Wszystkie artykuły:

Dr Mirosław Habowski:
Problematyka demograficzna na łamach prasy katolickiej w Polsce
11 III 2003

Dr Krzysztof Szewior:
Wilhelm Emmanuel von Ketteler
1 III 2003

J.-M. Villefranche:
Pius IX, dzieje, życie, epoka

recenzja
3 VIII 2002

Dr Mirosław Habowski:
Organizacja Narodów Zjednoczonych w świetle polskiej prasy katolickiej po 1989 roku.
17 XII 2001

Bp Piotr Jarecki:
Fragmenty homilii
16 IX 2001

Ks. Prof. Władysław Piwowarski:
Skończyć z mętniactwem
17 IV 1997

Ks. Józef Majka:
Prędzej z tą reformą
17 III 1991

Ks. Józef Majka:
Przemiany społeczno-gospodarcze w świetle etyki społecznej
1991

Uwe Brügmann:
Kościoły i kwestia socjalna
1989

KOŚCIÓŁ, NARÓD, PAŃSTWO

Bp Piotr Jarecki

Fragmenty homilii wygłoszonej 16 września 2001 podczs XIX Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę.

Przeżywamy dzisiaj na całym świecie, szczególnie dotkliwie przeżywamy to w Polsce, problemy z pracą. Jest to bodaj pierwszy temat, najbardziej drażliwy problem, z którym przychodzimy do naszej Niebieskiej Matki. Na czym polega ten problem? Na czym polega kryzys zagubienia i konieczność powrotu na właściwą drogę? Dotykamy bardzo skomplikowanych problemów, ale postaram się zwrócić uwagę na najważniejsze ich aspekty. Kryzys zagubienia w sektorze pracy wiąże się przede wszystkim z rozumieniem i podejściem do ludzkiej pracy. Dzisiejsza cywilizacja często redukuje pracę tylko do jednego jej wymiaru - materialnego. Można to streścić w zdaniu: "Pracuję, by wytworzyć jakiś produkt; pracuję, by zdobyć środki na życie moje i mojej rodziny. Gdybym skądinąd miał środki na życie, pewnie bym nie pracował". Pracę traktujemy niejednokrotnie jako rodzaj zła koniecznego, niezbędnego po to tylko, aby przeżyć. Jest to praca rozumiana wyłącznie w kluczu materialnych, w kluczu zewnętrznych jej celów. Czyż nie jest to swoisty kryzys zagubienia? Osobiście jasno widzę, że jest to zagubienie. Stanowi ono apel, szczególnie wyraźny na polskiej ziemi, aby powrócić do właściwej wizji pracy, poprzez nawrócenie serc oraz formację umysłów i sumień.

A jaka jest ta właściwa wizja? Streścić ją można - Umiłowane Siostry i Bracia - w krótkich zdaniach. Praca jest dla człowieka wielkim dobrem. Od początku swojego zaistnienia człowiek powołany został przez Boga do pracy. Po grzechu pierworodnym łączy się ona z cierpieniem, znojem, trudem, a nieraz i potem. Ale nie traci przez to statusu wielkiego dobra dla człowieka. Jan Paweł II naucza, że poniekąd ze względu na ten trud praca jest dla człowieka dobrem, dobrem trudnym, wymagającym. Ale dobrem! I bodaj zdanie najważniejsze! Pierwszym celem pracy jest sam człowiek. Poprzez pracę - dodajmy - właściwie rozumianą, wykonywaną i zorganizowaną, człowiek staje się bardziej człowiekiem, wzrasta w swoim człowieczeństwie. Zróbmy więc zwięzły rachunek sumienia. Czy tak rozumiemy wykonywaną przez nas pracę? Jeśli tak - chwała Bogu, niech będzie On uwielbiony za wlanie swojej mądrości w nasze umysły i serca. Ale wielu z nas ma inną, tę zredukowaną właśnie wizję pracy. Bo skąd bierze się lenistwo, bylejakość? Skąd kombinatorstwo wszelkiego rodzaju i bierność w sytuacji kryzysu na rynku pracy, prowadząca do rozgoryczenia i zagubienia sensu? Czyż nie mamy tutaj do czynienia - Siostry i Bracia - ze swoistym kryzysem zagubienia, który wymaga nawrócenia, organicznej pracy nad rozumieniem, sensem i etosem ludzkiej pracy na polskiej ziemi? Sądzę, że mamy z tym do czynienia w Polsce. Trzeba na to odpowiedzieć przede wszystkim formacją młodego pokolenia. Tę formację zacząć musimy w rodzinach naszych, wychowując synów i córki do właściwego rozumienia pracy i podejścia do pracy. Trzeba na to zwrócić uwagę w szkołach, aby pracowitości człowieka nadać wysoką wartość moralną i społeczną. Uczeń, młody człowiek nie może wstydzić się swojej rzetelności i pracowitości. Ma się zacząć nimi chlubić! Ale by tak się stało, trzeba stworzyć sprzyjający klimat społeczny, trzeba zacząć lansować wzorce właściwego podejścia do pracy, stworzyć struktury, dzięki którym prawe podejście do pracy będzie kulturowo, a także materialnie opłacalne. Tematykę tę powinny odpowiedzialnie podejmować mass media. Zaiste musimy przejść tutaj długą drogę od kryzysu zagubienia do odnalezienia i realizowania właściwej wizji pracy.

