|
Grzegorz Kulik ZASADY ETYCZNE GOSPODARKI ŚWIATOWEJ
NORMATYWNY KSZTAŁT ŚWIATOWEGO PORZĄDKU GOSPODARCZEGO
Coraz wyraźniej dostrzega się potrzebę stworzenia nowego ładu międzynarodowego, w którym dałoby się znaleźć stosowne rozwiązanie dzisiejszych problemów, w oparciu o poszanowanie godności osoby ludzkiej, prawa człowieka, integralny rozwój całej rodziny ludzkiej i realizację etycznych zasad życia społecznego. Poszukując takich zasad, wielu spogląda dziś w stronę Kościoła katolickiego i jego nauczania społecznego. Faktycznie, Kościół "mając wielkie doświadczenie w sprawach ludzkich" (PP 13) jest w stanie zaoferować współczesnemu światu głęboko humanistyczne zasady i wartości, na których może on oprzeć gmach światowej ekonomii. Zasady te, chociaż mają ogólny charakter, to jednak odpowiadają różnym warunkom życia społecznego i różnym właściwościom danej epoki. Dlatego należy je nie tylko poznać i przemyśleć, ale także wprowadzić w życie. Forma i sposób ich realizacji zależny jest od okoliczności miejsca i czasu (por. MM 220-221). W poniższym rozdziale przedstawimy najpierw kompetencje Kościoła w sprawach dotyczących gospodarowania (§1), a następnie etyczne zasady życia społecznego, które mogą znaleźć zastosowanie przy tworzeniu podstaw światowego ładu gospodarczego: zasadę dobra wspólnego (§2) i ściśle z nią związane zasady: solidarności (§3) oraz pomocniczości (§4). Opiszemy także zasadę powszechnego przeznaczenia dóbr (§5), a także zasadę sprawiedliwości i dopełniającą ją zasadę miłości społecznej (§6). §1. Kompetencje Magisterium Kościoła w sprawach ekonomicznych Pojęcie ekonomii pochodzi od greckich słów oikos (dom) i nomos (prawo), oznaczając "normę życia domowego". Obejmuje zatem różne działania, jakie podejmowane są przez ludzi w celu zorganizowania swojej egzystencji. Działania te dotyczą zasadniczo kilku etapów: produkcji, podziału, wymiany i konsumpcji (1). Można zatem ekonomię zdefiniować jako naukę badającą działania ludzkie w sferze produkcji, podziału, wymiany i konsumpcji. Taka definicja wymaga opisu i wyjaśnienia wszystkich stron badanego zjawiska, także warstwy jego aksjologicznej (2). Fakt ten doceniali już w swych dziełach pisarze starożytni i średniowieczni, jak np. Arystoteles czy św. Tomasz z Akwinu. W czasach nowożytnych etyczną refleksję nad zagadnieniami gospodarczymi pozostawili po sobie teologowie z Salamanki i z Flandrii (3). Ekonomia klasyczna, zapoczątkowana u schyłku XVIII wieku przez Adama Smitha, osłabiła związek refleksji ekonomicznej z aksjologią. Według Kazimierza Sosenki istotna jest sama definicja ekonomii, jaką przyjmuje badacz. Jeśli rozumie on ekonomię jako naukę badającą jedynie ekonomiczne aspekty ludzkich zachowań, której zadaniem jest wyabstrahowanie spośród różnych innych i zbadanie relacji ekonomicznych, wówczas teorie takie nie muszą uwzględniać żadnych innych wartości poza ekonomicznymi (4). To jest właśnie główna przyczyna sporu pomiędzy ekonomistami "pozytywnymi" (negującymi aksjologię w ekonomii) i "normatywnymi" (afirmującymi wartości etyczne w uprawianiu ekonomii) (5). Oczywisty jest natomiast związek pomiędzy różnie definiowaną ekonomią a aksjologią w aspekcie gospodarowania. Ekonomiści najczęściej nie wątpią w sprzyjającą działalności gospodarczej rolę pozytywnych etycznie zachowań indywidualnych. Dyskusje tu prowadzone dotyczą zasadniczo kwestii wtórnych, takich jak miejsce moralności w gospodarowaniu, czy też prawomocność etycznych ocen zdarzeń i procesów gospodarczych (6). W ostatnich latach jesteśmy nawet świadkami prawdziwego rozkwitu działu ekonomii, który przybrał miano "etyki biznesu". Współcześni ekonomiści nie negują już tezy o istotnym związku, jaki istnieje między gospodarką a etyką. Tego też aspektu dotyczą kompetencje Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Misja Kościoła, jaka została mu powierzona przez Chrystusa, nie jest bowiem misją polityczną, ani gospodarczą, ani społeczną, ale religijną (7). Kościół ma cel zbawczy i eschatologiczny (zob. KDK 40). Dążąc do realizacji tego celu i wypełniając swą misję, Kościół nie może odstąpić człowieka - każdego człowieka, gdyż właśnie dla zbawienia każdego człowieka został on ustanowiony przez Jezusa Chrystusa. Człowiek jest przeto drogą Kościoła (por. RH 14). Choć szereg nauk szczegółowych pomaga lepiej zrozumieć centralną rolę człowieka w społeczeństwie i uzdolnić go do lepszego zrozumienia samego siebie, to jednak tylko wiara objawia mu w pełni jego prawdziwą tożsamość. Właśnie z niej wyrasta nauka społeczna Kościoła (zob. CA 54). Jest ona dokładnym sformułowaniem wyników pogłębionej refleksji nad złożoną rzeczywistością ludzkiej egzystencji w społeczeństwie i w kontekście międzynarodowym, przeprowadzonej w świetle wiary i tradycji kościelnej. Jej celem jest wyjaśnienie tej rzeczywistości poprzez badanie jej zgodności czy też niezgodności z nauką Ewangelii o człowieku i jego powołaniu doczesnym, a zarazem transcendentnym. Nauczanie i upowszechnianie tak rozumianej nauki społecznej wchodzą w zakres ewangelizacyjnej misji Kościoła (por. SRS 41). W zakres kompetencji Kościoła wchodzi zatem proklamowanie zasad, wartości i norm, według których powinno być kształtowane życie społeczno-gospodarcze, a także moralna ocena rzeczywistości społecznej, politycznej i gospodarczej. Wskazując wszystkim ludziom drogę do zbawienia, Kościół nie może zaniechać etycznej oceny tych zjawisk. Są one bowiem rezultatem działalności człowieka (zob. WdS 13). Świadomość tego przyświecała papieżom przy pisaniu encyklik i innych dokumentów społecznych. Dlatego papież Leon XIII w encyklice Graves de communi, pisząc o zasadach działalności społecznej katolików w "kwestii socjalnej", stwierdził, że jest ona nie tylko kwestią ekonomiczną, lecz w pierwszym rzędzie obyczajową i religijną (por. GC 11). To właśnie było powodem podjęcia kwestii społecznej przez Leona XIII. Papież Pius X, wydając orzeczenie w sprawie przynależności katolików do protestanckich związków zawodowych w Niemczech, swą "ingerencję" w sprawy społeczno-ekonomiczne także uzasadniał naturą tych problemów: "kwestia społeczna i towarzyszące jej kontrowersje, takie jak charakter i czas trwania pracy, zarobek do zapłaty i strajki pracowników, nie jest po prostu ekonomicznej postaci. Dlatego nie może znaleźć się wśród tych, które są stale poza autorytetem kościelnym" (SQ 3). Papież ten podkreślał, że wszystkie swe działania chrześcijanin winien podporządkować Celowi Ostatecznemu, mianowicie Najwyższemu Bogu. W pogłębienie rozumienia roli Kościoła w kwestiach gospodarczych istotny wkład wniósł papież Pius XI. Stwierdził on, że jakkolwiek życie gospodarcze i moralność rządzą się swoimi prawami, to jednak nie są od siebie zupełnie niezależne. Papież wskazał na dwie dziedziny gospodarczych działań ludzi: techniczną i moralną. Pierwsza z nich nie podlega władzy Kościoła, gdyż nie jest on powołany, aby w nią ingerować. Domeną Kościoła pozostaje natomiast sfera etyczna działalności gospodarczej człowieka (zob. QA 41) (8). Nie jest więc zadaniem Kościoła naukowa analiza przemian technologicznych, ekonomicznych i innych, podlegających dociekaniom specjalistów z dziedziny nauk szczegółowych. Zadaniem Kościoła jest natomiast stałe przypominanie o godności i prawach ludzi oraz piętnowanie takich sytuacji, w których bywają one gwałcone. Ukazywanie zła i niesprawiedliwości na polu społecznym jest aspektem prorockiej funkcji Kościoła (por. SRS 41). Gdy więc papież Paweł VI w encyklice Populorum progressio podjął się przedstawienia kwestii społecznej jako zagadnienia o zasięgu światowym, nie chodziło mu o historyczne potwierdzenie powszechności kwestii społecznej, lecz o moralną ocenę owej rzeczywistości (zob. SRS 9). Dokonując etycznych ocen porządków społecznych, Kościół wzywa jednocześnie do poprawnego kształtowania sumień jednostkowych. Z nauczaniem społecznym Kościoła winny więc zmierzyć się nie tyle porządki społeczne, ale stojące za nimi zachowania konkretnych jednostek, tworzących te systemy (9). Nauczanie społeczne Kościoła powinno stać się stałym punktem odniesienia dla osób odpowiedzialnych w sposób szczególny za kształt życia społeczno-gospodarczego. Pośród argumentów przemawiających za prawem Kościoła do wypowiadania się na tematy życia gospodarczego wymienia się, oprócz argumentu natury moralnej, także argument pastoralny (por. WdS 13). Zarówno nadmierne bogactwo, jak i skrajne ubóstwo odwracają człowieka od jego ostatecznego powołania (10). Skrajne różnice w poziomie życia często sąsiadują ze sobą. Podobne objawy braku równowagi gospodarczej i społecznej dotyczą różnych gałęzi gospodarki narodowej i regionów kraju tego samego narodu. Pomiędzy państwami rozwiniętymi gospodarczo a resztą narodów powstaje stale zaostrzająca się opozycja. Dlatego Kościół wypracował na przestrzeni wieków zasady sprawiedliwości i słuszności, które dotyczą także życia międzynarodowego (zob. KDK 63). Problem nierówności podziału bogactw jest szczególnie wyraźnie odczuwany na terenach, gdzie Kościół prowadzi działalność misyjną. Dlatego wśród wskazań duszpasterskich dla misjonarzy i ewangelizatorów Paweł VI umieścił także postulat przepowiadania, dostosowanego do różnych warunków życia. Ewangelizacja nie może pomijać wzajemnego odniesienia, jakie zachodzi między Ewangelią a konkretnym, społecznym życiem człowieka. Kościół ma obowiązek głoszenia i wspierania wyzwolenia setek tysięcy ludzi, ponieważ wielu z nich to jego dzieci (por. EN 29-30). Te dwa zasadnicze argumenty przemawiające za występowaniem Kościoła w sprawach ekonomicznych uzupełnia Czesław Strzeszewski. Według tego autora, w czasach nam współczesnych istnieją dodatkowe przyczyny tak częstego wypowiadania się Magisterium Kościoła na tematy społeczne i gospodarcze. Główną tego przyczyną jest współczesny moralny nieład społeczny, spowodowany