia wszystkich korzyści, jakie daje
przedziwna sztuka telewizyjna, względnie dla uniknięcia
wszystkich jej niebezpieczeństw, wystarczy dobra wola i świadomość
odpowiedzialności u tych, co ją wykonują.
164. W rzeczy tak ważnej, u korzystających z telewizji
nieodzownie konieczna jest również roztropność i czujność.
Właściwe jej użycie i roztropne, stosowne do wieku
dopuszczanie do niej dzieci, należyta ocena sztuk, a wreszcie
wykluczenie dzieci od mniej skromnych widowisk - oto nakazy, które
poważnie obarczają sumienia rodziców i wszystkich, na których
ciąży obowiązek wychowania młodzieży.
165. Wiemy dobrze, że te wskazówki, zwłaszcza przed chwilą
podane, mogą niekiedy stwarzać ciężkie trudności i duże
niewygody. Poczucie bowiem odpowiedzialności wychowawczej często
wskazywać będzie rodzicom dawanie dobrego przykładu dzieciom i
powstrzymanie się, z dużą dla siebie ofiarą nawet od pociągających
widowisk. Czy można jednak coś zbyt ciężkiego zalecić
rodzicom, wtedy gdy wchodzi w grę najwyższe dobro ich dzieci?
166. Dlatego "jest rzeczą konieczną - tak pisaliśmy do
Biskupów Włoskich - aby wyrabiać u katolików poczucie
odpowiedzialności według zasad religii chrześcijańskiej za używanie
telewizji" (Ekshortacja o telewizji, 1 stycznia 1954) tak,
aby ona nie służyła błędowi albo zdrożnym występkom, ale
aby stała się raczej pomocą "w nauczaniu ludzi,
wychowywaniu ich i pociąganiu do dobrego" (Przemówienie o
znaczeniu telewizji, 21 października 1955).
ZAKOŃCZENIE
167. Nie możemy zakończyć tej Encykliki, Czcigodni Bracia,
by nie przypomnieć wam jeszcze, podobnie jak na innych polach
apostolstwa, jak ważna jest rola kapłana. Także i w tym dziele
potrzebnym Kościołowi, które dotyczy użycia i popierania
wynalazków, służących rozpowszechnianiu zdobyczy myśli
ludzkiej rola kapłana jest znaczna. Wypada, aby kapłan znał
dobrze to wszystko, z czym wierni stykają się w kinie, w radiu
i w telewizji.
168. "Kapłan oddany posłudze dusz - tak mówiliśmy do
uczestników włoskiego tygodnia teologii pastoralnej,
dostosowanej do wymogów czasów obecnych - może a nawet
powinien poznać zdobycze współczesnej wiedzy, sztuk pięknych
i technik, o ile dotyczą ostatecznego celu człowieka, jego życia
religijnego i moralnego" (Przemówienie z 14 września 1956).
169. Powinien umieć się nimi posługiwać, ilekroć, według
roztropnego uznania władzy duchowej, będzie tego wymagać jego
urząd kapłański lub konieczność dotarcia do większej liczby
dusz.
170. Powinien wreszcie, gdy będzie z nich korzystał dla własnego
użytku, dać przykład roztropności i ducha umiarkowania i
wysokie poczucie odpowiedzialności.
171. Pragnęliśmy, Czcigodni Bracia, ujawnić całą Naszą
troskę i niepokój, które niewątpliwie i wy podzielacie, z
powodu niebezpieczeństw, grożących wierze chrześcijan i ich
obyczajom, jeżeli wspaniałe wynalazki, o których tu mówiliśmy,
używane będą przez ludzi w niewłaściwy sposób. Nie
omieszkaliśmy dostrzec i dobrych stron tych wynalazków oraz
korzyści, które one mogą przynieść.
172. Stąd w świetle wiary katolickiej i nakazów prawa
naturalnego wskazaliśmy zasady, do których muszą się
zastosować tak zarządzający filmem, radiem i telewizją jak i
ci, co z nich korzystają.
173. W tym samym celu, mianowicie aby wspomniane narzędzia, które
są darem Opatrzności, przyniosły jak najwięcej dobra duszom,
zwróciliśmy się do Was z ojcowską zachętą nie tylko do
pilnej czujności, ale również i do autorytatywnego działania.
174. W każdym bowiem kraju właściwy urząd (który również i
przy tej okazji Wam polecamy) będzie miał za zadanie nie tylko
zachowanie i obronę, ale przede wszystkim kierownictwo,
usprawnienie i wspieranie różnych dzieł wychowawczych, jakie w
wielu krajach już powstały, a których celem jest możliwie
najszersze propagowanie ducha chrześcijańskiego przy pomocy
wynalazków, o których była mowa.
175. Ponieważ zaś silnie wierzymy w zwycięstwo Bożej sprawy,
nie wątpimy, że te Nasze zalecenia i nakazy, których wykonanie
zlecamy Papieskiej Komisji dla Spraw Filmu, Radia i Telewizji,
wzbudzą nowego ducha apostolstwa w dziedzinie, na której
zapowiadają się niezwykle obfite plony.
176. Umocnieni tą nadzieją, którą jeszcze bardziej utwierdza
dobrze Nam znana Wasza gorliwość apostolska, udzielamy z głębi
serca Wam, Czcigodni Bracia, jak również duchowieństwu i
wiernym zleconym pieczy każdego z Was, a zwłaszcza tym, którzy
przyczyniają się do urzeczywistnienia Naszych pragnień i
zaleceń, Apostolskiego Błogosławieństwa.
177. Dan w Rzymie, u św. Piotra, 8 września, w uroczystość
Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 1957 roku, dziewiętnastego
naszego pontyfikatu.
Pius XII
Adiustacja tekstu: Grzegorz Kulik.
Numeracja na podstawie tekstu angielskiego zamieszczonego na stronie:
www.papalencyclicals.net
|