Ukochane Siostry i Bracia! Czy to wystarczy? Zapewne wielu z was myśli sobie teraz w sercu: "Przybyliśmy na Jasną Górę, umęczeni, skołatani, z trudem wiążący koniec z końcem, a biskup nakłada na nas zobowiązania, stawia wymagania, żąda nawrócenia!". Wymagania te - Najmilsi - idą po linii prawdy, tak to rozumiem, ale wiemy także, że nawet najidealniejsze podejście do pracy nie gwarantuje jeszcze sprawiedliwego funkcjonowania tej ważnej dla każdego człowieka i całego społeczeństwa dziedziny życia. Potrzebne jest jeszcze właściwe zorganizowanie pracy - nadanie jej ram prawno-organizacyjnych, dzięki którym pracowitość, rzetelność poszczególnych ludzi pracy przyniesie dobre owoce. Tutaj także przeżywamy stan kryzysu zagubienia, wymagający otrzeźwienia, nawrócenia, wejścia na drogę wypracowania takich rozwiązań prawnych i instytucjonalnych, które pomogą pracy pod polskim niebem wydawać owoce godne człowieka - osoby rozumnej i wolnej. Kierując się jakby prawem kontrastu, po zwalczeniu, po upadku systemu gospodarki centralnie sterowanej, systemu kolektywistycznego, zawierzyliśmy - często bezkrytycznie - mechanizmom rynkowym, które rzekomo mają prowadzić do dobrobytu człowieka i ludzkości. Mechanizmy te - w sytuacji olbrzymiego zapóźnienia gospodarczego spowodowanego systemem totalitarnym, nieprzystosowania do nich większości społeczeństwa, skorumpowania niektórych środowisk decydenckich, nierówności szans i złego prawa doprowadziły do rozwarstwienia społeczeństwa, do rażących różnic społecznych, poszerzającej się sfery ubóstwa i nędzy.

Jednym z jej przejawów jest rana zadana polskiej pracy - bezrobocie - rana ciągle, niestety, pogłębiająca się, coraz bardziej krwawiąca, zakażająca cały organizm moralny, kulturowy i materialny Narodu. To jest także niewątpliwy kryzys zagubienia, z którego - kierowani prawdą o Bogu, człowieku i społeczeństwie - powinniśmy się podnieść i zacząć wychodzić. Uświadamiamy sobie - Umiłowani - jak wielkim zobowiązaniem przed Bogiem i ludzkością jest każda działalność człowieka w dziedzinie organizacji życia publicznego: politycznego, gospodarczego, społecznego, kulturalnego. Nauka społeczna Kościoła niezmiennie głosi, że racją istnienia władz publicznych jest pełne oddania zaangażowanie na rzecz dobra wspólnego. Jeśli władza publiczna nie czyni tego, traci rację swego istnienia! Władza nie może zrzucać odpowiedzialności na ślepe mechanizmy rynkowe! Nieutrzymywane w ryzach prawnych i niekierowane, zawsze przeradzają się one w mechanizmy egoizmu indywidualnego i zbiorowego.