przez dechrystianizacje i sekularyzację życia publicznego, co często przeradza się w dehumanizację stosunków społecznych. Skutkiem tego może być upowszechnienie się zepsucia moralnego, zniszczenie całej ludzkości i upadek cywilizacji chrześcijańskiej. Środkiem zaradczym jest przywrócenie rządów sprawiedliwości i miłości chrześcijańskiej (11). Kościół, prowadząc ludzi do zbawienia jest zobowiązany i uprawniony do głoszenia fundamentalnych zasad wypływających z Objawienia Bożego i prawa naturalnego. Winny one inspirować życie społeczne i gospodarcze tak, aby było ono oparte na sprawiedliwości i miłości (12). Zasady te są także podstawą do formułowania ocen etycznych rzeczywistości społeczno-ekonomicznej. Nie wszystkie jednak twierdzenia dotyczące zagadnień życia społeczno-gospodarczego mają jednakowy stopień obowiązywalności. W swym nauczaniu Kościół posługuje się bowiem trzema rodzajami twierdzeń: empirycznymi, filozoficznymi i teologicznymi. Twierdzenia empiryczne mają charakter opisowy i korzystają z dorobku wielu nauk szczegółowych, takich jak: socjologia, ekonomia, psychologia. Twierdzenia filozoficzne usiłują dotrzeć do istoty życia społecznego, odwołując się głównie do prawa naturalnego. Natomiast twierdzenia teologiczne mają charakter normatywny, formułowany w oparciu o Objawienie. Interpretują one rzeczywistość ludzką i wskazują, jak powinna być ona kształtowana w oparciu o jej cel ostateczny (13). Moc obowiązującą mają zatem twierdzenia teologiczne. Ich specyfiką jest ogólne formułowanie zasad i głoszenie wartości znajdujących się w Objawieniu, a dotyczących życia społeczno-ekonomicznego. Intencją Kościoła jest rozróżnianie wielu poziomów w swym nauczaniu społecznym. Zasady społeczne głoszone przez Urząd Nauczycielski Kościoła domagają się zawsze aktualizacji i interpretacji uwzględniającej konkretne warunki miejsca i czasu. Zadaniem Magisterium Kościoła nie jest także wskazywanie konkretnych metod i form rozwiązywania nieetycznych sytuacji społeczno-ekonomicznych. Choć papieże w swych encyklikach niejednokrotnie proponowali podjęcie pewnych określonych działań i zastosowanie wskazanych narzędzi, to jednak zasadniczo taka inicjatywa należy do wspólnot chrześcijańskich. Ich zadaniem jest wybrać metody i podjąć zadania, aby - w jedności z swymi biskupami i w dialogu z innymi chrześcijanami oraz ludźmi dobrej woli - dokonać koniecznych i pilnych przemian społecznych, politycznych i ekonomicznych. Wspólnota chrześcijańska winna podjąć takie działania właśnie w oparciu o kryteria osądu i dyrektywy zawarte w społecznym nauczaniu Kościoła (por. OA 4). Zasada dobra wspólnego odsłania wzajemne związki pomiędzy dobrem jednostki a dobrem ogółu. Ustala harmonię obu tych wartości i staje się tym samym podstawą ładu społeczno-gospodarczego (14). Choć istotne i najgłębsze wymiary dobra wspólnego nie mogą zostać ujęte w ścisłe kategorie doktrynalne, ani tym mniej, opisane z punktu widzenia jego historycznej treści, to jednak w dokumentach nauczania społecznego Kościoła znajduje się określenie jego najważniejszych przymiotów (zob. WdS 37). Dobro wspólne to suma warunków życia społecznego, jakie bądź zrzeszeniom, bądź poszczególnym członkom społeczeństwa pozwalają osiągać pełniej i łatwiej własną doskonałość (por. KDK 26) (15). Dobro wspólne tworzy rację istnienia każdej społeczności i jest celem postępowania jej członków. Podstawowym wyznacznikiem dobra wspólnego jest dobro człowieka (zob. RH 17) i polega ono przede wszystkim na poszanowaniu praw i obowiązków ludzkiej osoby (por. PT 60). Dlatego podstawowymi elementami dobra wspólnego są te, które służą człowiekowi: normy prawne zgodne z obiektywnym porządkiem moralnym, które zabezpieczają prawa wszystkich obywateli i ich harmonijne współżycie, pokój publiczny i należyte strzeżenie moralności publicznej (zob. DWR 7). Jeśli korzystanie z tych praw ulega zawieszeniu ze względu na dobro wspólne, powinny one jednak zostać natychmiast przywrócone z chwilą zmiany warunków (por. KDK 75). Jeśli istota życia społecznego polega przede wszystkim na "braniu i dawaniu", to zasada dobra wspólnego opiera się na tendencji określanej jako "dawanie". Chodzi to o wkład jednostek w dobro wspólne i społeczności mniejszych w dobro wspólne społeczności większych. Zasada ta działa "z dołu do góry", określając obowiązki jednostek i społeczności mniejszych oraz uprawnienia społeczności większych wobec jednostki i społeczności mniejszych (16). Służące człowiekowi dobro wspólne trzeba pojmować jako priorytet w stosunku do interesów partykularnych (zob. EE 63). Dobru wspólnemu sprzeciwia się więc przede wszystkim egoizm (por. OA 23) i stawianie wyżej interesów indywidualnych lub grupowych (17). Walka klas i realizacja korzyści tylko określonej grupy społecznej sprzeczna jest z dążeniem do dobra wspólnego (zob. CA 14). Realizacja dobra wspólnego jest racją istnienia władz publicznych, które mają o to dobro zabiegać z korzyścią dla wszystkich obywateli i dla każdego człowieka, zachowując właściwą hierarchię wartości oraz biorąc pod uwagę okoliczności historyczne (por. WdS 37). Władza polityczna w państwie, która istnieje w celu służby dobru wspólnemu (zob. KDK 74), powinna rozstrzygać między różnymi partykularnymi interesami (por. KKK 1908). Nie może więc ona działać na korzyść jednego obywatela, względnie nielicznej ich grupy (zob. PT 56). Dobru wspólnemu sprzeciwia się zjawisko korupcji, które polega na wykorzystywaniu swych uprawnień dla osiągnięcia osobistych korzyści przez osobę, której społeczeństwo powierzyło zadanie jego reprezentowania. Korupcja jest poważnym nadużyciem zaufania, mechanizmem wyrastającym wprost ze "struktur zła" (por. GwS 37). Dobru wspólnemu sprzeciwia się też nadużywanie władzy, ucisk słabszych, odmawianie ludziom prawa do udziału w życiu politycznym i podejmowaniu decyzji, uciekanie się do terroru lub przemocy (18). Władze państwowe powinny pozytywnie wywiązywać się z zadania służby dobru wspólnemu przez popieranie i wspomaganie inicjatyw indywidualnych lub grupowych (zob. OA 20) oraz poszanowanie społeczności niższego rzędu (por. CA 11). Społeczności te - od rodziny po państwo - mają bowiem swą własną autonomię w ramach dobra wspólnego (zob. CA 13). Powinny one ze sobą współdziałać, dążąc do właściwych sobie celów (por. MM 65). Natomiast obywatele zobowiązani są do świadczeń materialnych i osobistych na rzecz państwa, których domaga się realizacja dobra wspólnego (zob. KDK 75). Nawet wtedy, gdy państwo - przekraczając swe uprawnienia - uciska obywateli, ci nie powinni odmawiać mu świadczeń, których domaga się dobro wspólne (por. KDK 74). Pojęcie dobra wspólnego znajduje zastosowanie na różnych poziomach. Istnieje narodowe dobro wspólne, któremu służą instytucje państwowe, ale także wspólne dobro kontynentalne, a nawet ogólnoświatowe (19). To ostatnie nie jest sumą dóbr poszczególnych państw (20). Jego elementami są w szczególności powszechny pokój i bezpieczeństwo, dobrobyt wszystkich państw, rozumiany jako zaspokojenie wszystkich potrzeb ich obywateli, a także proporcjonalny i zindywidualizowany rozwój kulturalny wszystkich narodów (21). Ze wspólnym dobrem wszystkich narodów wiążą się zagadnienia i problemy, które może rozwiązać jedynie władza publiczna. Powinna więc ona posiadać odpowiednią moc, organizację i środki oraz obejmować zakresem swego działania cały świat. Powinna jednak zostać ustanowiona na drodze zgodnego porozumienia, w przeciwnym wypadku mogłaby służyć jednie partykularnym interesom silniejszych państw (zob. PT 137-138). Dobro wspólne jako zasada etyczna światowego ładu gospodarczego dotyczy jednocześnie wszystkich podmiotów uczestniczących w gospodarce globalnej: przedsiębiorstw działających na skalę międzynarodową, korporacji transnarodowych, banków międzynarodowych, państw, światowych organizacji ekonomicznych i ugrupowań integracyjnych. Wszystkie one tworzą międzynarodowy porządek ekonomiczny, wszystkie więc powinny uwzględniać w swej działalności zasadę dobra wspólnego. Przedsiębiorstwa produkcyjne lub usługowe są dobrem wspólnym przedsiębiorców i pracowników, służącym wspólnemu dobru społeczeństwa. Każdy, kto w nich pracuje, zobowiązany jest do swojego wkładu w to dobro wspólne (22). Kierowanie się tą zasadą wymaga od pracodawców, aby starali się ustabilizować lub stworzyć nowe miejsca pracy przez podjęcie produkcji dóbr rzeczywiście użytecznych i prowadzenie właściwej polityki inwestycyjnej (por. LC 87). Płace pracowników przedsiębiorstw powinny być ustalane z uwzględnieniem m.in. dobra wspólnego (zob. MM 71). Szczególnym przypadkiem są korporacje transnarodowe. Ze względu na swą wielkość i siłę mogą one posługiwać się autonomiczną strategią, niezależną od krajowych władz politycznych i nie kontrolowaną z punktu widzenia dobra wspólnego (por. OA 44). Przedsiębiorstwa te dyktują możliwie wysokie ceny za swe produkty, starając się jednocześnie o ustalenie możliwie niskich cen za surowce lub półfabrykaty, co powoduje rosnącą dysproporcję w skali dochodu narodowego i sprzeciwia się zasadzie dobra wspólnego (zob. LE 18) (23). System ekonomiczny państwa nie może niszczyć ładu polegającego na pierwszeństwie dobra wspólnego przed dobrem jednostki (24). Czynniki wzrostu gospodarczego są liczne i złożone, nakładając na władze państwowe obowiązek ich uwzględniania dla dobra wspólnego. Troszcząc się o to dobro, państwa nie powinny odmawiać jednostkom lub innym organizacjom możliwości działania według ich kompetencji (por. OA 46). Dotyczy to także prawa do inicjatywy gospodarczej (zob. SRS 15). Z drugiej strony, prawo do własności prywatnej nigdy nie może być używane ze szkodą dla dobra wspólnego. Jeśliby zaś to prawo znalazło się w konflikcie z zasadniczymi potrzebami społeczności, władza publiczna ma obowiązek rozwiązać ten problem przy współpracy obywateli i grup społecznych (por. PP 23). W skrajnych przypadkach - zwłaszcza w krajach słabo rozwiniętych - konieczne stanie się wywłaszczenie, którego może jednak dokonać jedynie kompetentna władza (zob. KDK 71) (25). Zadaniem państw jest tworzenie ekonomii społecznej, która będzie kierowała rozwojem rynku w celu realizacji dobra wspólnego (por. CA 52). Państwo nie może więc pozostawić poza swym kręgiem zainteresowania dążenia do zatrudnienia jak największej liczby pracowników (26). Powinno jednak przeciwdziałać tworzeniu się uprzywilejowanych grup społecznych, także wśród samych pracowników (zob. MM 79). Powinno się też piętnować zjawisko marnowania lub zawłaszczania bogactw naturalnych z korzyścią dla rodzinnej, społecznej, etnicznej bądź politycznej mniejszości (por. GwS 37). Uprawnienia i potrzeby różnych klas społecznych powinny być ze sobą uzgadniane i podporządkowane wspólnemu dobru (zob. MM 147). Państwu nie powinny być obcy problem odpowiedniego dostosowania płac do cen towarów (por. MM 79). Zadanie to jest szczególnie delikatne w przypadku cen na towary rolne. Zaspokajają one podstawowe potrzeby ludzi, dlatego ich ceny powinny być ustalone na takim poziomie, aby wszyscy mogli je nabywać. Jednak nie powinny na tym ucierpieć dochody rolników, gdyż byłoby to sprzeczne z dobrem wspólnym społeczeństwa (zob. MM 140). Encyklika Jana XXIII Mater et Magistra wymienia jeszcze inne zobowiązania państwa w dziedzinie ekonomicznej na rzecz dobra wspólnego. Powinno ono dążyć do całkowitej likwidacji lub ograniczenia dysproporcji między poszczególnymi sektorami gospodarki - rolnictwem, przemysłem i usługami. Powinno zharmonizować produkcję dóbr z produkcją usług konsumpcyjnych, zwłaszcza tych, które są świadczone przez władze publiczne. Dobro wspólne w skali państwa obejmuje też dostosowanie sposobu produkcji do rozwoju nauki i techniki oraz czuwanie, aby osiągnięty dobrobyt służył także przyszłym pokoleniom (por. MM 79) (27). Władze państwowe powinny też uważać, aby cele ważniejszych przedsiębiorstw, zwłaszcza zaś tych, które wywierają zasadniczy wpływ na życie gospodarcze całego państwa nie sprzeciwiały się w niczym wymaganiom dobra wspólnego (zob. MM 104) (28). Liczne obowiązki państwa wynikające z zasady dobra wspólnego nie mogą jednak oznaczać zbytniego zaangażowania się w gospodarkę, w której winna być zagwarantowana inicjatywa poszczególnych osób, grup i ośrodków (por. LE 18). Wszystkie państwa, oprócz realizacji własnego dobra wspólnego, wnoszą także wkład w tworzenie powszechnego dobra całej ludzkości. Niektóre z nich pełnią w świecie rolę przodującą, która może być usprawiedliwiona jedynie wolą wnoszenia szerszego udziału w to dobro. Natomiast naród zamykający się we własnych granicach, choć mający przewagę nad innymi, godzi w dobro wspólne (zob. SRS 23). Sprzeciwia mu się także pogoń jedynie za własnym interesem w stosunkach międzynarodowych. Powoduje to powstawanie nowych stosunków nierówności i ucisku (por. LC 16). Dążenie do realizacji dobra wspólnego określonej społeczności politycznej nie może pozostawać w sprzeczności z dobrem wspólnym całej ludzkości. Należy więc odrzucić praktyki stawiające państwo ponad wszelkimi wartościami (29). Postawa egoizmu narodowego jest nie do przyjęcia także w kontekście potrzeby wyeliminowania nierówności między narodami bogatymi a ubogimi. Utrudnia on pogodzenie rzeczywistych interesów poszczególnych narodów z interesami innych i dążenie do zaspokojenia potrzeb całej rodziny ludzkiej, jako powszechnego dobra wspólnego. Natomiast dzięki dobrej woli wszystkich, bogactwa tego świata mogą służyć dobru powszechnemu zgodnie z wolą Stwórcy (30). Państwa powinny działać ze świadomością, że powszechne dobro wspólne ogarnia całą rodzinę narodów, przekraczając granice egoistycznych interesów. Pięknym wkładem w służbę dobru wspólnemu jest akt dobrej woli, polegający na umorzeniu długów lub ich redukcji krajom zadłużonym (31). Powszechne dobro wspólne może być skutecznie osiągane, gdy wspólnota narodów ustanowi porządek, który by odpowiadał aktualnym zadaniom, zwłaszcza w odniesieniu do krajów potrzebujących pomocy (zob. KDK 84). Dlatego konieczne są reformy światowego systemu handlowego, obciążonego protekcjonizmem i bilateralizmem. Zmiany potrzebne są także w światowym systemie monetarnym i finansowym, który cechuje rosnąca zmienność metod wymiany i oprocentowania ze szkodą dla bilansu płatniczego i sytuacji zadłużenia krajów ubogich (por. SRS 43). W tym kontekście jawi się konieczność reform organizacji międzynarodowych, których jedyną racją bytu jest służba powszechnemu dobru wspólnemu (zob. SRS 43). Wielonarodowe organizacje finansowe spełnią swą rolę, jeśli ich decyzje i działania przeniknięte będą duchem sprawiedliwości i solidarności służącej wszystkim. Powinny one troszczyć się o poszanowanie godności i suwerenności każdego narodu, w pierwszym rzędzie narodów najuboższych. Ich działalność ma się również przyczyniać do rozwiązania palących problemów świata: głodu i zadłużenia międzynarodowego. W tym celu powinny one rozszerzyć misje gospodarcze, zwiększyć swe środki działania i stać się płaszczyzną rzeczywistego współudziału wszystkich członków w podejmowanych decyzjach. Powinny one udzielać priorytetu uboższym warstwom ludności (por. ZM 29). Obowiązki te spoczywają na Światowej Organizacji Handlu, która powinna postrzegać swe działania w szerokim kontekście dążeń ludzkich, społecznych i środowiskowych, mając na uwadze długotrwały rozwój. WHO powinna zapewnić możliwość udziału we wzroście handlu międzynarodowego krajom ubogim, odpowiednio do ich sytuacji gospodarczej (32). Międzynarodowy Fundusz Walutowy ma obowiązek pomagać państwom członkowskim w przezwyciężaniu niezrównoważenia ich bilansów płatniczych i nieść im pomoc w chwilowych trudnościach. Wystrzegać się natomiast powinien narzucania swych decyzji w sposób arbitralny, niedostatecznie uwzględniając potrzeby społeczne i specyfikę sytuacji poszczególnych krajów (zob. ZM 11). Na międzynarodowych organizacjach finansowych spoczywają szczególne obowiązki z tytułu pomocy krajom w przezwyciężaniu zadłużenia międzynarodowego i eliminacji klęski głodu. Są to obowiązki wypływające z fundamentalnego zadania tych instytucji, jakim jest służba powszechnemu dobru wspólnemu. Do najważniejszych z nich należy przeanalizowanie warunków stawianych przez MFW przy udzielaniu kredytów, zachęcanie do inwestycji w krajach rozwijających się, sprzyjanie dialogowi wierzycieli z dłużnikami, przewidywanie specjalnych posunięć w sytuacjach nagłych kryzysów, zabieganie o lepszą koordynację polityki finansowej i monetarnej państw uprzemysłowionych i popieranie takich jej form, które mają pozytywny wpływ na kraje uboższe. Instytucje międzynarodowe powinny ponadto studiować nowe problemy i opracowywać koncepcje ich rozwiązywania, a także czuwać nad właściwą formacją ludzką osób zatrudnionych w ich strukturach. Podejście biurokratyczne i czysto techniczne powinno ustąpić miejsca postawie czynnej solidarności w zabieganiu o powszechne dobro wspólne wszystkich państw (por. ZM 29). Służba temu dobru powinna być także celem istnienia ugrupowań integracyjnych, takich jak np. Unia Europejska. Nie może być ona jedynie strukturą geograficzną lub gospodarczą, ale powinna stać się porozumieniem kulturowym i duchowym, pozwalającym szybciej osiągnąć europejskie dobro wspólne (33). W tym celu porządek prawny Unii Europejskiej musi ochraniać wartości stanowiące najcenniejsze dziedzictwo humanizmu europejskiego (34). Słowo solidarność bardzo często pojawia się we współczesnym nauczaniu społecznym Kościoła. Pojęcie to oznacza bowiem zarówno cnotę społeczną, konkretną postawę życiową wobec innych ludzi, jak i zasadę życia społecznego. Jako cnota społeczna solidarność jest mocną i trwałą wolą angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego (zob. SRS 38). W tym znaczeniu cnota solidarności bliska jest określeniu etycznego waloru zasady społecznej. Tę ostatnią można opisać jako gotowość do dzielenia się i współpracy ze wszystkimi w duchu wzajemnego zaufania (35). Zasada solidarności ściśle jest związana z zasadą dobra wspólnego. Związek obu tych zasad jest tak ścisły, że niektórzy teologowie zdają się je ze sobą identyfikować. Czesław Strzeszewski uważa na przykład, że solidarność i dobro wspólne są sobie tożsame. Solidarność definiuje on jako uporządkowaną zgodę w dążeniu do dobra wspólnego (36). Stanowisko takie słusznie krytykuje Józef Majka, który uważa, że koncepcja dobra wspólnego związana jest z określonym typem społeczności, jako jego cel i racja formalna, podczas gdy zasada solidarności ma bardziej ogólny i powszechny charakter. Popieranie dobra wspólnego jest jednym z nakazów solidarności jako zasady, ale solidarność się do tego nie ogranicza (37). Etyczne wymogi solidarności nakazują, aby wszyscy ludzie, grupy i wspólnoty lokalne, stowarzyszenia i organizacje, narody i kontynenty uczestniczyły w zarządzaniu wszelkimi działaniami w dziedzinie gospodarczej, politycznej i kulturowej (WdS 38). Zasada solidarności jest więc szersza i pojemniejsza od zasady dobra wspólnego, która się w niej zawiera. Zasada solidarności wyraża obie podstawowe tendencje życia społecznego, mianowicie "dawanie" i "branie". Określa ona obowiązki "od dołu" i uprawnienia "od góry" oraz odwrotnie (38). Podobnie jak inne zasady społeczne, solidarność znajduje swe najgłębsze uzasadnienie w zabezpieczeniu godności ludzkiej (por. ChL 37). Magisterium Kościoła, wypowiadając się na temat solidarności podkreśla często także inne źródła tej zasady. Wskazuje ono na pogłębiającą się świadomość współzależności wszystkich ludzi, jedność całego rodzaju ludzkiego, a także powszechne braterstwo wszystkich w Chrystusie. Zasada solidarności jest odpowiedzialnością jednego za wszystkich, wszystkich za każdego i każdego za każdego. Poprzez