Nie do zaakceptowania jest też postawa żerowania na dobru wspólnym, wykorzystywania stanowisk publicznych dla własnych korzyści indywidualnych, kosztem całości. Jest to ekstremalne zagubienie moralne, nie zawaham się powiedzieć, że jest to grzech wołający o pomstę do Nieba. Czyż nie w tym kluczu można interpretować sprzedawanie całych przedsiębiorstw, nawet dobrze prosperujących - tylko po to - by doprowadzić je do bankructwa, czego brutalną konsekwencją jest pozbawienie środków do życia tysięcy i tysięcy ludzi? Czyż nie można w tym właśnie kluczu interpretować prawnego uprzywilejowania wielkich konglomeratów przemysłowych, handlowych i usługowych, czego bolesną konsekwencją jest lawinowe bankructwo małych, średnich, a nawet dużych polskich przedsiębiorstw? Tu już nie można mówić o wolnym rynku. To jest oligarchia gospodarcza, a nawet monopol, rodzaj hegemonii, przeciw której trudno nawet w jakikolwiek sposób zareagować. Jakże wielkie zadanie stoi w Polsce przed ludźmi władzy, parlamentem, elitami politycznymi i gospodarczymi, aby właściwie zorganizować dziedzinę pracy. Sama się nie zorganizuje, nie zorganizuje jej samo prawo podaży i popytu. Potrzeba ludzkiego geniuszu, rzetelności, prawości moralnej, profesjonalizmu i niekłamanego zaangażowania na rzecz dobra człowieka - Polaka, i społeczeństwa - Polski. Potrzeba, by organizując zakłady pracy, pracodawcy, właściciele i menedżerowie rzeczywiście stawiali za cel swych przedsięwzięć dobro człowieka. Pierwszym celem pracy jest człowiek. Potrzeba zacząć wprowadzać w życie - a nie tylko pięknie o tym mówić - zasadę pierwszeństwa pracy przed kapitałem. Kapitał bowiem powinien odgrywać rolę służebną.

Powinniśmy przypomnieć sobie, jaka jest poprawna wizja przedsiębiorstwa. Nie powinno przerodzić się ono w środowisko gry egoizmów, wyciskania tego wszystkiego, co się tylko da. Kościół uczy, że przedsiębiorstwo powinno być wspólnotą osób, które razem odkrywają i zaspokajają swoje potrzeby. Przypominają się tutaj zasady współuczestnictwa w zarządzaniu i w posiadaniu przedsiębiorstwa ze strony zatrudnionych w nim ludzi. Nie powinni oni bowiem być traktowani na modłę jakichś bezdusznych automatów, które wykonują to tylko, co im się z góry zleci. I może sprawa najważniejsza! Trzeba na nowo przywrócić własności prywatnej - także własności prywatnej środków produkcji, jej rolę społeczną. Ostatecznym jej sensem jest także służba pracy, a przez nią człowiekowi pracy. Własność ta nie może być posiadana dla samego posiadania. Nie może być tak posiadana, aby tworzyć rażące różnice społeczne. Własność prywatna podporządkowana jest prawu wcześniejszemu od niej i ważniejszemu - powszechnemu przeznaczeniu dóbr. Ma więc służyć realizacji tego prawa. Nigdy nie może go przekreślać. Gdyby tak się stało, własność prywatna traci rację swego istnienia. Ta skrótowo przytoczona nauka Kościoła, dotycząca pracy ludzkiej, uzmysławia nam, jak wiele mamy do zrobienia, jak wiele kryzysów zagubienia musimy pokonać. I o to dzisiaj także prosimy na Jasnej Górze! Uproś dla nas, Najlepsza Matko, łaskę umiejętności i woli wyjścia z kryzysu zagubienia w dziedzinie prawnej i strukturalnej organizacji pracy. W imię samego Boga i godności każdego człowieka pracującego apelujemy o podjęcie tego zadania przez wszystkie nasze siostry i wszystkich naszych braci, którzy najbardziej odpowiedzialni są za kształt polskiej pracy.

do góry

Bp Piotr Jarecki
16 września 2001 r.