postawę otwarcia i gotowości do pomocy uczy przezwyciężania własnego egoizmu, aby zrozumieć i popierać dobro innych. Solidarność pomaga postrzegać drugiego człowieka nie jako narzędzie, którym można się posłużyć lub które można wykorzystać, lecz jako osobę równą w godności (por. SRS 39) (39). Nakazuje ona wszystkim uczestnikom życia społecznego działanie we wzajemnym porozumieniu, respektując różne obszary ich kompetencji. "Ci, którzy posiadają większe znaczenie, dysponując większymi zasobami dóbr i usług, winni poczuwać się do odpowiedzialności za słabszych i być gotowi do dzielenia z nimi tego, co posiadają. Słabsi ze swej strony, postępując w tym samym duchu solidarności, nie powinni przyjmować postawy czysto biernej lub niszczącej tkankę społeczną, ale dopominając się o swoje słuszne prawa, winni również dawać swój należny wkład w dobro wspólne" (SRS 39) (40). Zasada solidarności dotyczy również wzajemnych relacji między państwami. Narody mają wobec siebie wzajemne prawa i obowiązki, dlatego stosunki między nimi powinny się układać według zasady solidarności (zob. PT 80). Jest ona nieodzowna, aby powstrzymać wynaturzone mechanizmy, które stoją na przeszkodzie rozwojowi krajów ubogich (por. KKK 2438). Jest ona też potrzebna, aby rozwiązać większość innych problemów, takich jak zatrudnienie, wykorzystanie ziemskich i kosmicznych zasobów oraz bezpieczeństwo. Celem solidarności między państwami powinno być stworzenie bardziej ludzkiego świata dla wszystkich (41). Solidarność między narodami może przybierać różną formę. Umacnia się ona, gdy narody poszukują wspólnie pewnych i skutecznych środków pomocy, dzięki którym tworzy się odpowiednio urządzone instytucje, a także gdy łączy się inicjatywy zmierzające do dzielenia się zasobami (zob. PP 43). Obowiązkiem solidarności jest więc opracowanie programów działania, które są skuteczniejsze i lepsze od okolicznościowej pomocy (por. PP 50). Nie znaczy to jednak, że taka doraźna pomoc jest niepotrzebna. Wręcz przeciwnie, stanowi ona właściwą odpowiedź na pilne i nadzwyczajne potrzeby, wywołane na przykład klęskami żywiołowymi, epidemiami, katastrofami ekologicznymi lub wojnami i głodem (zob. KKK 2440). Papież Paweł VI proponował utworzenie specjalnego funduszu pomocy dla narodów ubogich z części wydatków przeznaczonych na zbrojenia (PP 51) (42). Wszelki nadmiar w krajach bogatszych powinien służyć krajom biednym. Natomiast uporczywe skąpstwo sprowadzi karę Bożą i wywoła gniew biednych o nie dających się przewidzieć skutkach (por. PP 49). Obok pomocy potrzebna jest współpraca. Państwa powinny zespolić swe plany i siły wszędzie tam, gdzie wysiłki jednego tylko państwa nie mogą doprowadzić do odpowiednich wyników (zob. PT 99). Współpraca taka przynosi duże korzyści tak w dziedzinie gospodarczej, społecznej i politycznej, jak i w dziedzinie kultury, ochrony zdrowia, a także w rozwoju tężyzny fizycznej (zob. PT98). Należy jednak przy tym uważać, aby to, co jednym państwom daje korzyść, innym nie przyniosło szkody (por. PT 99) (43). Cele te mogą zostać osiągnięte jedynie przy zachowaniu pokoju. Wszystkie państwa ponoszą odpowiedzialność za jego utrzymanie. Nie może on zostać zapewniony, dopóki bezpieczeństwo oparte na sile militarnej nie będzie stopniowo zastępowane przez bezpieczeństwo oparte na solidarności rodziny ludzkiej. W procesie redukcji zbrojeń do minimum potrzebna jest więc także postawa międzynarodowej solidarności (44). Realizacji zasady solidarności między państwami sprzeciwiała się przez długie lata polityka bloków. Choć dziś nie istnieją już tak silne przeciwieństwa między ugrupowaniami państw, to jednak nadal stosowane są różne formy imperializmu ekonomicznego, militarnego czy politycznego (zob. SRS 39). Nadal istnieją na świecie niesprawiedliwe struktury. Wzmaga się napięcie pomiędzy bogatą Północą a biednym Południem. Pełniejszemu umocnieniu wzajemnej solidarności stoi także na przeszkodzie przecenianie własnego narodu i kult własnej rasy. Wywyższanie swojego narodu rozdziela ludy i przeciwstawia się ich prawdziwym korzyściom (por. PP 62). Solidarności między państwami sprzeciwia się ponadto wyzysk, pogróżki, wymuszanie uległości, pozbawianie narodów środków wiodących do rozwoju. Takie działania rodzą nienawiść i podziały, które niszczą zaufanie i niejednokrotnie prowadzą do wojny. Są one również jedną z przyczyn współczesnej fali terroryzmu, który może spowodować podważenie ładu światowego. Ofiarami zniszczenia tego ładu, do czego dążą terroryści, padają przede wszystkim miliony ludzi mniej przygotowanych do przetrwania, jeśli zabraknie międzynarodowej solidarności (45). Zasada solidarności odgrywa istotną rolę w kształtowaniu bardziej sprawiedliwego światowego porządku gospodarczego. Jej realizacja zaczyna się w przedsiębiorstwach biorących udział w międzynarodowej wymianie gospodarczej. Aby osiągnąć doskonałą formę ludzkiej wspólnoty, muszą one dbać, aby stosunki pomiędzy przedsiębiorcami i kierownikami zakładów pracy a pracownikami układały się w duchu solidarności. W tym celu byłoby bardzo wskazane wysłuchiwać z uwagą życzeń pracowników i wzywać ich do współpracy w sprawach zarządu przedsiębiorstwem i jego rozwoju (zob. MM 92) (46). Może to zostać osiągnięte przez zastosowanie w praktyce idei akcjonariatu pracy, którą wysuwają przedstawiciele katolickiej nauki społecznej (por. LE 14). Ważny udział w tworzeniu światowego porządku gospodarczego mają państwa i ich władze. Dlatego Magisterium Kościoła zwraca się właśnie do nich, wzywając do uczynienia zasady solidarności podstawą przy budowie tego ładu. Jest to tym bardziej pilne w kontekście procesu globalizacji ekonomicznej, która powoduje pogłębienie się różnic między krajami "zwycięskimi" a "przegrywającymi". Solidarność w kierowaniu procesami globalizacji może dostarczyć koniecznych gwarancji moralnych, że osoby i narody nie będą tylko przedmiotami i narzędziami, ale staną się prawdziwymi uczestnikami budowy przyszłości (47). Papież Jan Paweł II wzywa więc do globalizacji solidarności: "Tylko działania inspirowane globalną solidarnością mogą zapobiegać zagrożeniom, jakie niesie światowy system gospodarczy pozbawiony reguł chroniących słabsze podmioty" (48). Zasadom solidarności powinno zostać poddane prawo rynkowe, a zwłaszcza handel światowy, aby żadne państwo i naród nie pozostał na marginesie, pozbawiony dóbr koniecznych dla pełnego rozwoju (49). Wysiłek solidarności powinien zostać skierowany zwłaszcza w stronę państw ubogich, które nie mogą same zapewnić sobie środków rozwoju (zob. KKK 2439). Właśnie dlatego niezbędna jest współpraca i solidarność. Domagają się tego współczesne wzajemne powiązania rodzaju ludzkiego (por. KDK 85). Ta współpraca nie może być jedynie formą pomocy czy wsparcia, której ukrytym celem jest osiągnięcie wtórnych zysków z udostępnionych środków. Powinna natomiast uczynić ubogich twórcami własnego rozwoju (50). Przy budowaniu prawdziwego powszechnego ładu gospodarczego trzeba okiełznać nadmierną żądzę zysku, ambicje narodowe, pragnienie panowania politycznego, rachuby militarne, jak też machinacje, mające na celu propagandę i narzucanie pewnych ideologii (zob. KDK 85). Solidarna współpraca powinna przejawić się w konkretnych posunięciach. Kraje zaawansowane w rozwoju powinny dzielić się swymi praktycznymi osiągnięciami technologicznymi z krajami mniej rozwiniętymi, dostarczać im wykwalifikowany personel i pomóc w szkoleniu pracowników. Państwa ubogie powinny uzyskać wsparcie w formie bezinteresownej darowizny lub pożyczek, czy też inwestycji pieniężnych (por. KDK 85). Należy jednak zatroszczyć się, aby udzielone tym krajom kredyty i inwestycje zostały spożytkowane dla dobra wspólnego. Kraje zamożne powinny zaniechać praktyki przejmowania ich rynków zbytu i pomóc im we włączeniu się w międzynarodowy system gospodarczy. Konieczna jest więc reforma stosunków międzynarodowych dotycząca handlu, podziału pracy, struktury wymiany gospodarczej, kontroli zysków systemu walutowego (zob. OA 43) (51). Nierówność i brak poczucia solidarności w wymianie międzynarodowej działa na korzyść krajów rozwiniętych do tego stopnia, że przepaść między bogatymi a biednymi nie przestaje się pogłębiać. Rodzi to poczucie frustracji w krajach rozwijających się i jest przyczyną oskarżania państw zamożnych o wyzysk i kolonializm ekonomiczny (por. LN 13). Kraje rozwijające się zobowiązane są mimo to do solidarności między sobą i z krajami najbardziej upośledzonymi. Powinny zatem ustalić formy współpracy zmniejszające ich zależność od potężniejszych producentów. Kraje tej samej strefy geograficznej powinny otworzyć nawzajem granice dla swych wyrobów i zbadać ich ewentualną komplementarność. Ich współpraca powinna objąć wzajemne świadczenie usług i rozciągnąć się także na sektor monetarny i finansowy (zob. SRS 45). Kraje na drodze rozwoju powinny dążyć do bardziej optymalnego wykorzystania własnych zasobów (por. KDK 86). To dążenie powinno zostać wsparte przez międzynarodowe instytucje gospodarcze i finansowe, które zreformowawszy swe struktury powinny sprzyjać sprawiedliwym stosunkom między narodami (zob. KKK 2440) (52). Zasada solidarności znajduje szerokie zastosowanie w kontekście dążenia do rozwiązania problemów globalnych, zwłaszcza problemu głodu i zadłużenia międzynarodowego. Jeśli instytucje i organizacje międzypaństwowe zobowiązane są do zajęcia się tymi sprawami z tytułu troski o dobro wspólne, to odpowiedzialność poszczególnych państw płynie głównie z zasady solidarności. Właściwe rozumienie solidarności wymaga sprawiedliwego rozłożenia pomiędzy wszystkie zainteresowane strony wysiłków i ofiar koniecznych do przezwyciężenia kryzysu zadłużeniowego. Kraje zamożniejsze powinny przyjąć większą odpowiedzialność w tym względzie. Przywódcy tych państw, odwołując się do solidarności, powinni kształtować opinię publiczną w duchu otwarcia na ten problem (por. ZM 15). Kraje będące wierzycielami zobowiązane są dodać do licznych form pomocy i współpracy ekonomicznej konkretne rozwiązania dotyczące przesunięcia terminu spłat długów, obniżenia stóp procentowych pożyczek, a nawet częściowego lub całkowitego umorzenia długów (zob. ZM 18) (53). Do takiego właśnie aktu solidarności wezwał papież Jan Paweł II w związku z Jubileuszem Roku 2000 (por. TMA 51). Parlamenty wielu państw wierzycielskich podjęły wtedy decyzje o istotnej redukcji zadłużenia dwustronnego (zob. NMI 14). Solidarność państw w rozwiązaniu problemu głodu na świecie swój szczególny wyraz znalazła w propozycji zgromadzenia odpowiedniej ilości rezerw żywieniowych, które byłyby pomocne ludności znajdującej się w nagłej sytuacji kryzysowej (por. GwS 59). Propozycja ta jest komplementarna do już istniejących wielu form pomocy bezpośredniej, świadczonej przez kraje uprzemysłowione. Należy jednak pamiętać, że trwałe rozwiązanie zarówno problemu głodu, jak i innych problemów globalnych, możliwe będzie jedynie wówczas, gdy stworzone zostaną nowe fronty solidarności: solidarności ubogich między sobą, solidarności z ubogimi, do której wezwani są bogaci. Instytucje międzynarodowe na różnych poziomach, jak również państwa powinny uczestniczyć w tym powszechnym ruchu solidarności (zob. LC 89). Dopełnieniem zasady solidarności i zasady dobra wspólnego jest zasada pomocniczości. Chroni ona osobę ludzką, wspólnoty lokalne i wspólnoty pośrednie przed niebezpieczeństwem utraty należnej im autonomii (WdS 38). Wyznacza społecznościom nadrzędnym obszar ich właściwej kompetencji w stosunku do społeczności niższego rzędu. Powinna ona zawsze towarzyszyć wypełnianiu obowiązków moralnych, płynących z zasad dobra wspólnego i solidarności. Dzięki temu zasady te mogą spełnić we właściwy sposób swoją rolę (54). Zasada pomocniczości jest tak ściśle związana z zasadą dobra wspólnego i solidarności, że niektórzy przedstawiciele katolickiej nauki społecznej próbowali utożsamić treść tych trzech zasad społecznych. Doprowadziło to do niejasności pojęciowych i metodycznych. Zasada pomocniczości, choć zawsze towarzyszy realizacji zasady solidarności i dobra wspólnego, to jednak nie jest z nimi tożsama, lecz określa sposób ich stosowania. Podkreśla ona wzajemne powiązania i zobowiązania oraz dokonuje podziału i rozgraniczenia kompetencji koniecznych przy ich stosowaniu (55). Zasadę pomocniczości sformułował papież Pius XI w encyklice Quadragesimo anno, przeciwstawiając ją nasilającym się wówczas w Europie tendencjom centralistycznym, które wiodły do ukształtowania się państw totalitarnych (56). Zasada pomocniczości głosi, że jednostkom nie wolno wydzierać i przenosić na społeczeństwo tego, co mogą wykonać z własnej inicjatywy i własnymi siłami. Nie jest także słuszne, aby zabierać mniejszym i niższym społecznościom te zadania, które same mogą spełnić, i przekazywać je społecznościom większym i wyższym. Każda czynność społeczna powinna mieć ze swego celu i natury charakter pomocniczy. Powinna też wspomagać poszczególne społeczności całego organizmu społecznego, nigdy zaś ich nie niszczyć ani nie wchłaniać (zob. QA 79). W powyższej definicji Pius XI zaakcentował przede wszystkim negatywny aspekt zasady pomocniczości, zakazujący jednostkom wyższego rzędu naruszanie zakresu działania innych społeczności. W czasach współczesnych Jan Paweł II zdefiniował tę zasadę, akcentując zarówno jej pozytywny, jak i negatywny aspekt: "Społeczność wyższego rzędu nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy społeczności niższego rzędu, pozbawiając ją kompetencji, lecz raczej winna wspierać ją w razie konieczności i pomóc w koordynacji jej działań z działaniami innych grup społecznych, dla dobra wspólnego" (CA 48). Podobnie jak i inne zasady społeczne, także zasada pomocniczości ma swoje źródło i podstawę w służbie integralnemu rozwojowi osoby ludzkiej. Dzięki tej zasadzie człowiek może kształtować własne środowisko i uczestniczyć w życiu społeczności. Bóg nie chciał bowiem zatrzymać dla siebie samego sprawowania wszelkiej władzy. Każdemu stworzeniu powierzył zadania, które są one zdolne wypełnić stosownie do zdolności swojej natury. Ten sposób rządzenia powinien być więc naśladowany również w życiu społecznym (por. KKK 1884). Zasada pomocniczości określa obowiązki "od góry" i uprawnienia "od dołu". Określa zatem obowiązki społeczności większych wobec społeczności mniejszych i jednostki, a także uprawnienia społeczności mniejszych i jednostki wobec społeczności większych (57). Zasada pomocniczości - jak już wspomniano - ma dwa aspekty: negatywny i pozytywny. Aspekt negatywny polega na poszanowaniu kompetencji, inicjatywy i odpowiedzialności jednostek niższego rzędu przez społeczności wyższego rzędu. Oznacza on, że należy pozostawić inicjatywę jednostkom ludzkim w stosunku do społeczności, zaś społecznościom mniejszym w stosunku do społeczności większej. Nie należy wyręczać i przeszkadzać społecznościom niższym w wykonaniu tego, co są w stanie dokonać same (58). Aspekt pozytywny polega na świadczeniu pomocy tam, gdzie jest ona konieczna. Oznacza zatem uzupełniające i pomocnicze działanie większych organizmów społecznych, najczęściej państwa lub zorganizowanych instytucji użyteczności publicznej, na rzecz jednostek i mniejszych grup społecznych. W ten sposób zasada pomocniczości zabezpiecza autonomię jednostki i mniejszych grup wobec zapędów większych organizmów społecznych (59). Pomoc powinna być świadczona przez społeczności pozostające w bezpośredniej bliskości, nie zaś przez społeczności dalsze. Dlatego też nauczanie społeczne Kościoła kładzie nacisk na rolę struktur pośrednich w realizacji zasady pomocniczości. Struktury te to organizmy o celach gospodarczych, społecznych i kulturalnych, które są autonomiczne w stosunku do władz publicznych (zob. LE 14). Zalicza się do nich rodziny, zawody, klasy społeczne, grupy sąsiedzko-regionalne (wieś, miasto, gminę, region), korporacje, samorząd, partie polityczne i wolne stowarzyszenia. Struktury te są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania całej społeczności. Mogą one i powinny jako pierwsze świadczyć niezbędną pomoc najbliższym jednostkom i społecznościom mniejszym (60). Zasada pomocniczości jako norma działalności społecznej w całej pełni występuje w społeczności państwowej. Respektując autonomię osób i struktur pośrednich, państwo powinno przede wszystkim sprzyjać ich aktywizacji i szanować ich wolność. Nigdy nie powinno przeszkadzać w tym, co należy do zakresu ich działania. Konieczne jest więc jak największe odpaństwowienie życia społecznego. Jeśli natomiast państwo interweniuje bezpośrednio i pozbawia społeczeństwo odpowiedzialności, powoduje naruszenie ludzkich energii i przesadny rozrost struktur publicznych. Stąd płynie uzasadnienie krytyki tzw. państwa dobrobytu, które nadmiernie poszerzając zakres swych interwencji i kompetencji doprowadziło do ograniczenia samodzielności i wolnej inicjatywy społeczeństwa (por. CA 48). Państwo może interweniować tylko wtedy, gdy społeczność niższego rzędu w żaden sposób nie może podołać zadaniom na niej spoczywającym. Dotyczy to sytuacji nadzwyczajnych. Pomoc taka powinna uzupełniać i wspomagać, a nie wyręczać. Jej zadaniem jest podtrzymanie podmiotów społecznych, a nie ich zastępowanie. Jest to zatem pomoc dla samopomocy (61). Stosowanie zasady pomocniczości skutecznie może chronić mniejsze jednostki przed wchłonięciem przez większe zbiorowości. Dotyczy to nie tylko organizmu państwa, ale także wspólnoty międzynarodowej. Pomocniczość zabezpiecza podmiotowość społeczności mniejszych przed działaniami społeczności większych, próbujących pozbawić je tożsamości i przywłaszczyć sobie ich prerogatywy (62). Według tej zasady powinny się także układać stosunki pomiędzy państwami a powszechną władzą publiczną. Zadaniem tej władzy nie powinno być korygowanie czy kontrolowanie działań wchodzących w zakres kompetencji poszczególnych państw. Natomiast powinna ona starać się o wytworzenie na całym świecie takich warunków, w których wszyscy mogliby skutecznie wypełniać swe obowiązki. Zadaniem takiej władzy powinno być dbanie o powszechne dobro wspólne całej społeczności światowej (zob. PT 140-141). Zasada pomocniczości stanowi kluczowy element nauki społecznej Kościoła (63). Swe zastosowanie znajduje zwłaszcza w sferze ekonomicznej, regulując wzajemne uprawnienia i zobowiązania uczestników rynku. O realizacji zasady pomocniczości można mówić w odniesieniu do funkcjonowania i wewnętrznej organizacji przedsiębiorstw. Podmiotem działań pomocniczych powinny być w nich organy kierownicze, których zadaniem jest promowanie jak największej liczby zatrudnionych, umożliwienie im udziału w procesach zarządzania i we własności oraz zagwarantowanie dostępu do jak najpełniejszej informacji. Obowiązkiem pracowników jest natomiast włączenie się w ogólny plan rozwoju firmy, aby odpowiadało to ich godności osobowej. Powinni czynić to zwłaszcza poprzez działalność w związkach zawodowych i innych organizacjach zrzeszających pracowników (64). Głównym zadaniem tych zrzeszeń powinna być należyta troska o dobro wspólne przedsiębiorstwa, nawet wtedy gdy starają się one o zabezpieczenie interesów pracowniczych (por. LE 20). Jeśli związki zawodowe kierują się zasadą pomocniczości, wnoszą swój cenny wkład w rozwój przedsiębiorstwa. Magisterium Kościoła akcentuje w swym nauczaniu szczególnie pomocniczą rolę państw wobec społeczności niższego rzędu. Do obowiązków państwa w dziedzinie ekonomicznej należy określenie ram prawnych, wewnątrz których rozwijają się relacje gospodarcze (zob. CA 15). Aktywność gospodarcza, realizowana w społeczeństwie według kryteriów zasady pomocniczości, stwarza właściwy klimat do tworzenia miejsc pracy i odpowiednich warunków pracy, tak by mógł ją posiadać i wykonywać każdy człowiek. Państwo, spełniając swe zadanie w służbie dobru wspólnemu, powinno pomagać w wyzwoleniu mocy twórczych swoich obywateli i wspierać inicjatywy, które do tego prowadzą (65). Obowiązkiem państwa jest popieranie działalności przedsiębiorstw poprzez tworzenie warunków zapewniających możliwości pracy, dostarczanie bodźców tam, gdzie owa działalność jest niewystarczająca, udzielanie pomocy w chwilach kryzysu (por. CA 48). Działalność państwa może się tu urzeczywistnić przez prowadzenie odpowiedniej polityki gospodarczej, mającej na celu stworzenie warunków pełnego zatrudnienia, oraz przez ubezpieczenie społeczne bezrobotnych, a także politykę przekwalifikowania zawodowego. Polityka taka ułatwia przepływ pracowników z sektora przechodzącego kryzys do innych, rozwijających się pomyślnie (zob. CA 15). Państwo, tworząc sprzyjające warunki gospodarowania, potwierdza fundament wolnej ekonomii, jakim jest własność prywatna środków produkcji i wolna inicjatywa ekonomiczna obywateli. Tam, gdzie brak prywatnej inicjatywy jednostek, władza państwowa przekształca się w tyranię. W państwach takich zamiera aktywność w dziedzinie życia gospodarczego i występują braki w zakresie dóbr konsumpcyjnych. Inicjatywa i zapobiegliwość jednostek sprzyjają bowiem w szczególny sposób wytwarzaniu tych dóbr (por. MM 57) (66). Właściwością czasów współczesnych jest stałe zwiększanie się własności państwa oraz innych instytucji publicznych. Spowodowane to jest po części koniecznością sprostania przez państwo coraz większym zadaniom związanym ze służbą na rzecz dobra wspólnego. Jednakże i w tej dziedzinie należy przestrzegać zasady pomocniczości. Państwu wolno więc powiększać swą własność tylko w takiej mierze, w jakiej domaga się tego oczywista i prawdziwa potrzeba dobra wspólnego. Własność państwowa nie powinna nadmiernie podważać własności prywatnej (zob. MM 117) (67). Przeciwieństwem tendencji do upaństwowienia gospodarki jest sytuacja, w której brak jest odpowiedniej interwencji państwa w dziedzinie gospodarczej, albo gdzie tego typu działalność jest niedostateczna. Państwo wpada wówczas w stan nieuleczalnego chaosu, a ludzie zamożni i pozbawieni uczciwości wykorzystują niegodziwie nędzę innych dla swego zysku (por. MM 58). Sytuacja taka sprzeczna jest z zasadą pomocniczości, której stosowanie przez dobry rząd jest jednym z warunków umożliwiającym walkę z ubóstwem (68). W sytuacjach wyjątkowych państwo może spełniać funkcje zastępcze, gdy zbyt słabe lub dopiero tworzące się sektory społeczne lub organizacje przedsiębiorstw nie są przystosowane do swych zadań. Te zastępcze interwencje usprawiedliwione są jedynie pilnymi potrzebami wiążącymi się z dobrem wspólnym. Powinny być one ograniczone w czasie, aby nie odbierać na stałe owym sektorom i organizacjom przedsiębiorstw właściwych im kompetencji. Interwencje te nie powinny poszerzać zakresu interwencji państwa ze szkodą dla wolności gospodarczej i obywatelskiej (zob. CA 48). Stosowanie zasady pomocniczości jest szczególnie istotne w aspekcie globalizacji ekonomicznej. Odpowiedzialnie stosowana pomocniczość jest w stanie przyczynić się do ukierunkowania tego procesu, aby służył on człowiekowi (69). Zjawisko globalizacji sprawia, że państwa ulegają pewnym zmianom: obywatel staje się coraz bardziej aktywny, a zastosowanie zasady pomocniczości przyczynia się niewątpliwie do zrównoważenia sił społeczeństwa. Obywatel staje się bardziej "partnerem" w realizacji wspólnego programu (70). Konsekwentne stosowanie zasady pomocniczości mogłoby w dalszej perspektywie poprawić sytuację tych grup społecznych, które nie potrafiły dotrzymać kroku zmianom i zostały zepchnięte na margines, nie umiejąc włączyć się ponownie w życie społeczeństwa (por. CA 33). §5. Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr uzasadnia prawo wszystkich ludzi żyjących na ziemi do otrzymania z niej tego, co jest każdemu potrzebne do życia i utrzymania. Precyzuje ona także właściwe rozumienie własności i jej funkcji w społeczeństwie, określa indywidualny i społeczny wymiar własności. Wespół z zasadą pomocniczości przyczynia się pośrednio do ogólnego opisania ustroju własności w państwie i w społeczności międzynarodowej. Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr mówi, że Bóg przeznaczył ziemię, ze wszystkim, co ona zawiera, na użytek wszystkich ludzi i narodów, aby dobra stworzone dochodziły do wszystkich w słusznej mierze - w duchu sprawiedliwości, której towarzyszy miłość (zob. KDK 69). Wynika to stąd, że pierwszym źródłem wszelkich dóbr jest sam Bóg, który stworzył ziemię dla wszystkich ludzi, aby przez swoją pracę czynili ją sobie poddaną i cieszyli się jej owocami (por. Rdz 1, 28-29). Ziemia wraz ze wszystkimi jej zasobami została dana przez Boga całemu rodzajowi ludzkiemu (71). Skoro zaś ziemia została stworzona w tym celu, aby dostarczać wszystkim ludziom zarówno środki niezbędne do życia, jak i narzędzia rozwoju, każdy człowiek ma prawo otrzymać z niej to, co dla niego jest konieczne (zob. PP 22). Dostęp każdego człowieka do dóbr, jakich potrzebuje w możliwych granicach, jest niezbędnym warunkiem zachowania przez niego życia i jego rozwoju jako osoby (72). Dostęp do tych dóbr, bez których nie jest możliwe życie godne człowieka, powinien być zatem na równi możliwy dla wszystkich, którzy są ich pozbawieni (por. PM III 3). Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr może być realizowana różnymi sposobami. W państwach gospodarczo słabo rozwiniętych zasada ta wypełniana jest przez zwyczaje i tradycje właściwe wspólnotom, które nakazują każdemu z ich członków dostarczyć środków niezbędnych do życia. Zwyczaje te powinny być dostosowywane do wymagań zmieniającego się świata. W narodach o wysokim poziomie rozwoju gospodarczego zasada powszechnego przeznaczenia dóbr może być natomiast wypełniana przez zespół instytucji społecznych, poręczających pomoc i bezpieczeństwo. Dlatego państwo powinno popierać te instytucje, a także usługi społeczne i rodzinne, zwłaszcza w zakresie oświaty i wychowania (zob. KDK 69). Dla wielu ludzi zabezpieczenie korzystania z dóbr przeznaczonych do powszechnego użytkowania osiągane jest dzięki otrzymywanemu wynagrodzeniu za pracę. Nauczanie społeczne Kościoła akcentuje w związku z tym potrzebę sprawiedliwej płacy. Gdy chodzi o pracownika obarczonego odpowiedzialnością za rodzinę, sprawiedliwa płaca powinna wystarczyć na godziwe utrzymanie pracownika i jego rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości (por. LE 19). Takie wynagrodzenie może być realizowane poprzez płacę rodzinną lub przez inne świadczenia społeczne, takie jak zasiłek rodzinny lub dodatek macierzyński. Płaca musi mieć ponadto charakter dynamiczny, który odpowiadałby wzrastającym potrzebom rodziny, zróżnicowanym potrzebom dzieci stosownie do ich wieku, z uwzględnieniem liczby osób pozostających na utrzymaniu w ciągu całego okresu wychowawczego (73). Ustalając wysokość płacy, trzeba brać pod uwagę także stan przedsiębiorstwa i racje gospodarcze dobra wspólnego (zob. MM 33). Polityka umożliwiająca coraz większej liczbie ludzi znalezienie miejsca pracy, pozwalająca wielu na osiągnięcie niezależności w życiu, jest także środkiem umożliwiającym realizację zasady powszechnego przeznaczenia dóbr (74). Bezrobocie, zwłaszcza wysokie i długotrwałe, jest zatem sygnałem świadczącym o nierespektowaniu tej zasady. Spełnienie wymogów zasady powszechnego przeznaczenia dóbr znajduje swój wyraz głównie w prawie do posiadania własności. Przez prawo własności rozumie się uprawnienie każdej osoby fizycznej, moralnej i prawnej do posiadania, użytkowania i dysponowania dobrami materialnymi, użytecznymi do zaspokojenia potrzeb i osiągnięcia celu człowieka (75). Prawo do posiadania własności dokonuje się za pośrednictwem wzajemnie uzupełniających się jej form: indywidualnej i wspólnej. Każda z tych form może przejawiać się w bardzo zróżnicowany sposób. Podział na te dwie formy posiadania nie został dany raz na zawsze, dlatego powinien być okresowo rewidowany i dostosowywany do sytuacji (por. PPD III 2). Posiadanie dóbr na własność jest uprawnione, aby zagwarantować wolność i godność osób oraz pomóc każdemu w zaspokojeniu jego podstawowych potrzeb, a także potrzeb tych, za których ponosi on odpowiedzialność (zob. KKK 2402). Rożne formy historyczne przejmowania dóbr na własność pozwalają ludziom zrealizować ich wolność w dziedzinie, w której mogą rozwinąć swą osobowość, rządzić i pomnażać dobra w sposób odpowiedzialny, jak również wzbogacać ludzkość poprzez swą pracę, a z wymiany uczynić różnorodny proces rozwoju więzów społecznych (por. PPD III 3). Posiadanie rzeczy na własność prywatną należy do praw natury, daje przestrzeń dla autonomii osobistej i rodzinnej, poszerzając ludzką wolność. Stanowi więc podstawowy warunek promocji osobowej człowieka (76). W niczym nie podważa ona pierwotnego przekazania ziemi całej ludzkości (zob. KKK 2403). Własność jest zatem uprawnieniem osoby i funkcją społeczną. Jest ona wtórna w stosunku do zasady powszechnego przeznaczenia dóbr. Dlatego człowiek, używając dóbr ziemskich, powinien uważać rzeczy zewnętrzne, które posiada, nie tylko za własne, ale za wspólne w tym znaczeniu, aby nie tylko jemu, lecz także i innym przynosiły pożytek (zob. KDK 69). Wszelka własność ma podwójny wymiar: indywidualny i społeczny. Indywidualna funkcja dóbr użytkowych polega na zaspokojeniu codziennej potrzeby dóbr trwałego użytku, na rozwoju inicjatywy własnej oraz na trosce o przyszłość człowieka i jego rodziny. Wymiar społeczny domaga się natomiast, aby wszystkie warstwy i grupy w społeczeństwie posiadały godne człowieka utrzymanie i rzeczywistą możliwość pozyskania własności dóbr trwałych (77). Papież Jan Paweł II funkcję społeczną własności prywatnej określa mianem "hipoteki społecznej" (por. SRS 42). Najogólniejszym zobowiązaniem ciążącym na każdym posiadaczu dóbr materialnych jest dopuszczenie innych do współużytkowania dóbr gospodarczych. Konsekwencją tego jest obowiązek włączenia posiadanych dóbr do ogólnego procesu gospodarczego, obowiązek współdziałania z innymi w tej dziedzinie. Łączy się z tym zobowiązanie do racjonalnego gospodarowania. Zaniedbanie tego obowiązku podważałoby samą rację posiadania, gdyż zagrażałoby dobru społeczeństwa, na rzecz którego zobowiązani są działać wszyscy uczestnicy życia gospodarczego (78). Według tradycyjnej nauki Kościoła, do obowiązków społecznych właścicieli należy także przekazywanie nadwyżki dochodów na cele społeczne. Zasadniczo obowiązek ten był realizowany w postaci udzielania potrzebującym jałmużny, dobroczynność (popieranie instytucji charytatywnych, fundacji) oraz wspaniałomyślność (łożenie na rozwój sztuki, kultury, edukacji) (79). We współczesnym świecie obowiązek ten może być jednak realizowany inną drogą - poprzez oszczędzanie i inwestowanie. Działania te są niewątpliwie społecznie korzystne, ponieważ warunkując rozwój gospodarczy, przyczyniają się do tworzenia nowych miejsc pracy (80). Pierwotnym źródłem własności, szczególnie akcentowanym przez papieża Jana Pawła II, jest praca. To poprzez pracę człowiek panuje nad ziemią. Dawniej głównym czynnikiem bogactwa była naturalna urodzajność ziemi, a praca była tylko pomocą do jego pomnażania. Obecnie nastąpiła zdecydowana zmiana - wzrasta rola pracy ludzkiej jako czynnika wytwarzającego dobra niematerialne i materialne. Ogromnego znaczenia nabiera własność wiedzy, techniki i umiejętności. W związku z tym wzrasta niepomiernie wartość samego człowieka, jego zdolności poznawczych, wyrażających się w przygotowaniu naukowym, zdolność do uczestnictwa w solidarnej organizacji, umiejętność wyczuwania i zaspokajania potrzeb innych ludzi (zob. CA 31-32). Zmiana ta rodzi określone wyzwania dla realizacji zasady powszechnego przeznaczenia dóbr. Wielu ludzi nie rozporządza takimi umiejętnościami, które pozwoliłyby im na skuteczne włączenie się do systemu gospodarczego. Pozostają oni na marginesie rozwoju gospodarczego, który dokonuje się poza nimi. Rodzi to dalsze problemy, takie jak bezrobocie, wyzysk nieletnich, niedostateczne wynagrodzenie za pracę, niejednokrotnie przyczyniając się do ich zaostrzenia (81). Wszystkie te sytuacje sprzeciwiają się zasadzie powszechnego przeznaczenia dóbr. Dlatego Magisterium Kościoła w trosce o optymalną realizację tej zasady, postuluje jak najszersze upowszechnianie własności. Władze państwowe powinny stosować taką politykę gospodarczą i społeczną, która ułatwiałaby jak najszerszy dostęp nie tylko do trwałych dóbr konsumpcyjnych, posiadania domu lub narzędzi pracy niezbędnych w warsztatach rzemieślniczych i gospodarstwach rolnych, ale także ułatwiałaby nabycie posiadłości wiejskich bądź uzyskania udziałów pieniężnych w przedsiębiorstwach (por. MM 115). Upowszechnianie własności może dokonywać się także poprzez realizację programów partycypacji pracowników we własności, zarządzie i zyskach przedsiębiorstwa (zob. LE 14). Oprócz klasycznej już propozycji akcjonariatu pracy, wysuwa się dziś także inne sposoby upowszechniania własności środków produkcji. Może się to dokonywać za pośrednictwem tzw. płacy inwestycyjnej. Zakłada ona, że część płacy zatrudnionych w przedsiębiorstwie pracowników nie będzie za ich zgodą wypłacana im w gotówce, ale pozostanie do dyspozycji firmy, współtworząc jej fundusz inwestycyjny. Pracownik staje się tym samym współwłaścicielem kapitału produkcyjnego, partycypuje w zyskach przedsiębiorstwa, przyczynia się do pomnożenia miejsc pracy. Zacieśnia się tym samym jego więź ze wspólnotą, w której pracuje. Innymi kierunkami poszukiwań są koncepcje spółdzielcze i rozmaite formy konsorcjów produkcyjnych (82). Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr nie rozstrzyga o tym, jaki ustrój własności powinien być realizowany w państwie. Jednakże w powiązaniu z innymi zasadami społecznymi, zwłaszcza z zasadą pomocniczości i uwzględniając naturalne prawo do posiadania własności prywatnej, Urząd Nauczycielski Kościoła negatywnie ocenia ustrój kolektywistyczny, w którym zniesiona zostaje prywatna własność środków produkcji. Naród w takim systemie zostaje pozbawiony swojej podmiotowości, czyli odpowiadającej mu suwerenności, w znaczeniu ekonomicznym, a także polityczno-społecznym. Dzieje się to z oczywistą szkodą dla ogólnoświatowego ładu gospodarczego, z którego zostają wyłączone całe narody i państwa (por. SRS 15). Przeciwieństwem jest ustrój liberalnego kapitalizmu, w którym absolutyzowana jest wolność i własność prywatna środków produkcji. Daje on właścicielom tych środków nie tylko możliwość używania własności, ale także jej nadużywania (83), co powoduje powstawanie sytuacji, w których wielkie rzesze ludzi żyją w nędzy. W rzeczywistości zamiast wolnego rynku, uruchomione zostają na skalę państwową i międzynarodową mechanizmy, które sprzyjają - poprzez samo ich funkcjonowanie - interesom tych, którzy nimi manewrują, a w końcu doprowadzają do zdławienia lub uzależnienia gospodarki krajów słabiej rozwiniętych (zob. SRS 16). Magisterium Kościoła optuje za takim systemem ekonomicznym, w którym uznaje się zasadniczą i pozytywną rolę przedsiębiorstwa, rynku, własności prywatnej i wynikającej z niej odpowiedzialności za środki produkcji oraz wolną ludzką inicjatywę w dziedzinie gospodarczej. W systemie tym wolność gospodarcza ujęta jest w ramy systemu prawnego, wprzęgającego ją w służbę integralnej wolności ludzkiej i traktującego jako szczególny wymiar tejże wolności, która ma przede wszystkim charakter etyczny i religijny (por. CA 42). Spontaniczne mechanizmy rynkowe powinny zostać podporządkowane racjom moralnym i racjonalnym, same z siebie są bowiem siłami ślepymi i gwałtownymi. Muszą więc być właściwie sterowane (84). Realizacja takiego systemu gospodarczego, dostosowanego w szczegółach do tradycji i sytuacji poszczególnych państw świata mogłoby się przyczynić do lepszej realizacji zasady powszechnego przeznaczenia dóbr w skali globalnej. Wówczas także proces globalizacji mógłby przynieść korzyści całej ludzkości. Natomiast istniejąca przepaść pomiędzy coraz bardziej sytymi dóbr i bogactw krajami Północy, a ubogimi państwami Południa, gdzie wielu ludzi nadal pozbawionych jest wiarygodnej perspektywy rozwoju (85), sprzeczna jest z powszechnym przeznaczeniem dóbr dla wszystkich żyjących na ziemi ludzi. Nie można tolerować skandalicznej sytuacji, w której bardzo wielu ludzi cierpi głód i żyje w warunkach niegodnych człowieka. Trzeba uwolnić ludzkość od tej hańby, podejmując stosowne decyzje polityczne i ekonomiczne o zasięgu planetarnym (86). Konieczny jest właściwy podział pracy, który nie skazuje całych narodów i klas społecznych na proces dehumanizacji. Wymiana międzynarodowa nie powinna być prowadzona pod znakiem wyzysku jednych przez drugich. Poprzez gwarancje międzynarodowe wszystkim należy zagwarantować prawo do użytkowania i ochrony podstawowych dóbr, takich jak powietrze, zachowanie równowagi biosfery i wody. Należy troszczyć się o utworzenie zapasów żywności, rozdysponowanie surowców, zagwarantować prawo do korzystania ze światowych rezerw monetarnych i utworzyć światowy fundusz na rzecz rozwoju (zob. PPD III 3). §6. Zasada sprawiedliwości i miłości społecznej Sprawiedliwość jest zarówno cnotą, jak i zasadą społeczną. Jako cnota moralna sprawiedliwość polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy (por. KKK 1807). Jako zasada społeczna sprawiedliwość jest zaś normą stosunków zachodzących między grupami społecznymi, która reguluje ich uprawnienia i wzajemne obowiązki przez wymóg oddawania każdemu tego, co mu się należy. To, "co się należy", jest pojmowane "społecznie", tzn. uwzględnia usytuowanie jednostek w szerszych relacjach społecznych i egzekwuje wymogi porządku społecznego, realizującego się w dobru wspólnym (87). Ludzie różnią się nawzajem od siebie pod względem możliwości fizycznych, intelektualnych i moralnych. Sprawiedliwość domaga się zarówno usunięcia wszelkich form dyskryminacji ludzi, jak i usunięcia zbytnich nierówności gospodarczych (zob. KDK 29). Sprawiedliwość domaga się zatem równego traktowania wszystkich osób w życiu społecznym. Jej stosowanie wymaga wzięcia pod uwagę bardzo wielu okoliczności i zastosowania nader złożonych miar. Wynika to stąd, że sytuacje poszczególnych osób są nieporównywalne i trudne do określenia. Nie jest więc możliwe ustalenie stałych i niezmiennych miar sprawiedliwości, a jej realizacja w życiu społecznym domaga się odpowiednich mechanizmów i zabezpieczeń (88). Porządek społeczny w państwie powinien być oparty na zasadzie sprawiedliwości (por. KDK 26). Te same względy sprawiedliwości mogą się domagać czasem, aby sprawujący władzę w państwie otaczali bardziej troskliwą opieką obywateli niższych warstw społecznych, którzy nie są w stanie zabiegać o należne im prawa (zob. PT 56). Poszanowanie praw wszystkich ludzi jest bowiem podstawą sprawiedliwości (89). Sprawiedliwość nie dotyczy wyłącznie dóbr materialnych, ale obejmuje także dobra kulturalne, społeczne i polityczne. Dlatego nierówności w dostępie do tych dóbr są przejawem braku sprawiedliwości (por. LC 92). Na płaszczyźnie międzynarodowej stosunki pomiędzy państwami powinny być układane wedle zasady sprawiedliwości, co wymaga wzajemnego uznania swych praw, jak i wypełniania wzajemnie swych obowiązków. Do praw tych należą: prawo do istnienia, do rozwoju, do zdobywania środków koniecznych do rozwoju, do odgrywania pierwszoplanowej roli w tej dziedzinie, do dbania o swe dobre imię i o należne sobie poważanie. Państwa powinny wzajemnie szanować te same prawa i unikać posunięć, które by je naruszały (zob. PT 91). W celu odpowiedniego zabezpieczenia realizacji zasady sprawiedliwości między państwami konieczne jest stworzenie międzynarodowego ładu stojącego ponad ideologiami i systemami (90). W przezwyciężaniu rażących różnic, które są niesprawiedliwe, ważne miejsce przypada także organizacjom międzynarodowym. Powinny się one kierować trafnym rozeznaniem złożonych sytuacji, uwarunkowań naturalnych, historycznych, cywilizacyjnych i innych (por. LE 18). We wszystkich poczynaniach gospodarczych należy kierować się nakazami sprawiedliwości i miłości, jako podstawowymi prawami życia społecznego (zob. MM 39). Sprawiedliwość ładu międzynarodowego realizuje się już na poziomie przedsiębiorstw uczestniczących w światowej wymianie gospodarczej. Konieczne jest, aby umowy o pracę zawierane były zgodnie z zasadami sprawiedliwości i słuszności. Nie wystarcza więc ich zgodność jedynie z prawem stanowionym, konieczne jest spełnienie wymagań sprawiedliwości (por. MM 21). Podobnie praca nie powinna być oceniana według kupieckiej miary praw rynkowych, ale według zasad sprawiedliwości i słuszności. Ustalając wynagrodzenie za pracę, należy wziąć pod uwagę wydajność pracy poszczególnych pracowników, sytuacje gospodarczą zatrudniających ich przedsiębiorstw, racje dobra danego kraju (zwłaszcza odnośnie postulatu pełnego zatrudnienia), a także wymagania dobra wspólnego wszystkich narodów (zob. MM 18; 71). W systemie organizacji przedsiębiorstwa konieczne jest zabezpieczenie ludzkiej godności w wykonywaniu pracy. Zakłady pracy, które tego nie respektują dopuszczają się wykroczenia przeciwko sprawiedliwości (por. MM 83). Władze państwowe w wykonywaniu swych obowiązków na rzecz dobra wspólnego stale powinny się kierować sprawiedliwością. Nie powinny zatem nakładać na obywateli nadmiernych obciążeń podatkowych, ale dostosować je do możliwości płatniczych obywateli (zob. MM 132). Podział dochodu narodowego pomiędzy poszczególne podmioty życia gospodarczego, powinien być dokonywany w taki sposób, aby wszyscy mieszkańcy danego kraju mogli się rozwijać i doskonalić (por. MM 74) (91). Państwo powinno również zabiegać o niwelowanie niesprawiedliwych różnic w rozwoju pomiędzy rożnymi sektorami gospodarki narodowej, a także między rożnymi regionami kraju (zob. KDK 63). Dysproporcje w rozwoju poszczególnych regionów można skutecznie niwelować dzięki odpowiedniej administracji, organizacji zatrudnienia, rozmieszczenia ludności, polityki płac, wymiaru podatków i ciężarów polityki kredytowej, a także finansowania tych gałęzi przemysłu, których produkcja ma największe znaczenie dla pobudzenia innych gałęzi wytwórczości (por. MM 150). Papież Jan XXIII zaproponował całą gamę środków, które miały na celu podniesienie rolnictwa, dostosowanie jego rozwoju do poziomu innych sektorów gospodarki oraz poprawę warunków życia i pracy ludności wiejskiej. Środki te dotyczyły technicznego rozwoju rolnictwa, struktury gospodarstw rolnych, podstawowych urządzeń użyteczności publicznej oraz wymagań polityki rolnej: podatków, kredytów, ubezpieczeń i zabezpieczeń społecznych, cen, zrzeszeń i instytucji rolnych itd. (zob. MM 123-149). W skali międzynarodowej konieczne jest natomiast likwidowanie rażących dysproporcji pomiędzy państwami i narodami. Jest to możliwe dzięki zwiększonym możliwościom technicznym i gospodarczym, jakimi dysponuje obecnie świat (por. KDK 63). Konieczne jest natomiast wyeliminowanie wszelkich niesprawiedliwych struktur i barier. Dlatego zwłaszcza kraje bogate powinny ograniczyć i zlikwidować przepisy ochronne i bariery celne, które zamykają ich rynki przed produktami krajów biednych i rozwijających się. Aby zapewnić sprawiedliwość, międzynarodowy system handlowy powinien przywrócić wszystkim krajom równe szanse, jak najszybciej zlikwidować subwencje eksportowe blokujące handel i produkcję oraz udostępnić szeroki rynek zbytu dla towarów, w których wytwarzaniu kraje najuboższe mają względną przewagę. System wolnego handlu będzie sprawiedliwy wówczas, gdy nie tylko zagwarantuje państwom równość prawną, ale także da równe szanse, możliwie w największym stopniu krajom słabiej uprzemysłowionym, w których dominuje gospodarka towarowa (92). W stosunkach handlowych między państwami konieczne jest przyznanie partnerom wymiany - zgodnie z zasadą sprawiedliwości - zrównania warunków kupna i sprzedaży. Zwyczajna zgoda stron znajdujących się w zbyt nierównych warunkach nie wystarcza bowiem do uznania umowy handlowej za sprawiedliwą. Ekonomika i dyscyplina handlowa nie mogą się opierać jedynie na prawie wolnej i nieskrępowanej konkurencji, ze względu na to, że rodzi to często dyktaturę gospodarczą (zob. PP 59-61) (93). Krajom ubogim należy ponadto zapewnić dostęp do kredytu na sprawiedliwych warunkach i za przystępną cenę. Zdarza się bowiem, że ubodzy zmuszeni są pozostawać poza obrębem normalnych mechanizmów gospodarczych lub zdawać się na łaskę lichwiarzy pozbawionych skrupułów, którzy żądają bardzo wysokich procentów. Rezultatem takich działań jest pogorszenie i tak już trudnej sytuacji krajów biednych. Jest to nie tylko niesprawiedliwe, ale powoduje to także zagrożenie pokoju na świecie (94). Kraje ubogie ze swej strony nie mogą ograniczyć się jedynie do żądań i oskarżeń kierowanych w stosunku do państw zamożnych. Dla przywódców krajów przechodzących trudności gospodarcze szczególnie nęcącą jest pokusa zrzucenia całej odpowiedzialności na inne kraje, aby uniknąć tłumaczenia się z własnych działań, błędów, czy nawet nadużyć. Ujawnieniu niesprawiedliwości powinno towarzyszyć wyjaśnienie własnego postępowania. Elity polityczne w krajach ubogich są nieraz odpowiedzialne za zaniedbania w stworzeniu odpowiednich struktur, lub nadużywanie już istniejących w celu dokonywania oszustw podatkowych, korupcji, spekulacji walutowych, wywożenia kapitałów prywatnych, pobierania łapówek przy zawieraniu kontraktów międzynarodowych. Wszystkie te sytuacje sprzeczne są z zasadą sprawiedliwości (por. ZM 21-22). Obowiązkiem władz państw ubogich jest dążenie do realizacji dobra wspólnego z zachowaniem sprawiedliwości społecznej w decyzjach politycznych i gospodarczych. Władze powinny mobilizować wszystkie posiadane zasoby do zapewnienia stałego wzrostu gospodarczego. Może to zostać osiągnięte poprzez wybór sektorów priorytetowych, staranną selekcję inwestycji, redukcję wydatków państwowych (zwłaszcza o charakterze prestiżowym i budżetów zbrojeniowych), ściślejszą kontrolę nad przedsiębiorstwami publicznymi, opanowanie inflacji, umocnienie pieniądza, reformę systemu podatkowego, sprawiedliwą reformę rolną, pobudzanie inicjatyw prywatnych, tworzenie miejsc pracy (zob. ZM 23) (95). Stworzenie sprawiedliwych warunków wymiany międzynarodowej jest celem instytucji i organizacji międzynarodowych, np. Światowej Organizacji Handlu. Powinna ona ułatwiać krajom ubogim wprowadzanie w życie przyjętych zobowiązań, wykazując elastyczność i wprowadzając poprawki do obowiązujących zasad. Aby zaś umożliwić krajom na drodze rozwoju łatwiejszy i bardziej sprawiedliwy dostęp do własności intelektualnej, należy przeanalizować prawa jej dotyczące, a nawet stworzyć specjalny system ulg i wyjątków od ogólnych zasad (96). Doświadczenie przeszłości i współczesności wskazuje na to, że sama sprawiedliwość nie wystarcza, jeśli do kształtowania życia ludzkiego w różnych jego wymiarach nie dopuści się głębszej mocy, jaką jest miłość (por. DM 12). Zasada miłości społecznej nakazuje przekształcanie stosunków i struktur społecznych w kierunku nadawania im bardziej ludzkiego charakteru. Chociaż porządek społeczny musi opierać się o zasadę sprawiedliwości, powinien być jednak dopełniony przez miłość, która wyraża powszechne braterstwo między ludźmi (97). Dopełniając dzieła sprawiedliwości uczynkami miłości należy jednak zawsze pamiętać, aby najpierw zadośćuczynić wymaganiom sprawiedliwości, by nie ofiarować jako darów miłości tego, co się należy z tytułu sprawiedliwości (zob. DA 8). Miłość jest zasadą społeczną trudną nie tylko do spełnienia, ale także do bliższego wskazania jej konsekwencji. Dlatego w katolickiej nauce społecznej mało miejsca poświęcono zagadnieniu miłości i nie została należycie sprecyzowana zasada miłości społecznej (98). W dokumentach Magisterium znajdujemy jedynie ogólny zarys nauki o miłości, traktowanej raczej w kategoriach cnoty społecznej. Trudności pogłębia utożsamianie w dawniejszym nauczaniu zasady miłości społecznej z zasadą solidarności, jako że obie te zasady są sobie bliskie (por. CA 10). Szczególne zadanie z tytułu miłości społecznej spoczywa na chrześcijanach. Powinni oni wnosić swój wkład w realizowanie miłości preferencyjnej na rzecz ubogich. Jest to rodzaj opcji, czyli specjalna forma pierwszeństwa w praktykowaniu miłości chrześcijańskiej. Odnosi się ona do życia każdego chrześcijanina, które ma być naśladowaniem życia Chrystusa, ale stosuje się również do społecznej odpowiedzialności, a zatem do stylu życia, do decyzji, które trzeba podejmować w odniesieniu do własności i użytkowania dóbr. Miłość preferencyjna oraz decyzje, do jakich pobudza, nie mogą nie obejmować wielkich rzesz głodujących, żebrzących, bezdomnych, pozbawionych pomocy lekarskiej, a nade wszystko nie mających nadziei na lepszą przyszłość. Chrześcijanie nie mogą nie brać pod uwagę istnienia tych rzeczywistości (zob. SRS 42). Nauczanie społeczne Kościoła daje współczesnemu światu realną propozycję naprawy niesprawiedliwego porządku gospodarczego. W powyższym rozdziale przedstawiliśmy etyczne zasady budowy światowego ładu gospodarczego, które postulowane są przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Wskazania te dotyczą wszystkich podmiotów partycypujących w rynku międzynarodowym. Konsekwentne wcielanie ich w życie, da całemu światu mocną podstawę pod budowę międzynarodowego ładu gospodarczego, który respektuje i afirmuje godność i prawa wszystkich ludzi żyjących na ziemi.
PRZYPISY:
|